Powiedzieć, że niemalże cały mecz z wyjątkiem końcówki był w naszym wykonaniu bezpłciowy, to jak nic nie powiedzieć. Spotkanie było doskonałą okazją dla Jerzego Brzęczka, który dopiero uczy się swojego fachu, do sprawdzenia nowego ustawienia, taktyki czy nowych schematów. Jednakże przede wszystkim mecz ten powinni wykorzystać ci, którzy dostali szansę na pokazanie się od pierwszych minut od selekcjonera. Niestety zaangażowanie naszych piłkarzy, jak ładnie podsumował Dariusz Szpakowski, było niemal jak na treningu. No może z wyjątkiem końcówki…
Wojciech Szczęsny (3)
Mówi się, że obecny golkiper Juventusu broni w naszej reprezentacji bardzo dobrze. Wyjątkami są mecze rozgrywane na przełomie czerwca i lipca, a mówiąc prościej, chodzi o te na wielkich turniejach. Występ na Euro 2012 nieudany, cztery lata później we Francji kontuzja i na tegorocznym mundialu niewypał totalny. Przed meczem Brzęczek zapewnił, że to Szczęsny zagra z Irlandią. Sam występ trzeba opisać jako przeciętny. Nie był nieudany jak dwa miesiące wcześniej mecze na mundialu, ale udanym również nazwać go nie można. Szczęsny miał na początku małe problemy z rozegraniem piłki, mógł też zapoznać się z pressingiem ze strony rywala, co poskutkowało wybiciem piłki na aut. Przy samej bramce nie można go winić.
Tomasz Kędziora (2+)
Trzeba napisać, że tym meczem przegrał rywalizację z Bartoszem Bereszyńskim. Występ totalnie bez fajerwerków. Miał błyszczeć dryblingami na prawej stronie, niestety nie posiadał na tyle odwagi, by pociągnąć na pole karne rywala. Miał też pomagać co nieco Kurzawie. Między prawym obrońcą a skrzydłowym naszej reprezentacji nie widać było chemii tak jak w meczu sprzed kilku dni z Włochami. Niewątpliwie zawodnik Dynama Kijów zawiódł.
Kamil Glik (3)
Kamil jest na pewno ostoją naszej linii defensywnej. To profesor, jeśli chodzi o komunikację w tej strefie na boisku. Jest dla naszej obrony kimś takim jak Lewandowski dla ataku. Bez niego szyk defensywny nie istnieje. Niestety każdy popełnia błędy. Przy stracie gola można się spierać o to, kto powinien kryć strzelca bramki. Czy miał to być Kamiński czy Glik? Pytanie takie świadczy przede wszystkim o braku zgrania Kamila z nowym nabytkiem Fortuny Düsseldorf.
Marcin Kamiński (3)
Dla niego to była szansa na pokazanie się selekcjonerowi, który, jak można się domyślić, zdał sobie sprawę po meczu z Włochami, że Glik na ten moment powinien grać obok Kamila Bednarka. W Bolonii komunikacja obu defensorów prezentowała się wzorowo. Dzisiaj strata bramki spowodowana była najprawdopodobniej błędem w porozumiewaniu się między stoperami. Ogólnie rzecz biorąc, poza tym błędem grał pewnie. Odważnie włączał się w ofensywę, w pierwszej połowie był bliski zdobycia gola. Występ poprawny.
Arkadiusz Reca (2+)
Lewy obrońca po raz drugi dostał szansę od selekcjonera. Po meczu z Włochami zbierał różne opinie. Dla jednych zawalił po całości, dla drugich się wyróżnił. Trzeba jednak wziąć pod uwagę jego zaangażowanie. Od początku wydawał się dzisiaj głodny gry, wykonywał dobre dryblingi. Gorzej było z rozegraniem. Zdarzało mu się głupio tracić piłki, co mogło się skończyć źle. Ponadto trzeba go pochwalić za dobre wyrzuty z autu, których nie powstydziłby się rodowity Islandczyk.











