Śląsk zbroi się przed PKO Ekstraklasą. We Wrocławiu dzieje się dużo


Po awansie do PKO Ekstraklasy Śląsk nie próbuje zmieniać wszystkiego. Klub konsekwentnie wzmacnia newralgiczne pozycje i buduje zespół na wymagający sezon

12 czerwca 2026 Śląsk zbroi się przed PKO Ekstraklasą. We Wrocławiu dzieje się dużo

Śląsk Wrocław po awansie do PKO Ekstraklasy rozpoczyna działania na rynku transferowym. Klub prowadzi już rozmowy z kolejnymi zawodnikami, a w mediach pojawiają się nazwiska piłkarzy, którzy są blisko przenosin do Wrocławia. To dopiero początek transferowej ofensywy Śląska, który chce zadomowić się w elicie na dłużej. Czy lato we Wrocławiu przyniesie rewolucję czy raczej stopniową przebudowę kadry?


Udostępnij na Udostępnij na

Śląsk Wrocław z nowym piłkarzem

Pierwszym transferem Śląska Wrocław został Grzegorz Tomasiewicz. Środkowy pomocnik dołączył do wrocławskiego klubu na zasadzie wolnego transferu. 30-letni zawodnik przez ostatnie cztery sezony był ważnym elementem Piasta Gliwice, w barwach którego rozegrał ponad 140 spotkań. Nowy pomocnik Śląska od lat uchodzi za solidnego ligowca, który mimo rosnącego poziomu PKO Ekstraklasy wciąż potrafi dać drużynie wiele jakości. To zawodnik znakomicie realizujący założenia taktyczne trenera, a jego dużymi atutami są wytrzymałość i pracowitość. Takiego gracza Śląsk potrzebował. Po kontuzji Petra Schwarza i jego ostatecznym odejściu stało się jasne, że Wrocławianie muszą wzmocnić środek pola. Pod względem profilu piłkarskiego Tomasiewicz w pewnym stopniu przypomina już byłego kapitana WKS-u. Dlatego jego transfer może bardzo pomóc drugiej linii w nadchodzącym sezonie.

Nowy zawodnik Śląska podpisał dwuletni kontrakt z klubem z opcją przedłużenia o kolejne 12 miesięcy. Transfer wydaje się rozsądnie odpowiadać na potrzeby zespołu. Środek pola mógł budzić pewne obawy w kontekście rywalizacji na poziomie PKO Ekstraklasy, dlatego pozyskanie tak doświadczonego gracza daje kibicom sporo powodów do optymizmu. Tomasiewicz nie jest zawodnikiem, który całkowicie odmieni sposób gry Śląska, ale powinien bardzo dobrze odnaleźć się w systemie preferowanym przez trenera. W poprzednich latach wielokrotnie udowadniał swoją wartość zarówno w Piaście Gliwice, jak i w Stali Mielec. To dobry początek letnich działań transferowych Śląska, z którego kibice mogą być zadowoleni.

Nieoczywisty transfer WKS-u

Śląsk Wrocław popisał się bardzo sprawnym działaniem i skutecznie utrzymał w tajemnicy transfer Malaly’a Dembélé. 28-letni zawodnik trafia do Wrocławia z tureckiego Sariyerspor. O tym ruchu nie mówiło się praktycznie nic w mediach, a sama transakcja pozostawała nieznana aż do momentu oficjalnego ogłoszenia przez klub. Sam piłkarz budzi jednak pewne wątpliwości wśród kibiców. Na pierwszy rzut oka jego liczby nie robią większego wrażenia, a poziom drugiej ligi tureckiej również nie należy do najbardziej cenionych. Nic więc dziwnego, że wielu fanów podchodzi do tego transferu z pewną rezerwą. Sam profil zawodnika wydaje się być jednak całkiem interesujący.

Dembélé może występować zarówno jako napastnik, jak i skrzydłowy. Jego największymi atutami są szybkość oraz umiejętność dryblingu. Często podejmuje próby strzałów i potrafi dochodzić do sytuacji bramkowych. Jest również zawodnikiem, który wykonuje dużą pracę dla zespołu. Regularnie wraca do defensywy i pomaga drużynie bez piłki. Jego skuteczność stoi na przyzwoitym poziomie, choć nie jest to typ napastnika, na którym powinien spoczywać główny ciężar zdobywania bramek. To raczej piłkarz, który ma napędzać grę swoimi rajdami i pojedynkami jeden na jednego.

Pewne zastrzeżenia można mieć natomiast do jego gry kombinacyjnej i kreowania sytuacji kolegom. W tych elementach prezentuje się przeciętnie nawet na tle drugiej ligi tureckiej. Niemniej jednak byłoby dużą przesadą skreślanie go już na starcie. Ante Šimundža z pewnością ma pomysł na wykorzystanie jego atutów, nawet jeśli początkowo miałby pełnić rolę wartościowego zmiennika. Na dziś trudno jednoznacznie ocenić, jak Dembélé odnajdzie się we Wrocławiu. Warto jednak docenić dyrektora sportowego za sposób przeprowadzenia całej operacji. W czasach, gdy większość transferów wypływa do mediów na długo przed finalizacją, zachowanie pełnej ciszy wokół tego ruchu zasługuje na uznanie.

Niemczycki coraz bliżej Śląska

Kolejnym zawodnikiem, który najprawdopodobniej trafi do Śląska Wrocław, jest Karol Niemczycki. Bramkarz ma być bardzo blisko powrotu do Polski po okresie gry w Izraelskim FC Ashdod. W minionym sezonie rozegrał 33 spotkania i zachował pięć czystych kont. Nie wystarczyło to jednak do utrzymania, bo jego zespół ostatecznie i tak spadł z ligi.

