LM: Arsenal liczy na cud


Arsenal Londyn już jutro stoczy jeden z najważniejszych i najtrudniejszych bojów w tym sezonie. Czy zawodnikom Wengera uda się odrobić stratę czterech goli straconych w starciu z Milanem? W drugim meczu Zenit będzie starał się utrzymać jednobramkową zaliczkę w spotkaniu z Benficą.


Udostępnij na Udostępnij na

Arsenal Londyn – AC Milan
Wydaje się niemożliwe, aby londyńczycy zdołali zameldować się w ćwierćfinale Ligi Mistrzów. Po pierwszym meczu na San Siro praktycznie pewni awansu mogli być mediolańczycy. Milan podchodził do tamtego starcia z wieloma absencjami – nie inaczej jest i teraz, jednak kadra Arsenalu również nie napawa zbytnim optymizmem. Jest jednak kilka rzeczy, które mogą sprawić, że fani „Kanonierów” uwierzą w to, że awans jest możliwy. Po pierwsze, podopieczni Wengera na pewno nie zagrają znowu tak słabo jak we Włoszech – wydaje się to po prostu niemożliwe.

Benfica musi odrabiać straty przed własną publicznością
Benfica musi odrabiać straty przed własną publicznością (fot. xtratime.org)

Za gospodarzami bardzo trudne tygodnie. Po porażce na San Siro „The Gunners” w lidze mierzyli się ze świetnym w tym sezonie Tottenhamem i zawsze groźnym Liverpoolem. Obydwa mecze zostały przez nich wygrane, więc do rewanżu w Lidze Mistrzów podchodzą nastawieni bojowo. Niestety, w pojedynku z Liverpoolem kontuzji doznało kilku ważnych zawodników w układance Wengera, dołączając do wielu innych niedostępnych graczy. Francuski trener na pewno nie będzie mógł skorzystać z usług Wilshere’a, Mertesackera, Andre Santosa, Squillaciego, Frimponga Djourou, Ramseya i Coquelina. W niedzielnym meczu kontuzji doznali ponadto Arteta, Diaby, Benayoun, Rosicky i Gibbs. W lepszy humor nie może wprawić nawet fakt, iż istnieje szansa na to, że przynajmniej Rosicky, Gibbs i Benayoun będą w stanie zagrać.

Nie mniejsze problemy ma Massimiliano Allegri. Ciągle do gry niezdolni są Boateng, Pato, Seedorf, Gattuso, Maxi Lopez, Cassano i Nesta, a za kartki pauzować musi Ambrosini. Bardzo możliwe, że nieobecny będzie również Mathieu Flamini. Do kadry powrócą za to Urby Emanuelson i Luca Antonini. Mimo tak wielu absencji powinniśmy szykować się na wspaniały mecz. Na czym opierać wcześniej wysunięty wniosek o wierze fanów „Kanonierów” w końcowy triumf? Sześć spośród dziewiętnastu ostatnich meczów w Europie na własnym stadionie Arsenal wygrywał różnicą czterech lub więcej goli – to w końcu nie tak mało. W ostatnich dwóch meczach na Emirates Arsenal wbił najpierw siedem bramek Blackburn, następnie pięć Tottenhamowi. Milan w czterech ostatnich sezonach za każdym razem odpadał z Ligi Mistrzów właśnie w 1/8 finału. W 2004 roku zdołał ponadto zaprzepaścić podobną przewagę z pierwszego meczu. U siebie pokonał Deportivo 4:1, jednak na wyjeździe przegrał 0:4, odpadając z rywalizacji. To chyba wystarczający zastrzyk wiary, jeśli chodzi o Anglików.

Benfica Lizbona – Zenit Sankt Petersburg
Kibice ostrzą sobie zęby także i na drugi jutrzejszy pojedynek. Nie może być inaczej po tym, co Benfica i Zenit zafundowały w pierwszej odsłonie. Szaleńcze 3:2, bramki w samej końcówce spotkania i całkowicie otwarta szansa dla obydwu ekip na awans do dalszej rundy gier. Przed pierwszym starciem to Portugalczycy wydawali się faworytem, jednak Rosjanie pokazali, że niczego rywalowi ułatwiać nie będą. Jutro również Benfica nie powinna liczyć na łatwą przeprawę. Co prawda, mróz już jej doskwierać nie będzie, ale przecież warunki dla obydwu drużyn były, są i będą takie same.

