Zagraniczni ekstraklasowicze na mundialach – w tym roku padł rekord!


W tym roku na mundialu pojawi się rekordowa liczba zagranicznych piłkarzy związanych z PKO BP Ekstraklasą

11 czerwca 2026 Zagraniczni ekstraklasowicze na mundialach – w tym roku padł rekord!
Danielle Parhizkaran – USA TODAY Sports/SIPA USA/PressFocus

Już niebawem rozpoczną się 23. mistrzostwa świata. W tym roku po raz pierwszy od 12 lat nie zobaczymy na nich reprezentacji Polski. Będziemy mogli jednak oglądać przedstawicieli polskiej ekstraklasy, którzy wraz ze swoimi kadrami awansowali na najważniejszą piłkarską imprezę czterolecia. W tym roku liczba zagranicznych graczy z PKO BP Ekstraklasy na mundialu będzie największa w dotychczasowej historii.


Udostępnij na Udostępnij na

Niedoszły debiutant

Przez długie lata o sile polskiej ligi na mistrzostwach świata stanowili reprezentanci Polski. Było to oczywiście związane z sytuacją polityczną i faktem, że do 1989 roku w Polsce panował ustrój komunistyczny, który utrudniał możliwość gry zagranicznym piłkarzom. W latach 90. zaczęli pojawiać się pierwsi zagraniczni piłkarze i wraz z tym pojawiło się pierwsze powołanie. Pierwszym powołanym piłkarzem, który jednak nie pojechał na mundial, był nigeryjski obrońca Jerho Shakapoke. Reprezentował barwy Zagłębia Lubin, do którego trafił w styczniu 1998 roku w ramach wypożyczenia z włoskiej Regginy. Kiedy Nigeryjczyk trafiał do Zagłębia, zadebiutował również w reprezentacji. Jego dobra gra w zespole z Lubina zaowocowała powołaniem na letni czempionat we Francji. Shakapoke jednak tuż przed turniejem doznał kontuzji, która wykluczyła go z gry na francuskich boiskach.

Pierwsi debiutanci

Na kolejnych zagranicznych piłkarzy z polskiej ligi musieliśmy czekać do 2010 roku. Wtedy powołanie otrzymało trzech graczy z polskiej ekstraklasy – słowacki bramkarz Jan Mucha (Legia Warszawa), słoweński pomocnik Andraz Krim (Wisła Kraków) i serbski bramkarz Bojan Issalović z Zagłębia Lubin. Największy wpływ na grę swojej drużyny miał Mucha, który był jednym z architektów sensacyjnego wyjścia Słowacji z grupy, w której byli m.in. obrońcy tytułu Włosi. Niestety jego zespół odpadł już na etapie 1/8 finału po porażce 1:2 z Holandią. Co ciekawe, po mundialu Słowak opuścił stołeczną drużynę na rzecz angielskiego Evertonu. Krim zagrał we wszystkich meczach Słowenii. Drużyna wiślaka jednak nie osiągnęła większych sukcesów, ponieważ odpadła z turnieju już na etapie fazy grupowej. Co ciekawe, Słoweńcy mieli wszystko w swoich nogach, jednak przegrali bezpośredni mecz o 2. miejsce z Anglią 0:1.

Ostatnim reprezentantem był golkiper Zagłębia, który jednak nie rozegrał żadnego meczu na mundialu, a jego kadra odpadła również na etapie fazy grupowej. Na kolejnych mistrzostwach w 2014 i 2018 żadna drużyna z polskiej ekstraklasy nie wysłała zagranicznego piłkarza. Jedynym, o którym warto wspomnieć, jest Osama Chavez. Ten honduraski obrońca trafił do Wisły zaraz po mundialu 2010 i był jej graczem w 2015 roku. Jednak w 2014, kiedy Chavez pojechał na kolejny mundial, był wypożyczony do chińskiego Qingdao Jonoon. Na kolejnego zagranicznego gracza na najważniejszej piłkarskiej imprezie kibice PKO BP Ekstraklasy musieli czekać do 2022 roku. Wtedy powołanie do kadry Serbii otrzymał piłkarz Legii Warszawa Filip Mladenović. Popularny „Mladen” wystąpił tylko w jednym spotkaniu, a jego reprezentacja pożegnała się z katarskim turniejem już na etapie fazy grupowej.

Rekordowy rok

Na tegoroczne mistrzostwa świata powołania z PKO BP Ekstraklasy otrzymała rekordowa liczba obcokrajowców – aż pięciu. Z bramkarzy powołany został piłkarz Lechii Gdańsk Nowozelandczyk Alex Paulsen. Z obrońców szansę otrzymał w reprezentacji DR Konga Steve Kapuadi (Widzew Łódź). Wypożyczony z Realu Saragossa do Jagiellonii Białystok napastnik Samed Bazdar został powołany do reprezentacji Bośni i Hercegowiny. Dwóch ekstraklasowców znajdziemy też w zespole Iraku. Jego barwy w obronie będą bronić prawy defensor Pogoni Szczecin Hussein Ali i pomocnik Cracovii Amir Al-Ammari.

