Przygotowaliśmy dla was jedenastkę złożoną z zawodników, którzy nie pojadą na Mistrzostwa Świata w Rosji. W naszym zestawieniu uwzględniliśmy tylko tych piłkarzy, którzy z różnych przyczyn nie dostali powołania od swojego selekcjonera (nie znajdziecie tutaj gwiazd chociażby Chile czy Włoch, bo jako drużyna nie zakwalifikowali się do turnieju).
Faworytami rosyjskiego mundialu są takie zespoły jak: Brazylia, Francja, Hiszpania, Niemcy czy Argentyna. Oprócz chęci zwycięstwa łączy je jeszcze jeden aspekt. Mianowicie każdy z selekcjonerów tych reprezentacji dokonał kontrowersyjnych wyborów, co było omawiane nie tylko w lokalnych mediach, ale również tych międzynarodowych.
Oto nasza jedenastka.
Bramkarz
Swój skład zaczniemy od bramkarza reprezentacji Anglii, czyli Joe Harta. Niegdyś był jednym z najlepszych golkiperów na Wyspach. Był ostoją drużyny narodowej, ale od momentu przyjścia Guardioli do Manchesteru City jego kariera zaczęła się rozmieniać na drobne.
Został wypożyczony do Torino (Serie A), gdzie zagrał w 37 meczach, w których aż 64-krotnie wyciągał piłkę z siatki. Tylko pięć razy udało mu się zachować czyste konto. Po roku spędzonym we Włoszech Hart wrócił do kraju, ale nie do Manchesteru, tylko do Londynu. Został wypożyczony do West Hamu United. Nie grał tam zbyt wiele, bo wystąpił w zaledwie 23 spotkaniach (we wszystkich rozgrywkach), a w miarę regularnie grał do 14 ligowej kolejki.
Joe Hart jest 75-krotnym reprezentantem swojego kraju. Cztery lata temu, podczas ostatniego mundialu, był jeszcze podstawowym bramkarzem Anglii. Teraz już nawet nie jest w pierwszej trójce, ale mimo to wciąż jest solidnym bramkarzem oraz ma jakże cenne doświadczenie na arenie międzynarodowej.
Obrońcy
Postawiliśmy na system, który od dłuższego czasu testuje selekcjoner naszej reprezentacji, czyli grę z trójką obrońców. Jako pierwszego desygnowaliśmy Alexa Sandro. Klubowy kolega Wojciecha Szczęsnego w swojej drużynie narodowej przegrywa rywalizację nie tylko z Marcelo, ale też z Felipe Luisem.
Takiego piłkarza z chęcią „przygarnęłaby” większość reprezentacji z naszą na czele. Brakuje nam klasowego lewego obrońcy i trochę zazdrościmy Brazylijczykom, że mogą sobie odpuścić takiego piłkarza, jak Alex Sandro.
W tym sezonie wystąpił w 39 spotkaniach. Strzelił cztery gole, zaliczył sześć asyst i obejrzał aż 12 żółtych kartek. Poza tym jest szybki i jak każdy piłkarz z Kraju Kawy ma nienaganną technikę.
Partnerować mu będzie Marc Bartra. Co prawda Hiszpan miał niezwykle udaną tylko drugą część sezonu, ale mimo to zdaniem wielu ekspertów powinien był się znaleźć w 23-osobowej kadrze na mundial. Dzięki niemu Real Betis, do którego przyszedł w zimowym okienku, zdołał awansować do europejskich pucharów.
Po powrocie do La Liga zagrał w 16 meczach, a portal whoscored.com ocenił jego grę na 7,54.
Trzecim obrońcą w naszym zestawieniu jest Sergi Roberto. Wychowanek FC Barcelona (zresztą tak jak Bartra) ma za sobą rewelacyjny sezon. Był jednym z najczęściej grających piłkarzy „Dumy Katalonii” (48 meczów). Zaliczył siedem asyst w La Liga i jedną w Pucharze Króla. Do tego ma jeszcze jednego gola.











