Podczas zmagań 35. kolejki włoskiej Serie A Juventus Turyn zagwarantował sobie scudetto. Podopieczni Antonio Conte zaprezentowali wysoki poziom, drugi raz z rzędu broniąc tytułu mistrzowskiego. Jednak w innych spotkaniach również nie zabrakło emocji.
Piłkarski weekend w Serie A rozpoczęliśmy w sobotę dwoma pojedynkami. W pierwszym meczu kibice na Stadio Marc’Antonio Bentegodi liczyli, że drużyna Chievo okaże się lepsza od Cagliari. Jednak na boisku żadna ze stron nie umiała przejąć inicjatywy i przechylić szale zwycięstwa na swoją stronę. Fani obu zespołów bramek się nie doczekali i Chievo zremisowało bezbramkowo z Cagliari. Szczegóły tutaj.

Drugi pojedynek dawał więcej piłkarskich emocji. Fiorentina bez wątpienia chciała to spotkanie wygrać, by nadal liczyć się w walce o Ligę Mistrzów. Jednak Roma na Stadio Artemio Franchi nie zamierzała tanio sprzedać swojej skóry i chciała za wszelką cenę przeszkodzić rywalowi w realizacji swojego celu. W pierwszej połowie bramek nie było, lecz w drugiej części gry decydującego gola dla gości zdobył Osvaldo i klub ze stolicy Włoch mógł cieszyć się z triumfu. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Niedzielę z Serie A rozpoczęliśmy o godzinie 12:30 spotkaniem Udinese – Sampdoria. Gospodarze ze Stadio Friuli wygrali poprzednie pięć pojedynków i chcieli jak najdłużej kontynuować tę passę. Natomiast goście zdawali sobie sprawę, że jeśli nie wygrają, to przewaga nad klubami ze strefy spadkowej się zmniejszy. Kolejny raz uznanie w oczach Francesco Guidolina znalazł Piotr Zieliński, który wystąpił od pierwszych minut. W 29. minutę Udinese objęło prowadzenie za sprawą Antonio Di Natale. Jednak chwilę później Eder doprowadził do wyrównania i Sampdoria mogła liczyć na korzystny rezultat. Natomiast w drugiej części gry Antonio Di Natale kolejny raz w tym spotkaniu pokazał duży kunszt swoich umiejętności. Włoch w 52. minucie zdobył drugiego gola dla gospodarzy. W końcówce meczu trafienie dołożył jeszcze Muriel i Udinese wygrało to spotkanie 3:1. Więcej dowiesz się tutaj.

O godzinie 15:00 byliśmy świadkami sześciu spotkań. Tutaj emocji nie brakowało. Juventus Turyn nie chciał zawieść swoich sympatyków i zamierzał wygrać spotkanie z Palermo, by zapieczętować sobie tytuł mistrzowski. Dokładnie tak się stało. Bramka w 59. minucie Arturo Vidala z rzutu karnego zagwarantowała sukces podopiecznych Antonio Conte i cały Turyn może szaleć ze szczęścia. Jednak fani innej drużyny z Turynu nie mieli powodów do radości. Zespół Kamila Glika musiał uznać wyższość Milanu, który zwycięstwo zapewnił sobie dopiero sześć minut przed końcem za sprawą Mario Balotellego, który kolejny raz stanął na wysokości zadania i na kilka godzin zmniejszył stratę w tabeli do drugiego Napoli. Niemniej ciekawiej było na Stadio Olimpico. Lazio nie dało najmniejszych szans drużynie Bolonii. To był wieczór Miroslava Klosego. Niemiec zaprezentował wysoki poziom, strzelając cztery gole. Więcej dowiesz się tutaj.
O godzinie 20:45 fani włoskiego futbolu wyczekiwali na mecz Napoli – Inter. Podopieczni Waltera Mazzarriego chcieli za wszelką cenę wygrać, bo drugie miejsce na koniec sezonu Serie A jest coraz bliżej i trzy punkty w starciu z ekipą „Nerrazzurich” mogło znacząco pomóc. Natomiast goście ostatnio notują notorycznie porażki i podczas boju w Neapolu nie byli uznawani za faworytów. Już w 3. minucie Edinson Cavani wyprowadził swój zespół na prowadzenie. Kibice „Azzurrich” byli szalenie zadowoleni z prowadzenia. Jednak w 23. minucie Alvarez doprowadził do remisu z rzutu karnego. Cavani nie chciał być gorszy i chwilę potem również „jedenastkę” zamienił na gola. Następnie w drugiej części dołożył trzeciego gola i Napoli wygrało 3:1. Szczegóły znajdziesz tutaj.