Wciąż aktualni mistrzowie Europy skompromitowali się w Belfaście, remisując z Irlandią Północną. W międzyczasie ich rywale w walce o pierwszą lokatę w grupie, Szwajcarzy, zmiażdżyli Bułgarię 4:0. Reprezentacja Włoch może mieć pretensje wyłącznie do siebie, niewykorzystane sytuacje lubią się mścić.
Gdzie się podziała reprezentacja Włoch, która imponowała swoją grą w trakcie Euro 2020? Nie ma jej. Od momentu zakończenia turnieju z drużyną Roberto Manciniego działo się coś nie tak. Wstydliwe remisy z o wiele słabszymi rywalami, kompletna niemoc w wykańczaniu sytuacji i słaba forma liderów. W efekcie „Squadra Azzurra” będzie o awans do Kataru walczyć w barażach.
Reprezentacja Włoch ma dwa oblicza
Włosi rozpoczęli eliminacje do mistrzostw świata w dobrym stylu. Trzy łatwe zwycięstwa z Irlandią Północną, Bułgarią oraz Litwą stawiały drużynę z Półwyspu Apenińskiego w doskonałym położeniu. W międzyczasie wygrane Euro, gdzie naprawdę na grę tej drużyny nie można było narzekać. Reprezentacja Włoch mogła się podobać.
Na tychże mistrzostwach Europy bez większych problemów pokonali oni grupowych rywali w walce o mundial, czyli Szwajcarię. Wrześniowe zgrupowanie reprezentacji okazało się dla nich klęską. Remis ze słabą Bułgarią uważany był za wypadek przy pracy. Niesłusznie. Kolejne spotkanie, ze Szwajcarią, również zakończyło się remisem. Winą obarczony został Jorginho, który zmarnował rzut karny w drugiej połowie spotkania.
Moim zdaniem Jorginho powinien wygrać Złotą Piłkę. Wygrał wszystko, co mógł wygrać w tym sezonie. Bardzo na to zasługuje. Jeśli stałoby się inaczej i Jorginho nie dostałby Złotej Piłki, byłbym bardzo, ale to bardzo zdziwiony, byłoby to dziwne. Roberto Mancini
Zwycięstwo z Litwą i trzecie miejsce w Lidze Narodów nie mogły przykryć wstydliwych rezultatów z eliminacji. Przed listopadowym zgrupowaniem zarówno Włochy, jak i Szwajcaria miały na swoim koncie tyle samo punktów. Na dobry początek obie drużyny zmierzyły się ze sobą. „Helweci” wyszli na prowadzenie na początku pierwszej połowy, kilkanaście minut później wyrównali. W 90. minucie Italia dostała rzut karny, zmarnowała go.
Twarze porażki
Trudno wskazać jednego winnego. Najłatwiej byłoby jako kozła ofiarnego wskazać Jorginho. To właśnie występujący na co dzień w barwach Chelsea pomocnik dwukrotnie zmarnował rzut karny, w obu spotkaniach ze Szwajcarią. Zawiedli również inni, począwszy od defensywy.










