Przedsmak finału LM


Na szczycie tabeli Bundesligi wszystko jest już rozstrzygnięte. Jednak pomimo tego starciu Borussii Dortmund z Bayernem Monachium i tak będą towarzyszyły ogromne emocje.


Udostępnij na Udostępnij na

Wojna psychologiczna i żądza dominacji

Sobotnie spotkanie nie będzie miało żadnego znaczenia dla rozstrzygnięć w Bundeslidze. Bayern już na początku kwietnia zapewnił sobie mistrzostwo kraju, a Borussia niemal na pewno zajmie drugie miejsce. Dla obu drużyn będzie to jednak bardzo ważny pojedynek. Odrzucając na bok wszystkie inne sprawy, można stwierdzić, że mecz ten będzie przedsmakiem finału Ligi Mistrzów, który 25 maja odbędzie się na Wembley. W związku z tym w sobotę oczy całej futbolowej Europy będą zwrócone na Dortmund. Nie zdziwię się, jeśli BVB odpuści ten mecz. Jürgen Klopp jest świetnym psychologiem, a jego drużyna już nie raz udowodniła, że o wiele lepiej przystępuje jej się do spotkań, w których nie jest faworytem. Na chwilę obecną wszystko przemawia na korzyść Bayernu, co jest zdecydowanie na rękę Kloppowi i wcale może nie mieć chęci, by to zmieniać. Z drugiej strony, wiadomo już, że „Bawarczycy” nie wystąpią w najsilniejszym składzie, ale wcale nie oznacza to, że gospodarze będą mieli łatwiejszą przeprawę.

Jakby tego było mało w monachijczykach nadal tkwi zadra z poprzednich dwóch sezonów, które należały do rywali z Dortmundu. Ten sezon to dominacja Bayernu, ale Borussii nie zrewanżowali się jeszcze za upokorzenie w finale Pucharu Niemiec, w którym przegrali 5:2. W Superpucharze Niemiec podopieczni Juppa Heynckesa wygrali 2:1, a w lidze zremisowali 1:1. Pod koniec lutego w ćwierćfinale Pucharu Niemiec byli drużyną zdecydowanie lepszą, ale zdołali wygrać zaledwie 1:0. W obecnej formie taki wynik na pewno nikogo w Monachium nie zadowoli. Choć zupełnie inaczej twierdzi trener Bayernu, który powiedział, że oba zespoły podejdą do tego spotkania na luzie.

Myślę, że obaj trenerzy najpierw wezmą swoje owieczki na rozmowę i sprawdzą, które z nich mają jeszcze trochę benzyny w baku, a które potrzebują odpoczynku. Dlatego też uważam, że sobotnie spotkanie nie będzie miało żadnego znaczenia. Oba zespoły podejdą do tego raczej na luzie. Może Borussia ma więcej zacięcia w sobie i trochę urazy, bo w grę wchodzi transfer Mario Götzego. Ale my jedziemy do Dortmundu, by rozegrać kolejny mecz i nie gra dla nas roli atmosfera na trybunach. Możemy zdobyć kolejne trzy punkty, ale mistrzostwo już sobie zapewniliśmy. Nikomu nic nie musimy udowadniać. Jeszcze nigdy żadna drużyna nie grała tak atrakcyjnie i skutecznie w piłkę, jak my to robimy. A nasza droga jeszcze się nie skończyła.

Transfer Götzego

Należy pamiętać, że jest to pierwszy mecz pomiędzy tymi drużynami od czasu ogłoszenia transferu gwiazdy BVB do zespołu  z Monachium. Zdecydowanie ochłodził on relacje pomiędzy oboma klubami. Hans-Joachim Watzke, dyrektor sportowy Borussii, zapowiedział, że przed meczem nie odbędzie się tradycyjny obiad z delegacją gości.

Dlaczego oczekujemy, że wszyscy będą przyjaciółmi? Zawsze wyrażam się z dużym szacunkiem i podziwem dla Bayernu. Ale muszę przyznać, że ostatnio zostaliśmy nieco podrażnieni.

Sam Götze w tym meczu nie wystąpi, ponieważ w ostatnim spotkaniu z Realem Madryt naderwał mięsień uda. Oprócz niego w drużynie Borussii z urazami zmagają się Marco Reus, Ilkay Gündogan, Marcel Schmelzer i Sven Bender. W sobotę niemal na pewno nie wystąpi Łukasz Piszczek, który od dłuższego zmaga się z kontuzją biodra. Trener Klopp zapewne da też odpocząć Robertowi Lewandowskiemu i Jakubowi Błaszczykowskiemu. Jeśli chodzi o Bayern, to już od dawna wiadomo, że swój udział w tym sezonie zakończyli Holger Badstuber i Toni Kroos. Do Dortmundu nie pojechali też: Philipp Lahm, Bastian Schweinsteiger, Franck Ribery i Arjen Robben. Wcale nie jest to dobra informacja dla BVB, ponieważ zamiast nich wystąpią głodni gry: Rafinha, Luiz Gustavo, Xherdan Shaqiri i Claudio Pizarro.

Kawał historii

Sobotni pojedynek będzie 100. w historii pomiędzy oboma zespołami. Oczywiście lepsze statystyki ma Bayern, który wygrywał 45 razy i 25-krotnie przegrywał. Ostatnie lata nie są już jednak tak dobre dla „Bawarczyków”. Dwa mistrzostwa wywalczone przez Borussię wcale nie były przypadkiem. Gracze z Dortmundu w ostatnich pięciu meczach ligowych nie przegrali z Bayernem, a aż cztery z tych spotkań wygrali.

Historia tworzy się też na naszych oczach. Monachijczycy mają jeszcze okazję pobić kilka rekordów. Wiosną w Niemczech podopieczni „Don Juppa” nie stracili punktów, a na wyjazdach od początku sezonu pozostają niepokonani na wyjeździe. Pozostają jeszcze rekordy związane z przewagą nad drugim zespołem, ilością zdobytych bramek i punktów. Rezerwowa Borussia będzie idealnym celem, aby przybliżyć się do zapisania kolejnych kart historii. Co prawda, również Bayern nie wyjdzie w optymalnym składzie, ale rezerwowi Bayernu są w stanie wygrać więcej spotkań niż większość drużyn na świecie.

Początek meczu o 18:30. My zapraszamy na naszą relację LIVE już na dwie godziny przed pierwszym gwizdkiem sędziego.

Prawdopodobne składy:

Borussia: Langerak – Kirch, Santana, Hummels, Grosskreutz – Kehl, Sahin – Hofmann, Leitner, Bittencourt – Schieber.

Bayern: Starke – Rafinha, Boateng, van Buyten, Contento – Tymoszczuk, Gustavo – Shaqiri, Pizarro, Can – Gomez.

Komentarze
~dawidenko7 (gość) - 13 lat temu

twitter.com
dawidenko7
SPORT NEWS ZAPRASZAM NA MOJEGO TWETERA

~dinek (gość) - 13 lat temu

borussia wygra

Najnowsze