W ubiegłym roku wywalczone wicemistrzostwo Niemiec i gwarancja europejskich pucharów w kolejnym sezonie. RasenBallsport Leipzig w latach 2016–2017 spektakularnie wpisało się w karty historii Bundesligi w swoim debiucie w tej lidze. Po udanym sezonie zaczęły się trudne przygotowania do stoczenia kolejnych batalii zarówno na krajowym podwórku, jak i w najbardziej prestiżowych w Europie klubowych rozgrywkach – w Lidze Mistrzów. Mimo zapowiedzi walki o najwyższe cele coś poszło nie tak. Co było zatem przyczyną niepowodzeń?
Defensywa – czy to pojęcie względne?
Obrona Lipska szczelna nigdy nie była, o czym świadczy liczba straconych bramek. O ile w zeszłym sezonie było ich 41, o tyle w obecnym już 73. Podobnie zwiększyła się liczba porażek – w minionych rozgrywkach było ich siedem, obecnie już 16. A przecież sezon trwa. Kiedy „Die Roten Bullen” zdobywali drugie miejsce w lidze, odnosili zwycięstwa z takimi markami jak Borussia Dortmund, Bayer Leverkusen, Schalke, a co więcej, zagrali heroiczny mecz z Bayernem Monachium, w którym polegli 4:5 po zaciętym widowisku i wspaniałej walce.
Obecnie wszystko zmieniło się o 180 stopni, zespół przegrywał z takimi przeciętniakami jak FSV Mainz, SC Freiburg, FC Augsburg czy wreszcie FC Köln, które również nie może zaliczyć obecnego sezonu do udanych, jako że „Kozły” zostały zdegradowane do 2. Bundesligi.
Europejski kontrast
W Champions League „Byki” prezentowały bardzo solidny i konkretny futbol. Wygrane z Porto i Monaco sprawiły, że niemiecki nowicjusz zajął trzecie miejsce w swojej grupie, a zarazem zapewnił sobie udział w rozgrywkach Ligi Europy i niczym nie przypominał RB Lipsk z występów w krajowych rozgrywkach. Zespół wyeliminował w bezpośrednich pojedynkach kluby z Neapolu oraz Petersburga, poległ zaś dopiero w ćwierćfinale z Olympique Marsylia. Słaba dyspozycja w lidze mogła być paradoksalnie spowodowana właśnie dobrymi występami w europejskich pucharach, które często zmuszały graczy do wysiłku fizycznego co kilka dni, do którego zawodnicy ewidentnie nie byli odpowiednio przygotowani.
Bezsprzecznie szósta lokata w tabeli, na której znajduje się zespół z Lipska, nie satysfakcjonuje nikogo. Drużyna ta do samego końca musi się bić o możliwość występów w meczach międzynarodowych o punkty. Triumf w Pucharze Niemiec to inna droga do gry w Europie, ale piłkarze austriackiego szkoleniowca odpadli już w drugiej rundzie, kiedy przegrali z Bawarczykami po konkursie rzutów karnych.
Czas na pożegnanie
Nie jest łatwo, kiedy klub opuszczają związani z nim ludzie, ale jeszcze gorzej jest wtedy, gdy opuszczają go największe gwiazdy, liderzy całego teamu. Naby Keita – czołowy gracz środka pola, latem 2018 roku dołączy do „The Reds”, z którymi związał się już kilka miesięcy temu. Zaskakujący wpis za pośrednictwem mediów społecznościowych wrzucił Emil Forsberg – motor napędowy całej ofensywy. Jego tweet brzmiał: „Dzięki za wszystko”.
Wywołało to wielką konsternację wśród kibiców, dziennikarzy oraz osób związanych bezpośrednio z klubem – jednak czy tweeta można traktować poważnie? Okaże się wkrótce, aczkolwiek to nie koniec problemów. Fenomenalna młodzież przyciąga największych europejskich gigantów, na pewno znajdą się chętni, a wystarczająco kusząca propozycja skłoni władze klubu do sprzedaży prawdziwych talentów. Z drugiej zaś strony zarząd zapowiadał wielokrotnie, że klub pieniędzy nie potrzebuje i nie odda liderów nawet za wielkie kwoty.









