Polska czekała na otwarcie XII mistrzostw świata do lat 20, których jest gospodarzem. Przed nami trzy tygodnie święta kobiecego futbolu w wersji młodzieżowej. Podopieczne Marcina Kasprowicza sprawdziły się na tle reprezentacji Argentyny, która ma doświadczenie w występach na mundialu. Spotkanie zakończyło się zwycięstwem Polski 3:0 po golach Oliwii Związek i Mai Zielińskiej oraz samobójczym trafieniu Annici Paz.
Debiutantki
Polska wybiegła na swój historyczny mecz w tej kategorii wiekowej w interesującym zestawieniu. Selekcjoner postawił w bramce na Julię Woźniak, co nie było większym zaskoczeniem. Bramkarka Sportingu Lizbona była pierwszym wyborem podczas mistrzostw Europy do lat 19. Marcin Kasprowicz ustawił swoją ekipę w trzyosobowym bloku obronnym z Emilią Sobierajską na środku. Na pozycji półprawej oglądaliśmy Martynę Bartczak, a z drugiej strony Magdę Piekarską.
W pomocy wystąpiło pięć zawodniczek, na czele z kapitan Zuzanną Witek. Inez Sikora i Lena Świrska miały wspierać zawodniczkę HB Køge. Krystyna Flis i Zofia Pągowska odpowiadały za spokój w obronie oraz oskrzydlanie ataków na wahadłach. Kinga Wyrwas i Oliwia Związek tworzyły duet, który miał wykańczać akcje swoich koleżanek.
W Argentynie naszą uwagę zwracała Annica Paz, siostra obecnego gracza Como, Nico Paza. Napastniczka reprezentuje na co dzień barwy Interu Mediolan, gdzie zbiera minuty w pierwszym zespole. Christian Meloni postawił na ustawienie 4-4-2, lecz Polska była przygotowana na warianty ekipy z Ameryki Południowej.
Pierwsze nerwy
Polska musiała w pierwszej kolejności opanować emocje i zatrzymać napór reprezentacji Argentyny. „Albicelestes” od początku przejęły inicjatywę i ruszyły do pressingu. Piłkarki z Ameryki Południowej były agresywne i zdeterminowane w odbiorze piłki, lecz Polki dzielnie radziły sobie z argentyńską taktyką. Nasze zawodniczki nie popełniały prostych błędów i nie nakręcały swoich przeciwniczek.
Dopiero w 23. minucie zadrżeliśmy, gdy Annica Paz uderzała głową po dobrze wykonanym rzucie rożnym. Krystyna Flis pilnowała jednak słupka i nie pozwoliła piłce wpaść do bramki.
To był moment, w którym Polska przebudziła się i wyszła wyżej. Nasze zawodniczki zaryzykowały i chciały odgryźć się rywalkom. Lena Świrska była wszędzie na murawie – w obronie i w ataku. Piłkarka Pogoni Szczecin błyszczała zaangażowaniem i jakością. W 26. minucie 17-latka przebiegła kilkadziesiąt metrów, wbiegła w pole karne i oddała strzał. Priscila Siben odbiła piłkę, a Oliwia Związek wykorzystała dobitkę i wyprowadziła Polskę na prowadzenie. Od tego momentu radowaliśmy się przy Nowej Bukowej.
Polska pragnęła pójść za ciosem i przycisnęła po strzelonej bramce. Nasze panie pokazały, że potrafią budować ataki i nie są tylko żelazną ekipą w obronie. Podopieczne Marcina Kasprowicza wywalczyły rzut rożny, po którym fetowaliśmy drugiego gola dla „Biało-czerwonych”. dośrodkowała w okolice 5. metra, a tam doszło do zamieszania. niefortunnie skierowała piłkę do własnej bramki.










