Redakcja

Rankingi iGola. Najlepsi polscy napastnicy 2023 roku


To ich wyróżniamy za mijający rok

31 grudnia 2023 Rankingi iGola. Najlepsi polscy napastnicy 2023 roku
Pressinphoto/SIPA USA/PressFocus

Od lat na tej pozycji króluje jeden zawodnik. Nikogo zapewne nie zdziwi, że o miano najlepszego polskiego snajpera walka będzie dość jednostronna. Walka była o dziesięć miejsc, więc na pewno nie zabrakło pewnych niespodzianek. Kto wygrał w naszym głosowaniu? Kto uzupełnił podium?


Udostępnij na Udostępnij na

Zanim przejdziemy do listy najlepszych polskich napastników, wyjaśnimy, w jaki sposób powstał nasz ranking. Otóż każdy z redaktorów iGola miał prawo wystawić na danej pozycji swoją dziesiątkę zawodników, zgodnie z „eurowizyjną” punktacją. A przynajmniej na wzór słynnego muzycznego plebiscytu. I tak za pierwsze miejsce każdy przyznawał 25 pkt, za drugie – 18, za trzecie – 15, czwarte – 12, piąte – 10, szóste – 8, siódme – 6, ósme – 4, dziewiąte – 2 i dziesiąte – 1. Zdajemy sobie sprawę, że nie jest to system idealny – lepszego jednak nie wymyśliliśmy.

Najbliższy załapania się do rankingu był Łukasz Zwoliński. Oto najlepsi polscy napastnicy 2023 roku według iGola.

10. Karol Czubak (23 lata, Arka Gdynia, 34 punkty od redakcji)

Jedyny zawodnik z Fortuna 1. Ligi, który znalazł się w tym zestawieniu. Przez fanów tych rozgrywek powinien być bardzo dobrze kojarzony ze względu na fakt notowania naprawdę dobrych liczb w walczącej o awans do ekstraklasy Arce Gdynia. Z racji niewywalczenia choćby play-offów poprzedni sezon był dość dużym rozczarowaniem dla jego klubu. Na tle tego przeciętnego składu trzymał natomiast formę wspomniany Czubak, czego potwierdzeniem może być nagroda króla strzelców, którą otrzymał. Ostatecznie skończył sezon z 21 trafieniami w 33 ligowych spotkaniach, co jest naprawdę świetnym wynikiem. Był zatem odpowiedzialny za prawie 38% trafień całej drużyny (następny był Hubert Adamczyk z siedmioma golami – jedynie 12,5%). To tylko uwydatnia jego olbrzymią wartość dla zespołu.

Rzeczywiście był niezwykle istotny. Niemal każdy atak kończył się na nim, a on wszelkie dane mu szanse wykorzystywał. Teraz, w nieco lepiej działającym kolektywie, także utrzymuje dobrą formę. Do tej pory trafił do siatki rywala aż osiem razy i jeżeli nie przytrafi się jakiś kataklizm, jego przyszłość jest w ekstraklasie, do której od dłuższego już czasu jest przymierzany. Jeżeli nawet nie uda mu się awansować z Arką Gdynia, z dużą dozą prawdopodobieństwa zostanie przechwycony przez jakiś klub z najwyższej klasy rozgrywkowej w Polsce. Chętnych na jego nabycie nie brakuje, choć jeśli już, raczej nie dojdzie do tego zimą. Temat kadry też nie jest jakoś bardzo odległy – choć w hierarchii napastników na pewno jeszcze nie jest w czołówce, przy takim rozwoju może dane mu kiedyś będzie wystąpić z orzełkiem na piersi. Ten rosły i skuteczny napastnik musiał znaleźć się na tej liście!

9. Mariusz Stępiński (28 lat, Aris Limassol, 40 punktów od redakcji)

Z racji na słabą dostępność ligi cypryjskiej w Polsce raczej mało kto śledzi poczynania Mariusza Stępińskiego w Arisie Limassol, w którym gra już od dłuższego czasu. Na początku trzeba sobie powiedzieć wprost – 28-latek nie zaliczył wcale wybitnego czy bardzo dobrego sezonu. Raczej powiedzielibyśmy, że był solidny w swoich występach. W desygnowaniu zawodnika do tego rankingu ważnym punktem była całkiem solidna zagraniczna liga i fakt, że gra tam regularnie. Może nie zawsze w pierwszym składzie, jednak w Limassolu jest ogólnie cenionym zawodnikiem.