W zespole gospodarzy dobre wiadomości przeplatają się z gorszymi. Do pierwszego składu powróci bowiem Javi Garcia, który wyleczył już swój uraz i będzie dyrygował środkiem pola lizbończyków, co czynił już w meczu z Porto w miniony piątek. Niestety, kontuzji w tym samym spotkaniu doznał Ezequiel Garay, którego zastąpić będzie musiał Miguel Vitor. Przegranej z Porto, nie tylko z powodu wyniku, najlepiej nie będzie wspominał też Pablo Aimar. Argentyńczyk, podobnie jak Garay, zakończył mecz z urazem i nie będzie do dyspozycji trenera w jutrzejszym meczu. Tutaj problem jest mniejszy, bo prawdopodobnie zastąpi go Rodrigo, wychowanek Realu Madryt, którego w stolicy Hiszpanii bardzo chętnie widzieliby z powrotem.

Po drugiej stronie kontuzji nie zdążył wyleczyć zaś Aleksandr Bucharow, który dołączy do kontuzjowanego Danny’ego. Ten, jak już wiemy, w piłkę w tym sezonie nie zagra. Dobra wiadomość to powrót do pełnej sprawności bramkarza, Wiaczesława Małafiejewa, który w weekendowym zremisowanym spotkaniu z CSKA zaliczył pierwszy występ w 2012 roku i jutro ma zagrać od pierwszej minuty. Nie zagra za to Andriej Arszawin, wypożyczony z Arsenalu Londyn, któremu nie pozwalają na to przepisy UEFA. Ale czy niepokonany od osiemnastu meczów Zenit będzie w stanie uchronić się od odpadnięcia? Spośród 31 przypadków, kiedy Benfica przegrywała pierwszy mecz pucharowy, zdołała awansować do kolejnej rundy tylko dziewięć razy. Rosjanie na pewno mają szanse na to, aby rywal tego wyniku jutro nie poprawił.

Transmisje w Polsacie:

Środa, 07.03.2012, godz. 20:30, Polsat: Barcelona – Bayer Leverkusen (na żywo)
Środa, 07.03.2012, godz 23:00, Polsat: skróty wtorkowych spotkań

…oraz Multikinie

Na mecze Arsenal Londyn – AC Milan oraz FC Barcelona – Bayer Leverkusen zapraszamy do Multikina. Spotkania transmitowane będą w jakości HD oraz systemie audio Dolby 5.1, które zapewniają najwyższą jakość obrazu i dźwięku. Bilety do nabycia w kasach Multikina w cenach 14 i 19zł. Więcej informacji na stronie www.multikino.pl.

Komentarze
~Zielin (gość) - 14 lat temu

To dla nich koniec w tym sezonie LM

~arsenal (gość) - 14 lat temu

A kto tam wie, co będzie. Przejście Milanu wygląda
absolutnie neiprawdopodobnie, ale ... może zdarzy
się jakiś cud? Byłoby fajnie.

~Polak * (gość) - 14 lat temu

Witam i odrazu przejde do konkretow jestescie chyba
mocna uposledzeni a wasze muzki traca starym
miesem...arsenal to najwieksze zero dziesiejszej
pilki...niestety nawet tak zlym i zkorumpowanym
zespola kibicja pajace w dzisiejszym swiecie...tak
tak ...natomiast Barcelona to symbol prawdziwej pilki
noznej...pozostaje mi tylko zal i wspolczucie dla
wszystkich pajacykow ktorzy kibicuja Arsenalowie w
tym panu Marchewce...Gorace pozdrowienia dla
Mateuszka...trzeba przyznac ze choc zespol o ktorym
pisze jest zerem to on potrafi go przedstawic w
korzystnym swietlie....Pozdrowienia z Il hahaha

~Siwy...! (gość) - 14 lat temu

Ja oczywiscie licze na Milan ; DD

Forza Milan !!!

Ps: Leci gdzies mecz Milan - Arsenal .??

~Arsenal (gość) - 14 lat temu

1.Zamknij japę cwelu twój komentarz jest tak
żałosny jak twoja osoba, matka jest na pewno dumna
z takiego osła jakim jesteś , chamie. Arsenal to
czołówka piłki i klub z taką historią nie
zasługuje na taką opinię jak twoja.A jeśli chodzi
o Barcelony grają oni dobrą piłkę ale ich gra
aktorska jest karygodna, to po prostu "teatr". To
tyle jeśli chodzi o Ciebie i
Barcelonę.Dziękuję!!!

