Przed pierwszym meczem Legii w tegorocznej Lidze Europy wszyscy mieli jedno życzenie – aby warszawianie nie stracili na własnym stadionie bramki, która stawiałaby ich w arcytrudnej sytuacji w kontekście rewanżu. Podopieczni Jacka Magiery stanęli na wysokości zadania i do Amsterdamu pojadą bez nadbagażu w postaci goli do odrobienia. Każdy bramkowy remis czy zwycięstwo to przedłużenie pięknej przygody legionistów w europejskich pucharach. Mimo finalnie korzystnego wyniku kilka minusów spotkanie przy Łazienkowskiej przyniosło. Po pierwsze, nie udało się wypracować zaliczki przed rewanżem, a po drugie – i chyba dużo bardziej istotne – do Holandii z resztą drużyny nie poleci Miroslav Radović, który wyłapał tego wieczora żółtą kartkę. Ogromna szkoda, wszak Serb z polskim paszportem to mentalny lider warszawskiej drużyny. Rewanż dopiero przed nami, teraz zaś pora na oceny dla piłkarzy mistrza kraju za mecz z Ajaksem. Zapraszamy.
Na wstępie zaznaczamy, że żaden z piłkarzy Jacka Magiery nie otrzymał noty najwyższej. Po części wynika to z faktu, że samo widowisko zwyczajnie nie porwało, a druga sprawa, wynik tego meczu jest dobry… i w sumie tylko dobry.
Arkadiusz Malarz – 4+
Pierwszy z dwóch liderów dzisiejszego wieczora w szeregach Legii. Doświadczony golkiper był świetnym dyrygentem orkiestry obronnej zespołu z Łazienkowskiej. Świetna gra nogami, szybkie wznowienia i racjonalnie podejmowane decyzje… no i najważniejsze – duża ilość kleju na rękawicach. Gdyby nie rewelacyjny refleks polskiego bramkarza, Legia byłaby zmuszona do gonienia wyniku, jednak Malarz po strzale Davy’ego Klaassena popisał się interwencją godną Ikera Casillasa w szczycie formy. Pojawiają się głosy, że piłka przy interwencji Malarza jednak przekroczyła linię bramkową i Ajax został przez sędziego skrzywdzony, lecz nie ma to znaczenia przy ocenie golkipera Legii. Kocur.
Adam Hlousek – 4
Po słabszej jesieni w wykonaniu Czecha w końcu wróciła jego niemiecka solidność. W meczu z wicemistrzem Holandii był niczym volkswagen golf II – zwinny, szybki, kiedy trzeba, a mimo to pancerny. Świetnie uszczelnił lewą flankę Legii, wygrywał prawie wszystkie pojedynki biegowe i siłowe z rywalami. Być może zabrakło go trochę w ofensywie, ale występ i tak bardzo, bardzo dobry.
Michał Pazdan – 4
Można powiedzieć, że Michał Pazdan w meczu z Ajaksem się rodził. Po niezbyt pewnym początku z biegiem czasu nabierał pewności siebie i jego interwencje wyglądały coraz lepiej. Fajerwerków, jakie pamiętamy wszyscy z mistrzostw Europy, nam nie zaprezentował, ale w najważniejszych momentach zachowywał najwięcej zimnej krwi z całej formacji defensywnej legionistów, a tego wymaga się od lidera. Najważniejsze, że zespół nie stracił gola.
Maciej Dąbrowski – 3+
O dziwo nie był to najgorszy mecz byłego defensora Zagłębia Lubin. Mimo że w wielu sytuacjach Maciej Dąbrowski zagrywał dość chaotycznie i nerwowo, zespół Legii zachował czyste konto. Kilka razy wygrał pozycję z Dolbergiem, który najwyraźniej nienawidzi fizycznej rywalizacji, co skutecznie neutralizowało większość ataków Ajaksu. Dzisiaj rosły stoper był bardzo wartościowym partnerem Michała Pazdana. Oby tak dalej.











