W 36. serii spotkań Serie A doszło do kilku rozstrzygnięć. Juventus pogrzebał swoje szanse na grę w przyszłorocznej edycji Ligi Mistrzów, a swój pierwszoligowy byt kończy Siena. Wciąż w walce o trzecie miejsce pozostają Sampdoria oraz Palermo.
Sampdoria – Livorno
Podopieczni Luigi Del Neriego bez problemów poradzili sobie z AS Livorno, które już od tygodnia jest pewne spadku. Znów formą błysnął Antonio Cassano, który jeśli nie asystuje, to zdobywa bramki. Dziś szybko otworzył wynik meczu, co pozwoliło Sampdorii uspokoić grę. Jeśli „Blucerchiati” utrzymają tak wysoką formę jeszcze przez dwa tygodnie, to mogą być pewni udziału w eliminacjach Ligi Mistrzów. Meczem prawdy będzie spotkanie przeciwko Palermo w następnej kolejce. To będzie pojedynek o wymarzone Champions League.
Siena – Palermo

Przed tą kolejką Siena miała już tylko iluzoryczne szanse na utrzymanie się w Serie A. Kielich goryczy przepełnili piłkarze Palermo, którzy bez większych problemów wygrali 2:1. „Rosanero” po 60 minutach prowadzili już 2:0 i wydawało się, że już nic się w tym meczu nie wydarzy. Jednak Siena słynie ze swojej determinacji i na 10 minut przed końcem Calaio strzelił kontaktową bramkę. Ten gol napędził tylko strachu rywalom, bo Palermo i tak zdołało wywieźć trzy punkty z najmniejszego stadionu w Serie A.
Catania – Juventus
Przed tygodniem Juventus w przekonującym stylu wygrał z AS Bari. Turyńscy tifosi uwierzyli,że ich ukochana drużyna jest w stanie powalczyć o czwarte miejsce. Dziś „Stara Dama” zafundowała swoim fanom podróż z powrotem na ziemię. Sycylijczycy już w pierwszej połowie wyszli na prowadzenie. Juventus starał się odrobić straty, ale turyńczyków stać było tylko na jedną bramkę autorstwa Marchisio. Remis pod Piemontem został przyjęty jak porażka. „Bianconeri” nie wystąpią w przyszłorocznej edycji Ligi Mistrzów.
Cagliari – Udinese
Na Sardynii gra się trudno, to fakt. Jednak dziś niewiele brakowało, aby Udinese wywiozło stamtąd trzy punkty. Do przerwy „Zebrette” prowadziły 2:1, a jedną z bramek zdobył Antonio Di Natale, którego możemy już nazywać królem strzelców. Cagliari w drugiej połowie zdołało wyrównać i mecz zakończył się sprawiedliwym podziałem punktów drużyn z dolnej części tabeli.
Atalanta – Bologna
Mecz drużyn, które bezpośrednio walczyły o utrzymanie w Serie A, musiał być dramatyczny. Atalanta szybko wyszła na prowadzenie i wszystko szło po jej myśli, gdy w 45. minucie czerwoną kartkę ujrzał Pellegrino. Całą drugą połowę gospodarze umiejętnie się bronili. Niestety, sił zabrakło na ostatnie 10 minut. Samobójczego gola dającego Bolognie remis strzelił Peluso. Ten wynik powoduje, że tylko cud sprawi, że Atalantę ujrzymy w przyszłym sezonie na pierwszoligowych boiskach.











