Real Madryt pokonał przed własną publicznością Granadę 3:0, notując pierwsze ligowe zwycięstwo w tym sezonie. Dwie bramki zdobył Ronaldo, jedną dołożył Gonzalo Higuain.
Real Madryt z Luką Modriciem, Jose Callejonem i Karimem Benzemą w pierwszym składzie od pierwszej do ostatniej minuty pierwszej połowy absolutnie dominował na boisku, jednak wcale nie grał porywającego meczu. Jedynie pierwszy wspomniany piłkarz – Luka Modrić – oczarowywał nas swoimi umiejętnościami. To właśnie Chorwat jako pierwszy powinien znaleźć się w stuprocentowej sytuacji do zdobycia gola już w 1. minucie, jednak arbiter niesłusznie odgwizdał spalonego. Trzy minuty później były gracz Tottenhamu Hotspur popisał się świetnym prostopadłym podaniem do Callejona, ale uderzenie Hiszpana zatrzymał golkiper Granady.

Kolejna okazja bramkowa „Królewskich” nadeszła w 16. minucie. Callejon dorzucił piłkę z prawej strony, ta po rykoszecie mogła dojść do Khediry, ale Niemca uprzedził Tono. W 21. minucie przed pierwszą szansą na zdobycie gola stanął w końcu Ronaldo, ale – podobnie jak trzy minuty później – posłał futbolówkę obok bramki. Portugalczyk w końcu jednak wpisał się na listę strzelców. Callejon wypatrzył CR7 z lewej strony, a ten posłał futbolówkę między nogami bramkarza i wyprowadził swoją drużynę na prowadzenie.
Po zdobyciu bramki Real spuścił z tonu i do głosu nieśmiało próbowali dochodzić przyjezdni, jednak Iker Casillas ciągle pozostawał bezrobotny. Na 13 minut przed końcem szansę na gola miał zaś Benzema, ale niecelnie lobował golkipera Granady. Kilka chwil przed przerwą w końcu oglądaliśmy próbę strzału Granady, ale główka El Arabiego nie mogła zagrozić Casillasowi. Ostatnie słowo w pierwszej połowie mogło należeć do Realu, ale najpierw Benzema minimalnie niecelnie uderzał z woleja po dośrodkowaniu Marcelo, a później groźny strzał Ronaldo wyłapał Tono.
Początek drugiej połowy mógł przyprawić o senność. Wolna i niedokładna gra Realu Madryt sprawiła, że z trybun Estadio Santiago Bernabeu dochodziły pierwsze gwizdy. „Królewscy” utrzymywali się przy piłce, ale nie mieli żadnego pomysłu na to, jak zagrozić bramce gości i popełniali bardzo głupie błędy. W 53. minucie Real w końcu przyspieszył i od razu zakończyło się to golem. Modrić uruchomił Di Marię, ten Ronaldo, a Portugalczyk na raty pokonał Tono. Trzy minuty później piłka spadła pod nogi Modricia na 20. metrze, Chorwat nie myślał zbyt długo i oddał strzał, ale nie trafił w światło bramki. Kilka chwil później Modrić – przy burzy braw – opuścił boisko, a jego miejsce zajął Mesut Oezil.












