Stało się! Po wielu tygodniach spekulacji transfer Lorisa Kariusa do Liverpoolu stał się faktem. Młody Niemiec podpisał kontrakt do 2021 roku, a działacze „The Reds” po negocjacjach wytargowali ostatecznie cenę 6 milionów euro (mimo że w kontrakcie miał zapisaną kwotę 10 milionów euro). Wiele wskazuje na to że właśnie we wtorek poznaliśmy bramkarza numer 1 na Anfield w sezonie 2016/2017.
Media są zgodne. Pozycja między słupkami Simona Mignoleta z miesiąca na miesiąc staje się coraz słabsza. Belg, sprowadzony trzy lata temu z Sunderlandu, po dobrym początku pobytu w mieście Beatlesów z czasem zaczął notować coraz gorsze występy. Niepewna gra, dużo problemów zwłaszcza na przedpolu i masa prostych błędów, które nie przystoją nawet żółtodziobowi w tym fachu, sprawiły, że opinia publiczna coraz bardziej naciskała na Kloppa, domagając się wzmocnienia tej formacji.
https://www.youtube.com/watch?v=WwH7vu60rAY
Dla 22-letniego (urodziny będzie miał 22 czerwca) Niemca jest to więc powrót na Wyspy po kilku latach. W 2009 roku jako 15-latek wyjechał do Manchesteru City, gdzie spędził dwa lata, potem trafił do Mainz. Fakt faktem, w „The Citizens” nie udało mu się zadebiutować w pierwszym zespole, ale z pobytu Anglii i tak po dziś dzień czerpie bonusy w postaci dobrej znajomość angielskiego, która może okazać się nieoceniona w pierwszych tygodniach w nowym środowisku, dobrego przygotowania fizycznego i.. przyjaźni, które zawarł w tamtym czasie z m.in. Boatengiem, Dżeko, czy Balotellim! – On faktycznie jest czasami szalony, ale jeśli znasz go dobrze, to masz w głowie inny obraz człowieka niż ten, o którym można przeczytać w mediach – tak mówi o aktualnie grającym w Milanie napastniku.
Po powrocie do Niemiec (gwoli ścisłości – w 2013 roku) jego kariera nabrała gwałtownego przyspieszenia, jednak już wcześniej zdołał zadebiutować w Bundeslidze. 1 grudnia 2012 roku wszedł do bramki za Christiana Wetklo, który opuścił boisko po czerwonej kartce. Był wówczas trzecim bramkarzem w hierarchii Thomasa Tuchela (oprócz Wetklo także za Heinzem Müllerem). Utrzymała się ona również na początku następnych rozgrywek, ale została bezlitośnie skruszona 10 listopada 2013 roku.
Wtedy na Coface Arena przyjechał Eintracht. Mainz w poprzednim meczu z Augsburgiem złapał ogromny pech. Kontuzji nabawił się Heinz Müller, zastąpił go Christian Wetklo, który…. wyleciał z boiska za czerwoną kartkę. Thomas Tuchel nie miał więc wyboru i musiał postawić na nieopierzonego młodziana (dodajmy, że w tym meczu bramkarzem rezerwowym był Christian Mathenia – do niedawna piłkarz Darmstadt, a od nowego sezonu gracz HSV).
Ten spisał się bardzo dobrze. Był niezwykle pewnym punktem z tyłu i nie było po nim praktycznie widać debiutanckiej tremy. Mecz „na zero z tyłu” i dobra nota w „Kickerze” – 2,5 – dały podstawy do wystawienia w składzie w kolejnym tygodniu, na Weserstadion z Werderem. Karius zagrał nie tylko w Bremie, ale w ten niezwykle przypadkowy sposób został bramkarzem numer jeden już do końca sezonu. W dwóch następnych, nawet mimo odejścia Tuchela i sporych przetasowań na stanowisku trenera, był już niezaprzeczalnie zawodnikiem, od którego zaczęto ustalać jedenastkę. Nasz bohater zamknął pobyt w Moguncji z łącznym bilansem 91 gier w Bundeslidze.










