Paweł Wszołek we wrześniu poprzedniego roku wrócił do polskiej ligi. Wzmocnił stołeczną Legię, co dla wielu mogło być dziwne, zważywszy na fakt, że w przeszłości Wszołek występował w Polonii Warszawa. Wszołka w polskiej lidze nie widzieliśmy bez mała sześć lat. Wyjeżdżając, był jednym z bardziej utalentowanych piłkarzy w kraju. Wracając, jest doświadczonym piłkarzem, który z niejednego pieca jadł chleb. Dzisiaj przyjrzymy się, jak spisuje się po powrocie do Polski. Co daje Legii? Czy okazał się wzmocnieniem i czy spełnił oczekiwania?
Wszołek za granicą występował w trzech klubach: Sampdorii, Hellasie Verona i Queens Park Rangers. To właśnie z tego ostatniego klubu przeniósł się do warszawskiej Legii na zasadzie wolnego transferu. Na obczyźnie szło mu po japońsku: jako tako. Jednak nie tym będziemy się dzisiaj zajmować…
Wszołek w sezonie 2019/2020
Zawsze gdy ktoś z dużym nazwiskiem wraca do naszej ligi, oczekiwania wobec niego są ogromne. Bądź co bądź nazwisko Wszołka jak na polskie realia wrażenie robi. Reprezentant Polski, kilka ładnych lat w zagranicznych klubach. Przejście do najlepszego (według części kibiców) klubu w Polsce wcale tych oczekiwań nie umniejsza. Mało tego, sprawia, że na piłkarza pokroju Wszołka patrzy się jak na kogoś, kto ma wznieść swój nowy zespół na wyższy poziom. Czy rzeczywiście tak jest? Z pomocą przychodzi nam Przemysław Langier z Onet.pl:
Moim zdaniem Paweł Wszołek bardzo istotnie wzmocnił Legię. Nawet nie chodzi tylko o liczby, które same w sobie go bronią. Jestem przekonany, że gdyby spytać w Legii, czy spełnia oczekiwania, z czystym sumieniem usłyszelibyśmy, że tak. Zresztą wystarczy się zastanowić, czy Legia, gdyby mogła zrobić to bez żadnych konsekwencji, wymieniłaby Wszołka na jakiegoś innego prawoskrzydłowego z ekstraklasy. Wątpię, bo nawet jeśli Paweł nie jest tak kluczowym dla Legii piłkarzem jak np. Jakub Błaszczykowski dla Wisły, to mówimy o zawodniku siedem lat młodszym, w dodatku z klubu, w którym z racji siły zespołu odpowiedzialność rozkłada się na znacznie większą liczbę piłkarzy. Przemysław Langier (Onet.pl)
W opinii wielu Paweł Wszołek dobrze zaadaptował się w Legii i istotnie sprawił, że poziom drużyny się zwiększył. W końcu mówimy o zawodniku w piłkarskim kwiecie wieku, który wrócił z zagranicznych wojaży. Co istotne, na Zachodzie wcale nie przepadł. Jak więc wyglądają suche liczby Wszołka?
Jest dobrze, może być lepiej
Na początek zaglądamy do punktacji kanadyjskiej. Na której lokacie plasuje się gwiazda warszawskiej Legii? W klasyfikacji kanadyjskiej Paweł Wszołek uzbierał do tej pory 14 „oczek”.
- 8 asyst
- 6 bramek
W klasyfikacji asystentów ligi osiem asyst daje Wszołkowi 1. miejsce ex aequo z Petrem Schwarzem, o którym więcej mogliście poczytać tu.
W klubie, w którym odpowiedzialność rozkłada się na wielu klasowych piłkarzy, i tak Wszołek jest najwyżej w klasyfikacji kanadyjskiej. Oczywiście, przeglądając te statystyki, zobaczycie Jarosława Niezgodę wyżej od byłego reprezentanta Polski, ale z wiadomych przyczyn nie bierzemy go pod uwagę.