Ekstraklasowy Irak

Dotychczas nigdy w historii mundiali nie było sytuacji, aby zagraniczna reprezentacja miała co najmniej dwóch ekstraklasowiczów w swojej drużynie. Irak, który ma w składzie Alego i Al-Ammariego, będzie pierwszą taką drużyną w historii. Co ciekawe, rola tych dwóch piłkarzy w irackiej kadrze jest bardzo ważna. Obaj wystąpili w większości spotkań eliminacyjnych swojej drużyny, która awansowała po interkontynentalnych barażach. Tak ich grę ocenia iracki dziennikarz Rabin Ramzi:

Amir Al-Ammari i Hussein Ali należą do najważniejszych zawodników reprezentacji Iraku w ostatnim okresie i odegrali dużą rolę w awansie reprezentacji Iraku na mistrzostwa świata. Każdy zawodnik jest ważny na swojej pozycji. Amir Al-Ammari bardzo dobrze gra w środku pola. Strzelił także zwycięskiego gola dla reprezentacji Iraku w meczu przeciwko Zjednoczonym Emiratom Arabskim, co pomogło zapewnić awans do meczu barażowego z reprezentacją Boliwii. Jeśli chodzi o Husseina Alego, jest on jednym z najlepszych zawodników na pozycji prawego obrońcy i stanowi kluczowy element drużyny narodowej.

Możemy spodziewać się, że obu graczy będziemy regularnie oglądać na amerykańskich boiskach. Irak trafił do grupy śmierci z Senegalem, Norwegią i Francją. Jego pierwszy mecz odbędzie się 17 czerwca o godz. 24:00, a rywalem będzie Norwegia.

Symbol słabości

Powołanie Alexa Paulsena do reprezentacji Nowej Zelandii możemy traktować jako symbol słabości tamtejszej kadry. Paulsen był jednym z najgorszych bramkarzy minionego sezonu PKO BP Ekstraklasy i niewątpliwie możemy go uznać za jednego z architektów spadku Lechii Gdańsk. W spotkaniach eliminacyjnych Nowej Zelandii dostał możliwość gry tylko w spotkaniu z Samoa, które Nowozelandczycy wygrali 8:0. W ostatnim okresie przygotowań do mundialu dostał szansę gry tylko w jednym meczu, który jego kadra przegrała 0:4 z Haiti. Co ciekawe, Nowozelandczycy stracili trzy bramki po wejściu Paulsena. Na mundialu, jeśli nie wydarzy się nic złego, w bramce wracającej po 16 latach drużyny Paulsen będzie rezerwowym. Jego reprezentację czekać będą grupowe starcia z Iranem, Belgią i Egiptem. Pierwszy mecz zostanie rozegrany 16 czerwca o godz. 3:00, a rywalem będzie Iran.

Niewidoczny w eliminacjach

Steve Kapuadi w eliminacjach do mundialu nie wystąpił w reprezentacji Konga ani razu. Jego drużyna w mundialowych przedbiegach sprawiła niemałą sensację, ponieważ w finale afrykańskich baraży wyrzuciła faworyzowanych Nigeryjczyków. Piłkarz Widzewa dotychczas otrzymywał jedynie szansę w meczach towarzyskich.  Ostatnio jednak 3 czerwca dostał pełne 90 minut w meczu z Danią, co może oznaczać, że były zawodnik warszawskiej Legii może oczekiwać debiutu w meczu o stawkę na czempionacie. Jego reprezentacja czeka na mundialu na spotkania z Portugalią, Kolumbią i Uzbekistanem. Pierwszy mecz zostanie rozegrany 17 czerwca o godz. 19:00, a rywalem drużyny Kapuadiego będzie Portugalia.

Przedstawiciel Jagiellonii

Pierwszym w historii zagranicznym przedstawicielem Jagiellonii Białystok na mundialu będzie bośniacki napastnik Samed Bazdar. Trafił on do Białegostoku w styczniu 2026 roku w ramach wypożyczenia z Realu Saragossa. Wystąpił 17 razy w barwach Jagiellonii i zdobył trzy bramki. Przez większość rundy pełnił funkcję zmiennika Afimico Pululu. W reprezentacji grał dość regularnie w fazie grupowej, jednak w barażach, które Bośnia grała z Walią i Włochami, ani razu nie wstał z ławki. Na mistrzostwa świata reprezentację Bazdara czekać będą starcia z jednym z gospodarzy – Kanadą — a także Szwajcarią i Katarem. Pierwszy mecz rozegra 12 czerwca o godz. 21:00, a jej rywalem będzie Kanada.

Efekt zmian

 Tak duża liczba reprezentantów jest niewątpliwie efektem dwóch zmian. Tej pierwszej pozytywnej, czyli wzrostu znaczenia naszej ligi. Dzięki temu, że PKO BP Ekstraklasa staje się coraz silniejsza, grają tu coraz lepsi piłkarze, którzy regularnie występują w swoich drużynach narodowych. Druga zmiana to powiększenie turnieju do 48 zespołów. Niewątpliwie dzięki temu takie drużyny jak DR Konga czy Irak miały łatwiejszą drogę, aby awansować. Najwięcej piłkarzy z naszej rodzimej ligi będzie można śledzić w grupie I, czyli irackiej. Swoje szanse na grę powinni otrzymać Steve Kapuadi i Samed Bazdar. Nie powinniśmy się  spodziewać występu w grupie G Alexa Paulsena.

Mistrzostwa świata rozpoczną się już 11 czerwca o godz. 21:00 meczem otwarcia, w którym zagrają ze sobą Meksyk i RPA.

Dodaj komentarz

Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.

Najnowsze