Sobotnie El Clasico elektryzuje nie tylko Hiszpanię, ale cały świat. Poza wielkimi derbami na Estadio Santiago Bernabeu też jednak jest życie i swoje mecze rozgrywają pozostałe drużyny w Primera Division. Emocji na innych boiskach też zabraknąć nie powinno. Valencia będzie starała się dotrzymać kroku dwójce największych, a Sevilla próbować przegonić w tabeli ligowej Levante.
Levante – Sevilla
Sensacja obecnych rozgrywek ligi hiszpańskiej, po druzgocącej porażce na Camp Nou z Barceloną, teraz mierzy się z kolejnym hiszpańskim potentatem. Sevilla co roku zaliczana jest do grona najsilniejszych ekip na Półwyspie Iberyjskim. Andaluzyjczykom ciągle jednak do zdobycia znaczącego sukcesu czegoś brakuje. Jak na razie brak im dwóch punktów do czwartego miejsca, premiowanego grą w eliminacjach do Ligi Mistrzów. Miejsce to okupuje właśnie Levante, dlatego starcia na Ciutat de Valencia powinno być podwójnie ważne dla podopiecznych Marcelino. Gościom brak ponadto Diego Perottiego, który nabawił się kontuzji w meczu z Getafe, jednak Marcelo może pocieszać się, że to jedyny piłkarz, który zmaga się obecnie z urazem.

Levante zaś nie będzie mogło skorzystać z Asiera del Horno, który zerwał mięsień w łydce i do gry wróci dopiero za dwa miesiące. Spora grupka piłkarzy wraca za to do pierwszego składu. Z kontuzją uporał się już Nano, który nie mógł zagrać z Barceloną, a ponadto wiele wskazuje na to, że w pełni sił będzie także Carlos Aranda. Wraca też dwójka pomocników, Juanlu i Jose Javier Barkero. Ten pierwszy wyleczył swoją kontuzję, drugi zaś nie mógł zagrać na Camp Nou z powodu zawieszenia. Zwłaszcza powrót Juanlu powinien cieszyć kibiców gospodarzy, bo jest on w tym sezonie najskuteczniejszym graczem w swojej drużynie. Zanotował już pięć bramek. Patrząc jednak na formę Levante i formę Sevilli, ciężko upatrywać w gospodarzach faworyta. W ostatnich pięciu meczach ekipa z Walencji wygrała tylko raz, przegrywając wszystkie pozostałe spotkania. Jeśli dodać do tego fakt, że Sevilla ogrywała Levante w każdym z ostatnich dziewięciu meczów, wydaje się, że to właśnie Andaluzyjczycy powinni sięgnąć po zwycięstwo.
Real Betis Sewilla – Valencia
Goście zapewne po cichu liczą na zwycięstwo Realu Madryt z Barceloną. Valencia co prawda nie zbliżyłaby się dzięki temu do lidera ze stolicy, jednak gdyby sama pokonała Betis, zbliżyłaby się do „Barcy” na jeden punkt, mając do rozegrania jeden mecz więcej. „Nietoperze” będą chciały zrehabilitować się za wtorkową porażkę w Lidze Mistrzów z Chelsea Londyn. Unai Emery ma przeciwko Betisowi wystawić do pierwszego składu Roberto Soldado, którego przed tygodniem w starciu z Espanyolem zastąpił Aritz Aduriz. Gościom nie przybyło ostatnio więcej zmartwień. Coraz bliżej powrotu do zdrowia jest Ever Banega, jednak jutro nie będzie jeszcze do dyspozycji trenera. Nieobecny jest również Sergio Canales, który na boisko wróci dopiero w kwietniu. Nieco wcześniej, bo w lutym, przewidywane jest zakończenie leczenia Hedwigesa Maduro. Dobre wiadomości dotyczą Vicente Guaity, który, choć nie jest jeszcze w stuprocentowej kondycji, ma powrócić do bramki „Los Ches” w miejsce nie najlepiej spisującego się Diego Alvesa.











