Mattheus mimo dużego zainteresowania Juventusu Turyn może nie trafić do drużyny z Włoch. Wszystko za sprawą Realu Madryt, który postanowił przedstawić ofertę za piłkarza z Brazylii.

Bebeto, ojciec gracza Flamengo, a przed laty piłkarz reprezentacji Brazylii, ostrzega władze „Starej Damy”, że istnieje spore ryzyko, iż jego syn przeniesie się nie do Włoch, ale do Hiszpanii, gdzie miałby reprezentować barwy Realu Madryt. W ostatnich dniach działacze Flamengo poinformowali, że transfer Mattheusa do Turynu jest prawie pewny. Klub z Ameryki Południowej czekał już tylko na dokumenty nadesłane z Włoch. Jak jednak zapewnia Bebeto, jego syn ma dużo ofert transferowych: – Wiem, że mój syn uzgodnił warunki pięcioletniego kontraktu z drużyną z Włoch, jednak aby transfer doszedł do skutku, szefowie Juventusu muszą zapłacić jeszcze milion euro. Dopiero gdy te pieniądze wpłyną, mój syn stanie się zawodnikiem „Bianconerich”.
Obecny trener Mattheusa wie, że zawodnik niedługo odejdzie z klubu, i nie daje mu okazji do gry. Jak mówi Bebeto, Mattheus nie może sobie pozwolić na przerwę, więc jeśli turyńczycy do 10 maja 2013 roku nie przeleją miliona euro, ojciec z synem rozważą transfer piłkarza do Realu Madryt.