W jakimś stopniu przyczynił się także do pierwszego w historii klubu mistrzostwa i Superpucharu Cypru (w spotkaniu o superpuchar zdobył nawet bramkę na 2:0)… Aris przeżywa swój złoty okres, a nasz napastnik jest pewną jego częścią. W tym sezonie zaliczył już sześć trafień i zdobył trzy asysty. Jest tylko wypożyczony do końca bieżącego sezonu. Jaka będzie jego przyszłość? Może Aris go wykupi, może jakiś polski klub się na niego skusi… Czas pokaże. Na pewno nie zostanie bez niczego – wciąż prezentuje niezły poziom, więc z pewnością znajdzie dla siebie miejsce w przyszłym sezonie. Po poważnej kontuzji z 2022 roku nie ma już śladu, choć chwilę odczuwał jej skutki.

8. Dawid Kownacki (26 lat, Fortuna Düsseldorf/Werder Brema, 48 punktów od redakcji)

W przypadku tego zawodnika miejsce 8. przyznane jest raczej za popisy w Fortunie Düsseldorf w ramach poprzedniego sezonu niżeli za te minione właśnie bezbarwne pół sezonu. Ale cofnijmy się chwilę… W maju 2020 roku młody, wówczas 22-letni, Kownacki przyszedł za rekordowe dla Fortuny Düsseldorf niecałe 7 mln euro, po czym jednak kompletnie się nie sprawdzał i został wypożyczony do Lecha Poznań. W nim radził sobie jednak niespodziewanie dobrze, a pod jego nieobecność w macierzystym klubie nastały dość duże zmiany. Efektem było choćby pozostawienie i danie szansy polskiemu napastnikowi, co się jak najbardziej opłaciło. Sezon 2022/2023 był tym zdecydowanie najlepszym w całej jego karierze (w tym druga część sezonu).

Strzelał na zawołanie, a tamte rozgrywki 2. Bundesligi zakończył z 16 golami i 10 asystami na swoim koncie. Gdyby nie druga część 2023 roku, tych punktów mogłoby być zdecydowanie więcej niż 48… Po kapitalnym czasie w Fortunie przyszedł moment na zmianę otoczenia, więc tym oto sposobem popularny „Kownaś” został zawodnikiem Werderu Brema, w którym jednak kompletnie nie może się odnaleźć aż do dzisiaj. Trener Ole Werner daje mu pojedyncze szanse na zaistnienie, natomiast ten tych sposobności kompletnie nie wykorzystuje. Na tym etapie sezonu pojawił się na boisku zaledwie dziewięć razy i niestety ani razu nie trafił do siatki rywali… Życzymy powrotu do formy z poprzedniego sezonu.

7. Krzysztof Piątek (28 lat, US Salernitana/Basaksehir FK, 70 punktów od redakcji)

Pierwszą połowę 2023 roku spędził na wypożyczeniu w Salernitanie, w której radził sobie jednak różnie. Nie grał jakoś bardzo słabo, jednak zauważany i niejednokrotnie wytykany był mu brak skuteczności. Z tego też powodu ani nie wzięła go po sezonie Salernitana, ani nie miała ochoty przedłużać jego kontraktu macierzysta Hertha Berlin. Niespodziewanie po niegdyś bardzo skutecznego Piątka sięgnął turecki Basaksehir, który poszukiwał „dziewiątki”. Było to pewne ryzyko, jednak nie można mówić, że jak na razie się tam nie sprawdza. Mimo serii aż dziewięciu spotkań bez gola na początku bieżącego sezonu ostatnio zaczął strzelać z częstotliwością rodem swojego genialnego sezonu w Genoi kilka lat temu…

Na tym etapie sezonu ma aż sześć goli, co biorąc pod uwagę aktywację dopiero w listopadzie, jest dobrym wynikiem. Gdybyśmy tworzyli ten ranking tylko na podstawie dwóch ostatnich miesięcy, Piątek znajdowałby się w ścisłej czołówce, o ile nie na czele. Jest skuteczny, przydatny i bardzo dobrze zaaklimatyzował się na tureckiej ziemi. Ostatnio został uznany zawodnikiem miesiąca w swoim klubie. Niewykluczone, że przy takiej formie może zostać powołany na najbliższe mecze reprezentacji Polski. Tym bardziej że jak żaden inny polski napastnik nie zna się z Michałem Probierzem tak dobrze. Choć ostatnio nie był powoływany, doszedł do takiego momentu w swojej karierze, że bardziej dziwić będzie ewentualny brak powołania niżeli jego obecność na zgrupowaniu.

6. Arkadiusz Milik (29 lat, Juventus, 101 punktów od redakcji)

Mimo że jest zaledwie zmiennikiem swojego konkurenta, musieliśmy zmieścić go w tym zestawieniu. 29-latek gra bowiem często i zbiera za swoje występy całkiem niezłe noty. W tym sezonie ma już dwa trafienia na swoim koncie i mimo wielu głosów sprzeciwu wobec jego gry w kadrze fakty są takie, że dalej jest aktywną częścią składu Michała Probierza. Gra także w klubie, który dość poważnie walczy o mistrzostwo Włoch – co również należy docenić. Milik miał lepsze sezony, czego nie da się ukryć. Lepszy już nie będzie, ale szczególnie źle też mu nie idzie. Pokazują to wybory naszych redaktorów, wśród których tylko jeden nie znalazł miejsca dla 29-latka w swojej dziesiątce.

