Do niespodzianki doszło w pierwszej kolejce Primera Division na Estadio Santiago Bernabeu. Real Madryt tylko zremisował na własnym stadionie z Valencią 1:1. Bramkę dla gospodarzy zdobył Gonzalo Higuain, a do wyrównania doprowadził Jonas Goncalves.
Real Madryt od samego początku meczu chciał pokazać rywalowi, kto będzie stroną dominującą, ale zryw mistrza Hiszpanii nie trwał zbyt długo. W ciągu pierwszych czterech minut podopieczni Jose Mourinho dwukrotnie uderzali na bramkę Valencii, jednak strzały sprzed „szesnastki” Ronaldo i Di Marii przelatywały obok bramki. „Królewscy” grali jednak swoje i przyniosło to efekt w 10. minucie. Di Maria popisał się znakomitym podaniem z głębi pola, a Gonzalo Higuain na raty pokonał Diego Alvesa. Argentyńczyk aż trzy razy oddawał strzał, aby piłka znalazła się w końcu siatce. W kolejnych minutach „Los Blancos” próbowali iść za ciosem, ale nie byli w stanie stworzyć już sobie klarownych sytuacji. Po kilku nieudanych próbach Real oddał nieco pola „Nietoperzom”, ale i ci nie zagrozili bramce Ikera Casillasa. Z akcjami oskrzydlającymi bez problemu radzili sobie defensorzy z Madrytu, a nawet jeśli futbolówka dolatywała w pole karne, to Soldado i spółka nie dochodzili do okazji strzeleckich. W 25. minucie gospodarze oddali kolejny strzał, ale podobnie jak w przypadku Ronaldo i Di Marii, tak i Xabi Alonso uderzał niecelnie.

Aż dziesięć minut czekać musieliśmy na kolejną ciekawszą akcję na Santiago Bernabeu. Cristiano Ronaldo posłał do boju Fabio Coentrao, ale były gracz Sportingu Lizbona zbyt długo zwlekał z oddaniem strzału i wszystko skończyło się tylko rzutem rożnym. Dwie minuty później „Królewscy” znowu próbowali zaskoczyć rywala prostopadłym podaniem, ale Mesut Oezil skiksował po podaniu z prawej strony Cristiano Ronaldo. Na trzy minuty przed końcem pierwszej połowy zdarzyło się jednak coś, czego nikt chyba się nie spodziewał. Arbiter podyktował dla gości rzut wolny, z którego padła wyrównująca bramka. Jonas wykorzystał nieporozumienie Casillasa, Pepe i Alonso i wpakował piłkę do siatki. W całej sytuacji mocno ucierpiała pierwsza dwójka, która w powietrzu zderzyła się ze sobą głowami. W doliczonym czasie gry „Nietoperze” mogły zadać kolejny bolesny cios, ale dośrodkowanie Feghouliego do niepilnowanego Soldado zostało w ostatniej chwili zablokowane przez Pepe. Chwilę później arbiter zaprosił zawodników na przerwę.
Na drugą połowę spotkania nie mógł wybiec Portugalczyk Pepe, który mocno odczuł zderzenie z Casillasem. Jego miejsce zajął Raul Albiol, wychowanek Valencii. Początek drugiej odsłony to przede wszystkim szarpana gra z obu stron. I jedni, i drudzy popełniali masę błędów przy rozegraniu piłki, wobec czego nie oglądaliśmy sytuacji bramkowych. Dopiero w 53. minucie przed stuprocentową sytuacją stanął Angel Di Maria, ale Argentyńczyk spudłował po znakomitym podaniu Mesuta Oezila. Po tej akcji do głosu zaczęli dochodzić goście, którzy wyżej atakowali Real i często przejmowali futbolówkę w środku boiska. W 57. minucie „Nietoperze” zdobyły nawet bramkę, ale arbiter odgwizdał pozycję spaloną Roberto Soldado. Dwie minuty później Di Maria dośrodkowywał w pole karne do Ronaldo, ale Portugalczyk nieczysto trafił w piłkę. Jose Mourinho – widząc, że Real ma spore problemy – wprowadził na boisko drugiego napastnika, Karima Benzemę. Francuz zmienił Lassanę Diarrę. Były zawodnik Lyonu po kilkudziesięciu sekundach mógł wpisać się na listę strzelców, ale Ruiz dobrze zaasekurował Diego Alvesa, który wypuścił przed siebie piłkę po zagraniu Higuaina. Chwilę później już sam Higuain mógł pokonać golkipera „Los Ches”, ale futbolówka po jego strzale głową wylądowała na poprzeczce. Kolejnym znakomitym podaniem przy tej akcji popisał się Di Maria.











