Trzy weekendy i tylko dziewięć punktów do zdobycia. Do końca sezonu Bundesligi zostały nam już tylko trzy kolejki. Odpowiedzi na najważniejsze pytania już znamy. Nierozstrzygniętą kwestią jest jeszcze to, kto zostanie w Bundeslidze, a kto spadnie na zaplecze niemieckiej ekstraklasy. Pod znakiem zapytania stoi jeszcze to, kto zostanie premiowany awansem do europejskich pucharów.
Kto po europejskie puchary?
Walka o Ligę Mistrzów trwa w najlepsze. Jedną z drużyn walczących o te rozgrywki jest Schalke, które pierwszego dnia rozgrywek 32. kolejki zmierzy się z również walczącą o europejskie puchary Borussią M’Gladbach.
Szansa „Źrebaków” na awans do elity jest już bardzo mała, jednak nadzieja wśród kibiców Moenchengladbach ciągle się tli. Pierwszy krok w stronę awansu gospodarze zrobić mieliby w meczu z S04. Sytuacja będzie jednak mocno utrudniona. Z gry już na 100% wypadł Havard Nordtveit. Na szczęście dla Luciena Favre’a będzie to prawdopodobnie jedyny nieobecny piątkowego spotkania. Do składu „Die Konigsblauen” wrócił już Jefferson Farfan, który walczył ze swoim urazem. Mimo wszystko szansa Peruwiańczyka na występ w pierwszym spotkaniu 32. kolejki Bundesligi jest niewielka. Nieobecni nadal są Obasi, Affelay, Marica, Metzelder oraz Papadopoulos, jednak mimo problemów kadrowych trener gości jest dobrej myśli.
– Mecz przeciwko Borussii jest dla nas bardzo ważnym spotkaniem. Wiemy, co do nas należy – powiedział przed meczem szkoleniowiec Schalke. – Wszystko, co nie jest związane z Schalke, jest w tym momencie poza mną. Muszę się skupić na zadaniach pierwszej drużyny – dodał mający rzekomo odejść Keller.
Gracze z Gelsenkirchen nie mogą zlekceważyć końcówki sezonu, a już na pewno – M’Gladbach. „Die Fohlen” nie grają pięknego futbolu, jednak przeciwko renomowanym markom zdarzają im się niesamowite przebłyski, tak jak przeciwko m.in. Borussii Dortmund czy Bayernowi Monachium. Schalke jest przeciwieństwem Borussii. Gracze z Veltins Arena prezentują całkiem przyzwoity futbol, jednak zdarzają im się długie spadki formy.
Borussia od jakiegoś czasu gra w kratkę, na przemian wygrywając i przegrywając. Podopieczni Luciena Favre’a wygrywają jedynie na swoim stadionie, przegrywając z dosłownie każdym na wyjazdach. Porażki z Freiburgiem, Stuttgartem i Woflsburgiem osłodzone zostały przez zwycięstwa nad Augsburgiem, Fuerth i Hannoverem 96. Schalke w ostatniej kolejce pokonało HSV aż 4:1 i można by mówić o niesamowitym zwycięstwie, gdyby nie psująca wrażenie stracona bramka.
Walkę do końca zapowiedział wracający po kontuzji Huntelaar. Holender powiedział, że zamierza wprowadzić swoją drużynę do Champions League. Czy deklaracje rekonwalescenta się sprawdzą i czy grający w kratkę gracze S04 podejdą do ostatnich spotkań z takim nastawieniem jak ich kolega?
Szczęście sprzyja lepszym
W walce o Champions League wciąż liczą się podopieczni Armina Veha, którzy zmierzą się z walczącymi o pozostanie w Bundeslidze graczami Fortuny Duesseldorf. F95 ma zaledwie trzy punkty przewagi nad strefą spadkową do 2. Bundesligi.