Arkadiusz Milik na przestrzeni lat zmienił swoją charakterystykę gry, przez co zatracił charakteryzującą go niegdyś mobilność… Przez to niestety nie jest już na tyle przydatny kadrze, w której dla odmiany radzi sobie, lekko mówiąc, nie najlepiej. Dobrze, że oceniamy jednak za całokształt sezonu – tu Milik wypadł już jak najbardziej solidnie. I w poprzednim, i w tym sezonie jest jednym z ważnych elementów składu Juventusu.

5. Oskar Zawada (27 lat, Wellington Pheonix, 104 punkty od redakcji)

Czas na mały wątek egzotyczny… Oskar Zawada dał się poznać polskim kibicom przede wszystkim z występów w Wiśle Płock czy z krótkich epizodów w Stali Mielec, Arce Gdynia czy Rakowie Częstochowa. Nie uchodził w naszym kraju nigdy jednak za jednostkę wybitną na swojej pozycji. Swoje prawdziwe miejsce na ziemi zdaje się, że mimo licznych podbojów w Polsce, znalazł daleko od Europy, w Australii. Na 23 spotkania w rozgrywkach ligowych, w których wystąpił w tym i w poprzednim sezonie w barwach Wellingtonu Pheonix w 2023 roku, zaliczył aż 16 trafień, co jest znakomitym wynikiem.

Gdyby Oskar Zawada nie miał 27 lat i gdybyśmy nie znali jego poprzednich prób podbojów ekstraklasy, zapewne jakiś lepszy polski klub rzuciłby oko na tego napastnika. Choć tu raczej powołanie do reprezentacji Polski graniczy z cudem, naprawdę cieszy jego postawa w Australii. Aktualnie pauzuje przez uraz, jednak przed nim i w tym sezonie nie zatrzymywał swojego licznika z bramkami. Musiał zostać przez nas doceniony!

4. Szymon Włodarczyk (20 lat, Górnik Zabrze/Sturm Graz, 113 punktów od redakcji)

Najmłodszy na liście i choć rok dobry, bardzo dużo brakowało mu do podium. Nie zmienia to jednak faktu, że chyba nawet najbardziej optymistyczni przedstawiciele Górnika Zabrze nie zakładali po sprowadzeniu go z Legii Warszawa, że aż tak dobrze się tam sprawdzi. Strzelił łącznie dziewięć bramek w całym sezonie i choć zaliczył później nie najlepszą wiosnę, został sprzedany za dość dobre pieniądze do Sturmu Graz.

To właśnie z powodu występów w tym klubie znalazł się on na tak wysokiej pozycji. Wszedł w niego… fenomenalnie. Zapewne przewyższył jego oczekiwania, grając nieźle w sparingach, następnie w pucharze, aż w końcu będąc skutecznym w lidze austriackiej. Później nieco przyhamował z liczbami, co jednak nie przeszkodziło mu w byciu najskuteczniejszym zawodnikiem w swoim klubie. Przy okazji zwiększyła się jego waga w reprezentacji Polski U-21, w której to jest już stałym bywalcem. Przez jakiś czas optowano także opcję powołania go do dorosłej kadry w miejsce wówczas kontuzjowanego Roberta Lewandowskiego. Choć ostatecznie to się nie stało, pokazuje to, że był on w naprawdę genialnej dyspozycji. Na tyle dobrej, że pojawiają się od jakiegoś czasu plotki o potencjalnym zainteresowaniu jego osobą ze strony Celticu Glasgow.

https://twitter.com/ZalogaNews/status/1737783390986735652?s=20

3. Adam Buksa (27 lat, RC Lens/Antalyaspor, 159 punktów od redakcji)

Wchodzimy w strefę napastników, przy których nikt nie powinien mieć wątpliwości co do zajmowanego przez nich miejsca w tym rankingu. Adam Buksa otrzymał od redakcji 159 punktów i został przez nas uznany trzecim najlepszym polskim napastnikiem minionego roku. Jak w przypadku kilku innych omówionych już zawodników, tu również dostał on ich aż tyle ze względu jedynie na pierwszą połowę tego sezonu. Fakty są bowiem takie, że w RC Lens kompletnie się nie sprawdził. O ile każdy chciał jego powrotu do Europy, mało kto spodziewał się takiej tragedii na początku jego przygody we Francji.

