Robert Lewandowski zakończył sezon zasadniczy Major League Soccer w dobrym stylu. Kapitan reprezentacji Polski dwukrotnie wpisał się na listę strzelców w spotkaniu z Columbus Crew, a oba trafienia zanotował z rzutów karnych. Mimo dwóch goli Polaka Chicago Fire nie zdołało zdobyć chociażby punktu i przegrało 3:4. Dla 38-latka był to drugi dublet w barwach amerykańskiego zespołu.
Pewnie wykorzystane jedenastki, które nic nie dały
Nasz napastnik wrócił do podstawowego składu Chicago Fire na ostatni mecz sezonu zasadniczego. Szybko okazało się, że była to dobra decyzja trenera. Już w 8. minucie gospodarze otrzymali rzut karny, a odpowiedzialność za jego wykonanie wziął na siebie oczywiście Robert Lewandowski. 38-latek pewnie pokonał bramkarza rywali i wyprowadził swoją drużynę na prowadzenie 1:0.
Radość nie trwała zbyt długo, gdyż Columbus Crew zdołało odpowiedzieć w 16. minucie za sprawą Gonzalo Tapii. Kilka minut później ponownie Chicago Fire przycisnęło i otrzymało drugą w tym spotkaniu jedenastkę. Do piłki podszedł oczywiście Robert Lewandowski, który po raz drugi w tym spotkaniu stanął przed szansą pokonania Patricka Schulte. Polak ponownie nie zawiódł i drugi raz wpisał się na listę strzelców.
Dwukrotnie zatem trafienia Lewandowskiego dawały prowadzenie Chicago Fire, ale to nie wystarczyło do tego, by wywalczyć chociaż remis. Columbus Crew odpowiedziało na drugiego gola Polaka znacznie szybciej niż na pierwszego, lecz do przerwy i tak Chicago Fire zdołało wyjść na prowadzenie 3:2, za sprawą Marena Haile-Selassie.
Goście po przerwie byli jednak bardziej konkretni i najpierw strzelili na 3:3, a w doliczonym czasie gry dołożyli czwartego gola i to oni odnieśli zwycięstwo, które wywindowało ich na siódme miejsce w tabeli Konferencji Wschodniej. Columbus Crew dzięki temu zacznie grę w play-offach od 1/8 finału, tak samo jak Chicago Fire, ostatecznie czwarta drużyna sezonu zasadniczego.
Robert Lewandowski z drugim dubletem w Chicago Fire
Dla 38-letniego napastnika był to drugi dublet od momentu przenosin do Stanów Zjednoczonych. Poprzednio dwukrotnie pokonał bramkarza 2 sierpnia w ligowym spotkaniu z Charlotte FC. Wtedy pozwoliło to odnieść domowe zwycięstwo 2:1.
Warto przypomnieć, że Robert Lewandowski niedawno przełamał również serię ośmiu spotkań bez zdobytej bramki. Trafił do siatki w meczu z Colorado Rapids, w którym zanotował także asystę. Mamy zatem znaczną poprawę formy u naszego napastnika i to jest szczególnie świetna informacja tuż przed startem zgrupowania reprezentacji Polski.
Pozostaje teraz czekać na dokładny terminarz play-offów, gdyż jest ryzyko, że termin pierwszego meczu będzie krótko po zakończeniu zgrupowania reprezentacji. W takim przypadku Lewandowski może opuścić mecz w klubie. Wszystko okaże się niedługo.











