Mateusz Musiałowski miał tego lata zmienić klub, ale ostatecznie do transferu nie doszło. Omonia Nikozja porozumiała się z Olympiakosem Nikozja w sprawie wypożyczenia Polaka, lecz problem pojawił się na ostatnim etapie. 22-latek nie wyraził zgody na przeprowadzkę, a cypryjskie media informują o dużym niezadowoleniu klubu z jego decyzji.
Mateusz Musiałowski znalazł się w bardzo nietypowej sytuacji. Z jednej strony Omonia Nikozja jasno dała mu do zrozumienia, że nie znajduje się w planach trenera Henninga Berga, z drugiej – sam zawodnik nie chce opuszczać klubu. Jak informuje „Sportime”, właśnie jego stanowisko sprawiło, że nie doszło do wypożyczenia do Olympiakosu Nikozja.
Dziwne zachowanie
Informacje o przenosinach Polaka do Olympiakosu Nikozja pojawiły się już wcześniej. Przez pewien czas wszystko wskazywało na to, że Mateusz Musiałowski zostanie wypożyczony na cały sezon i w końcu powalczy o regularną grę. Pojawiały się nawet doniesienia, że ten temat jest praktycznie przesądzony.
Ostatecznie sytuacja się zmieniła. Według kilku cypryjskich mediów to właśnie zawodnik powiedział „nie”. Omonia miała również otrzymywać sygnały zainteresowania ze strony innych klubów z cypryjskiej ligi, ale Musiałowski także w tych przypadkach nie wyraził zgody na odejście.
To oznacza, że były zawodnik młodzieżowego Liverpoolu pozostaje w Omonii, choć nie jest częścią sportowych planów sztabu szkoleniowego. Co więcej, zdaniem wspomnianego portalu „Sportime” klub jest mocno rozczarowany jego podejściem do całej sytuacji. Na wspomnianej stronie można przeczytać o dużym niezadowoleniu w związku z postawą Polaka podczas końcówki okna transferowego. Wszyscy się dziwią, że ofensywny pomocnik woli wypełnić swój kontrakt, który jest jeszcze ważny przez rok.
Trudna sytuacja Polaka
Mateusz Musiałowski został już dawno temu poinformowany przez Henninga Berga, że nie może liczyć na regularną grę. Mimo to, w letnim oknie transferowym zwlekał z jakąkolwiek reakcją i okazuje się, że po prostu nie w głowie mu profesjonalne granie w piłkę. 22-latek idealnie to potwierdził w momencie, gdy była szansa na powalczenie o cokolwiek na wypożyczeniu w tej samej lidze.
Polak nadal uczestniczy w części zajęć treningowych, ale jego sytuacja sportowa jest daleka od idealnej. Został w klubie, który nie widzi dla niego miejsca w składzie, jednocześnie odrzucając możliwość przenosin do Olympiakosu Nikozja.
Okno transferowe na Cyprze wygasa 9 września i jeżeli sytuacja się nie zmieni, to Musiałowski nadal będzie tylko ciekawostką. Ewentualne rozwiązanie kontraktu przed zamknięciem okna mogłoby mu dać jakieś opcje na ten sezon. Tylko czy takie coś wchodzi w grę? Patrząc na jego podejście – chyba nie.