Jeśli chodzi o profil bramkarski, Niemczycki prezentuje się solidnie, szczególnie pod względem gry nogami. Nie jest wybitny w tym elemencie, ale i tak wypada dużo lepiej od obecnego bramkarza Śląska, Michała Szromnika. Dużym atutem 25-latka jest również gra na przedpolu. Nie boi się wychodzić do dośrodkowań i pod tym względem należał do najlepszych bramkarzy w swojej lidze. Niepokoić może jedynie liczba straconych bramek. Niemczycki wpuszczał średnio 1,75 gola na mecz, co na pierwszy rzut oka nie wygląda najlepiej. Warto jednak pamiętać, że FC Ashdod pozwalało rywalom oddawać najwięcej strzałów w całej lidze. Inne wskaźniki, takie jak skuteczność interwencji, utrzymywały się na wysokim poziomie, a sam bramkarz często wyróżniał się na tle swojego zespołu. Trudno więc go obarczać odpowiedzialnością za spadek klubu.

Z perspektywy Śląska taki transfer wydaje się bardzo rozsądnym ruchem. Niemczycki prezentuje obecnie wyższy poziom niż Michał Szromnik i mógłby dać drużynie większy spokój między słupkami. Dodatkowo kwota transferu nie powinna być przesadnie wysoka, co również działa na korzyść tego ruchu. W przeszłości bramkarz wielokrotnie pokazywał już w PKO Ekstraklasie, że dysponuje dużymi umiejętnościami. Mimo nieudanej przygody w Niemczech i przeciętnego okresu spędzonego w Izraelu, wraca do Polski jako kandydat na solidnego bramkarza ligowego. Dla Śląska może okazać się bardzo wartościowym wzmocnieniem.

Duże okienko we Wrocławiu

Poza pozyskaniem Grzegorza Tomasiewicza i prawdopodobnym transferem Karola Niemczyckiego, Śląsk nie zamierza się zatrzymywać. Na liście życzeń Wrocławian mają znajdować się kolejni zawodnicy. Mowa przede wszystkim o nowym stoperze oraz napastniku. Aktualnie w mediach nie ma konkretnych wzmianek na temat nazwisk łączonych z klubem. Niemniej jednak sam pomysł wzmocnienia tych pozycji wydaje się bardzo rozsądny. Środek obrony Śląska w 1. lidze nie zawsze funkcjonował tak, jak powinien. Wiosną sytuacja wyglądała lepiej, choć wciąż było widać pewne mankamenty, które na poziomie PKO Ekstraklasy mogą okazać się znacznie bardziej kosztowne. Ściągnięcie dodatkowego stopera wydaje się więc logicznym ruchem. Poza Laminem Ba każdy z obecnych środkowych obrońców ma pewne ograniczenia, które w dłuższej perspektywie mogą stać się problemem.

Podobnie wygląda sytuacja w ataku, który obecnie opiera się głównie na Przemysławie Banaszaku. Timotej Jambor nie został wykupiony przez Śląsk, a dni Damiana Warchoła we Wrocławiu również wydają się policzone. Dodatkowy napastnik z pewnością byłby przydatny tym bardziej, że Banaszak jeszcze nie zaliczył udanego sezonu na poziomie PKO Ekstraklasy. Nawet jeśli trener Simundza nadal chce na niego stawiać, przydałaby się większa rywalizacja o miejsce w składzie. Nie można również wykluczyć, że Śląsk będzie chciał wzmocnić inne pozycje. Letnie działania transferowe we Wrocławiu są bardzo dynamiczne, dlatego trudno przewidzieć, kiedy klub ogłosi kolejnego zawodnika.

Czy takim podejściem Śląsk się utrzyma?

Wiele będzie zależało od tego, jak nowe transfery sprawdzą się w Śląsku. Polityka transferowa prowadzona przez Rafała Grodzickiego wydaje się być bardzo przemyślana. Nie wygląda to na chaotyczne działanie, lecz na konsekwentne wzmacnianie kadry zawodnikami, którzy znają realia polskiej piłki i posiadają doświadczenie na krajowych boiskach. Niewykluczone, że do zespołu trafią również piłkarze, dla których polskie rozgrywki będą zupełnie nowym doświadczeniem. Ale nawet w takich przypadkach można jednak zaufać dyrektorowi sportowemu Śląska. To właśnie Rafał Grodzicki sprowadził do klubu takich zawodników, jak Assad Al Hamlawi czy Lamine Ba, którzy szybko stali się ważnymi elementami drużyny.

Sam Śląsk prawdopodobnie nie przejdzie dużej rewolucji kadrowej. Bardziej prawdopodobny wydaje się scenariusz stopniowej ewolucji zespołu. Ustawienie z trzema środkowymi obrońcami zdało egzamin, dlatego trener Ante Simundza i dyrektor sportowy chcą rozwijać drużynę właśnie w oparciu o ten model gry. Śląsk musi jednak zachować czujność, ponieważ początek sezonu zapowiada się na bardzo wymagający. W pierwszych kolejkach Wrocławianie zmierzą się między innymi z Jagiellonią Białystok, Górnikiem Zabrze i Rakowem Częstochowa, czyli czołowymi zespołami poprzedniego sezonu. Celem pozostaje utrzymanie w PKO Ekstraklasie, a patrząc na poziom rozgrywek, realizacja tego zadania od początku z pewnością nie będzie łatwa.

Dodaj komentarz

Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.

Najnowsze