Polska pokonała Argentynę na otwarcie mistrzostw świata U-20


Polska zmierzyła się z Argentyną w pierwszym meczu mistrzostw świata do lat 20, których jest gospodarzem.

5 września 2026 Polska pokonała Argentynę na otwarcie mistrzostw świata U-20
Wiktor Cyran

Polska czekała na otwarcie XII mistrzostw świata do lat 20, których jest gospodarzem. Przed nami trzy tygodnie święta kobiecego futbolu w wersji młodzieżowej. Podopieczne Marcina Kasprowicza sprawdziły się na tle reprezentacji Argentyny, która ma doświadczenie w występach na mundialu. Spotkanie zakończyło się zwycięstwem Polski 3:0 po golach Oliwii Związek i Mai Zielińskiej oraz samobójczym trafieniu Annici Paz.


Udostępnij na Udostępnij na

Debiutantki

Polska wybiegła na swój historyczny mecz w tej kategorii wiekowej w interesującym zestawieniu. Selekcjoner postawił w bramce na Julię Woźniak, co nie było większym zaskoczeniem. Bramkarka Sportingu Lizbona była pierwszym wyborem podczas mistrzostw Europy do lat 19. Marcin Kasprowicz ustawił swoją ekipę w trzyosobowym bloku obronnym z Emilią Sobierajską na środku. Na pozycji półprawej oglądaliśmy Martynę Bartczak, a z drugiej strony Magdę Piekarską.

W pomocy wystąpiło pięć zawodniczek, na czele z kapitan Zuzanną Witek. Inez Sikora i Lena Świrska miały wspierać zawodniczkę HB Køge. Krystyna Flis i Zofia Pągowska odpowiadały za spokój w obronie oraz oskrzydlanie ataków na wahadłach. Kinga Wyrwas i Oliwia Związek tworzyły duet, który miał wykańczać akcje swoich koleżanek.

W Argentynie naszą uwagę zwracała Annica Paz, siostra obecnego gracza Como, Nico Paza. Napastniczka reprezentuje na co dzień barwy Interu Mediolan, gdzie zbiera minuty w pierwszym zespole. Christian Meloni postawił na ustawienie 4-4-2, lecz Polska była przygotowana na warianty ekipy z Ameryki Południowej.

Pierwsze nerwy

Polska musiała w pierwszej kolejności opanować emocje i zatrzymać napór reprezentacji Argentyny. „Albicelestes” od początku przejęły inicjatywę i ruszyły do pressingu. Piłkarki z Ameryki Południowej były agresywne i zdeterminowane w odbiorze piłki, lecz Polki dzielnie radziły sobie z argentyńską taktyką. Nasze zawodniczki nie popełniały prostych błędów i nie nakręcały swoich przeciwniczek.

Dopiero w 23. minucie zadrżeliśmy, gdy Annica Paz uderzała głową po dobrze wykonanym rzucie rożnym. Krystyna Flis pilnowała jednak słupka i nie pozwoliła piłce wpaść do bramki.

To był moment, w którym Polska przebudziła się i wyszła wyżej. Nasze zawodniczki zaryzykowały i chciały odgryźć się rywalkom. Lena Świrska była wszędzie na murawie – w obronie i w ataku. Piłkarka Pogoni Szczecin błyszczała zaangażowaniem i jakością. W 26. minucie 17-latka przebiegła kilkadziesiąt metrów, wbiegła w pole karne i oddała strzał. Priscila Siben odbiła piłkę, a Oliwia Związek wykorzystała dobitkę i wyprowadziła Polskę na prowadzenie. Od tego momentu radowaliśmy się przy Nowej Bukowej.

Polska pragnęła pójść za ciosem i przycisnęła po strzelonej bramce. Nasze panie pokazały, że potrafią budować ataki i nie są tylko żelazną ekipą w obronie. Podopieczne Marcina Kasprowicza wywalczyły rzut rożny, po którym fetowaliśmy drugiego gola dla „biało-czerwonych”. Lena Świrska dośrodkowała w okolice piątego metra, a tam doszło do zamieszania. Annica Paz niefortunnie skierowała piłkę do własnej bramki.

Argentyna rzuciła się do odrabiania strat, lecz Polki nie pękły. Pięciokrotne uczestniczki tej imprezy zagroziły Julii Woźniak po wejściu Anniki Paz w pole karne. Bramkarka kapitalnie jednak rzuciła się do piłki i ją przytuliła. „Albicelestes” wyglądały lepiej pod względem kultury gry, ale organizacja i skuteczność były po polskiej stronie.

Schłodzenie

Polska świetnie zarządzała meczem, a Marcin Kasprowicz przyczynił się do tego. Selekcjoner dokonał dwóch zmian w przerwie i zatrzymał ofensywne poczynania rywala. Weronika Araśniewicz zmieniła Kingę Wyrwas, dzięki czemu mieliśmy sześć piłkarek w centralnej strefie boiska. Argentyńskie skrzydła były ustawione wysoko, także za sprawą bocznych obrończyń. Ta zmiana zaszachowała jednak podopieczne Christiana Meloniego. Trzeci zespół ubiegłorocznych mistrzostw Ameryki Południowej był bezradny.

Polki kontrolowały przebieg drugiej połowy i nie pozwalały rywalkom stworzyć żadnego zagrożenia. Maja Zielińska przypieczętowała zwycięstwo w doliczonym czasie gry, wykorzystując okazję po podaniu Jagody Cyraniak.

Nasze dziewczyny postawiły zaporę w okolicach 30. metra. Z tej przestrzeni Polki konstruowały swoje ataki oraz neutralizowały próby rywalek. Zawodniczki Marcina Kasprowicza skutecznie wypchnęły przeciwniczki i śmiało możemy powiedzieć, że bardziej pachniało trzecim golem dla „biało-czerwonych” niż bramką kontaktową. Nasza kadra była poukładana, solidna i pokazała światu wiele walorów.

Polska zaskoczyła nas pozytywnie fizycznością, determinacją i ogólną postawą w każdym aspekcie piłkarskiego rzemiosła. Każda z zawodniczek dodała coś od siebie przez całe 90 minut. Pierwszy skład nie miękł i utrzymał nerwy na wodzy, a zmienniczki nie obniżyły poziomu. One pomogły dowieźć ten świetny rezultat.

Polska wygrała swój debiutancki mecz na mistrzostwach świata do lat 20 i ułatwiła sobie walkę o awans do 1/8 finału. W tej grupie grają jeszcze reprezentacje Meksyku i Beninu. Dwie najlepsze drużyny awansują bezpośrednio, a także cztery z sześciu zespołów z trzecich miejsc. „Biało-czerwone” obrały szlak ku zajęciu czołowych lokat po fazie grupowej.

Dodaj komentarz

Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.

Najnowsze