Na szczęście nie był tam usilnie trzymany i całkiem szybko został wypożyczony do tureckiego Antalyasporu. Tego, że się tam odbudował, pisać chyba nie trzeba… Od początku sezonu zainkasował osiem trafień i w tej chwili zostaje najlepszym strzelcem w klubie. W całej lidze tureckiej więcej goli zdobyli jedynie Mauro Icardi, Edin Dżeko, Mame Thiam i Eytac Kara. Widać, że tam odzyskał tlen. W końcu dostaje należyte szanse i świetnie je wykorzystuje. Jaka będzie jego przyszłość? Możliwe, że po dobrym sezonie w końcu dostanie więcej czasu na zaistnienie w Ligue 1… Tego mu życzymy. On w formie jest bardzo użytecznym elementem naszej reprezentacji.

2. Karol Świderski (26 lat, Charlotte FC, 217 punktów od redakcji)

Dwójka w rankingu i od tego roku także dwójka na pozycji napastnika w reprezentacji Polski. Gdybyśmy tworzyli ranking polskich zawodników tylko na podstawie gry w kadrze, Karol Świderski zająłby jedną z czołowych pozycji (o ile nie znalazłby się na samym szczycie). Z orzełkiem na piersi aż trudno jest przypomnieć sobie choćby jedno spotkanie, po którym rzeczywiście naród krytykowałby napastnika Charlotte FC. Jeżeli chodzi o tę pozycję, częściej dostawało się po głowie wspomnianemu Milikowi czy też Lewandowskiemu, który zdecydowanie obniżył loty. Świderski wręcz przeciwnie.

Szybki, silny, skuteczny, potrafi jak mało kto odnajdywać się w akcjach podbramkowych – ma wszystko, co powinien mieć napastnik w dobrym europejskim klubie i niewykluczone, że za chwilę może szukać miejsca dla siebie w klubie z top 5 lig. W 31 występach minionego sezonu zdobył aż 12 bramek i niewątpliwie dał zespołowi bardzo dużo dobrego. Nie mamy wątpliwości, że jeżeli dobrze wybierze swoją dalszą ścieżkę kariery, powinien sobie poradzić. Przez lata przyszłość reprezentacji Polski po Lewandowskim była nieznana – w tej chwili to Karol Świderski jest najpoważniejszym kandydatem do zastąpienia zawodnika FC Barcelona.

1. Robert Lewandowski (35 lat, FC Barcelona, 276 punktów od redakcji)

Hegemon w tym plebiscycie – tak byśmy go nazwali, gdyby nie były to pierwsze rankingi najlepszych Polaków w roku na portalu iGol.pl… Rzeczywistość jest bowiem taka, że przyszło nam żyć w latach najlepszego polskiego piłkarza w historii… Choć w tym roku można mieć pewne wątpliwości co do jego dyspozycji. Akurat 2023 jest dla Roberta Lewandowskiego jednym z najsłabszych lat w karierze. Paradoksalnie wygrał jednak całkiem dużo, gdyż w końcu został mistrzem Hiszpanii, zdobył Superpuchar Hiszpanii i został królem strzelców La Liga. Łącznie zainkasował w tamtym sezonie 33 bramki, z czego w samej La Liga 23. To są dobre wyniki, natomiast Robert Lewandowski znacząco obniżył formę w porównaniu z tym, co działo się choćby wtedy, kiedy był piłkarzem Bayernu Monachium. Jeszcze bardziej widać to w tym sezonie, w którym już kompletnie nie przypomina siebie z przeszłości (mimo że dalej liczby ma całkiem solidne).

Niestety 35-latkowi coraz częściej zdarzają się mecze, w których jest niewidoczny, w których marnuje proste do wykończenia sytuacje czy po prostu popełnia karygodne na swoim poziomie błędy… Wygląda momentami jak piłkarz, który zbliża się do drugiego końca rzeki. Wydawało się przez dłuższy czas, że może to być tylko chwilowa słabsza forma – jednak tak wydaje się fanom piłki nożnej od kilku miesięcy… Na razie jednak niewiele wskazuje na poprawę. Tym bardziej że szeregi FC Barcelona zasilił młody Vitor Roque, który gra na tej samej pozycji co Polak i postrzegany jest jako wielki talent, który może realnie konkurować z naszym napastnikiem o pierwszy skład…

Wszystkie te negatywy niech nie przysłonią jednak faktu, że był zdecydowanie najlepszym polskim napastnikiem w 2023 roku. Tylko dwóch głosujących redaktorów nie wskazało zawodnika FC Barcelona na 1. miejscu. Na tę pozycję zdecydowanie zasłużył.

***

Jutro na łamach iGola ukaże się ranking najlepszych polskich trenerów w 2023 roku. Wczoraj z kolei przedstawialiśmy najlepszych skrzydłowych, o których przeczytacie TUTAJ.

Pozostałe rankingi z 2023 roku znajdziecie tutaj:

Dodaj komentarz

Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.

Najnowsze