Do zakończenia rozgrywek Serie A pozostała jedna kolejka. W niej musi się wyjaśnić, kto w przyszłym sezonie zagra w eliminacjach do Champions League. Zwieńczeniem 38. serii gier będą Derby Słońca.
W ten weekend zostanie rozegrana ostatnia kolejka włoskiej Serie A. Emocji nie zabraknie, mimo że w poszczególnych rejonach tabeli sytuacja jest wyjaśniona. Najbardziej będzie nas skupiała rywalizacja o miejsca premiujące grą w Lidze Europy. Kilka drużyn będzie zacięcie rywalizować, aby w przyszłym roku reprezentować włoską piłkę na europejskich salonach. Również nie jest do końca wyjaśniona sprawa trzeciej lokaty. Gdyby Milan zgubił punkty w swoim pojedynku, a Fiorentina przechyliła szalę zwycięstwa na swoją korzyść, to wtedy dojdzie do zmiany na najniższym stopniu podium we włoskiej Serie A. Dlatego nie możemy narzekać i mówić, że nie ma po co oglądać spotkań, bo wszystko jest wyjaśnione. Jeśli nastąpi pewna dramaturgia, to ta kolejka może się okazać również ciekawa jak poprzednie. Jednakże wszystko zależy od piłkarzy.

W sobotę zostanie rozegrany jeden pojedynek. Sampdoria Genua o godzinie 20:45 na Stadio Comunale Luigi Ferraris będzie podejmować świeżo upieczonego triumfatora we Włoszech, czyli Juventus. Podopieczni Antonio Conte po tym spotkaniu będą mogli świętować obronę scudetto i pragną, żeby ten pojedynek jak najszybciej się skończył, by fetować ciężko wywalczony tytuł mistrzowski. Sampdoria nie może być dumna ze swojej gry, którą prezentuje w ostatnim czasie. Piłkarze prowadzeni przez Delio Rossiego od marca nie wygrali żadnego pojedynku. Dlatego chcą wynagrodzić swoim sympatykom tak mizerną postawę, bo przecież żaden kibic nie chce patrzeć na to, jak zespół ciągle przegrywa bądź remisuje. O utrzymanie drużyna z Genui martwić się nie musi, ale wypadałoby zaprezentować się z jak najlepszej strony. W poprzedniej kolejce Cagliari przerwało Juventusowi jakże dobrą passę. „Bianconeri” wygrali dziewięć meczów z rzędu, a przed tygodniem tylko zremisowali. Tylko, bo stracili jako pierwsi gola i później musieli gonić wynik. Również skuteczność zawodziła, lecz turyńczykom ostatecznie udało się doprowadzić do wyrównania. Do tego spotkania obie ekipy podejdą bez większej presji.
W niedzielę o godzinie 15:00 czekają nas dwa mecze. To będzie taka mała rozgrzewka przed tym, co zdarzy się w niedzielny wieczór. Każda drużyna grająca po południu utrzymanie w Serie A ma w kieszeni, więc nie musi się nastawiać na mecz o życie. Jednak zawsze warto pokazać się z jak najlepszej strony w ostatniej kolejce sezonu. W szczególności Atalanta Bergamo, która od triumfu w Mediolanie z Interem spoczęła na laurach. Zawodnicy prowadzeni przez Stefano Colantuono nie wygrali sześciu ostatnich potyczek, a poprzednie trzy zakończyły się porażkami. Taki bilans nie cieszy żadnego trenera, nawet tego, który zapewnił sobie wcześniej utrzymanie. Natomiast Chievo nie spisuje się aż tak źle jak jego bezpośredni rywale. Co prawda porażki też się niedawno zdarzały, ale nie było przeplatania różnymi rezultatami, tylko w miarę równa gra. Piłkarze z Werony mogą się szczycić tym, że dwa tygodnie temu pokonali Romę na Stadio Olimpico. Zresztą nie pierwszy raz to w tym sezonie udowodnili, bo potrafili urwać na wyjeździe punkty Napoli czy Lazio. W Bergamo będą chcieli zagrać o pełną pulę, choć nie mają tragicznej sytuacji w tabeli. Zarówno Bologna, jak i Genoa w tym sezonie częściej zajmowały lokaty z dolnej części. Goście z Genui zapewnili sobie utrzymanie przed tygodniem i teraz mogą rozluźnieni podejść do tego meczu. Zresztą o to im chodziło. Przez dłuższy okres walczyli o uniknięcie degradacji ze Sieną i Palermo i dopiero na jedną kolejkę przed końcem rozgrywek udało się zrealizować cel.