~wwww (gość) - 14 lat temu

E polac temu panu na gorze.Twoja Uefskafarcelonka
wygrala rok temu z Arsenalem dzieki sedziemu i
tyle,tak samo z chelsea,jeszcze smiecie mowic ze
Realowi pomagaja sedziowie,chcielibyscie zazdrosnicy
ha ha ha

~123 (gość) - 14 lat temu

Arsenał nie ma sząs na lige mistszuf bo som za
słabi hahaha koham czelsii oni som najlepsi

~KANONIER (gość) - 14 lat temu

Jak czytam te d e b i l n e komentarze o Arsenalu i o
tym że jest gównem w świecie piłki nożnej to
mnie zalewa. Ja nawet gdy wiem że Arsenal będzie
miał ciężko to nie jade po innych zespołach bo
prawdziwy kibic ma szacunek dla każdego ( Tottenham
odpada :P) .Prawdziwy kibic ma szacunek do historii
zespołu no chyba że to City.Jak czytam ten shit to
jestem za tym żeby komentarze wypisywali ci co mają
ukończone przynajmniej 16 lat. Chociaż podejrzewam
że kibice zespołów wygrywających w takim wieku
mają czasami tak puste głowy jak 5 latkowie.
Nienawidze takich śmieci sezonowców. Hitler by
wiedział co z wami zrobić...

~ebreccio (gość) - 14 lat temu

bądźmy dobrej myśli kamraci z czerwonej strony
londynu ! Zasiądźmy dziś przed
telewizorem/komputerem z wielkim kuflem
niskoprocentowego alkoholu i cieszmy sie z jakże
wielkiego wydarzenia ponieważ uda się ;)
przynajmniej nie traćmy nadzieji, cieszmy się mecze
nieważne na końcowy rezultat, tak czy siak
zawodnicy napewno dadzą z siebie wszystko ! Licze na
dobre widowisko, wszakże jest te 5% o których
wspomniał Wenger ;) Go Go Go Arsenal !

~fifa (gość) - 14 lat temu

może najpierw nauczcie się pisać a potem dodawać
komentarze

~Kuba - fan Chelsea (gość) - 14 lat temu

Ej to jest komentarz o meczu Arsenal - Milan, a nie o
jakiejś nudnej Farselonie, więc uspokójcie się.
Dodam tylko @Polak w przeciwieństwie do ciebie nie
jesteśmy sezonowcami. Arsenal chyba się przeliczy.
Jedyni coś grający to Van Persie i Szczęsny.
Czasem może Rosickiemu coś wyjdzie. Prawda jest
taka, że utrata Fabregasa, Nasriego i Clichy'ego
mocno zabolała i to nie jest już ten sam Arsenal.
Zastanawia mnie tylko przed którą wróci Szczęsny.
:D Ja myślę że przed 3, ale będzie remis 2:2.

xXxScOOrViel (gość) - 14 lat temu

Po pierwsze Polak * naucz się języka polskiego a
potem pisz coś na forum publicznym. Po drugie
Arsenal pokazał ostatnio dobrą forme np. mecz z
Tottenhamem mam nadzieje że powtórzy to z
Milanem.

GO GO GUNNERS

sh@rak (gość) - 14 lat temu

Choć to prawie niemożliwe to ja sam pamiętam dwa
mecze w których Milan już pewny sukcesu schodził z
boiska we łzach... swego czasu wyeleminowało go
Deportivo La Coruna, bodajrze w 2004 roku mimo że
Mediolańczycy wygrali u siebie 4:1, to w rewanżu
dostali 0:4... a nieprawdopodobny wyczyn Liverpoolu z
Dudkiem w składzie w finale LM z Milanem raczej
każdy zna:)... więc póki piłka w grze, wszystko
możliwe:P

~cesc (gość) - 14 lat temu

Wiele jest możliwe,ale 4 bramki to za dużo.Liczę
jednak w zwycięstwo Arsenalu 5-0!

szwajc1212 (gość) - 14 lat temu

Wieloletnie kibicowanie piłce nożnej nauczyło mnie
że w tym sporcie nie istnieje słowo "zawsze ". Ten
co się podnieca drużyną na fali ostatnich
sukcesów jest nikim innym tylko" sezonowcem " .
Barcelona to wielki klub ale za 5 lub 10 lat( może
szybciej) może skończyć znowu ligę na szóstym
miejscu i czym będziesz wtedy się prężył ?
Zakompleksiony internetowy bywalcu wielu jest takich
co się przyznaje do kibicowania drużynie kiedy
wszystko się układa ale tylko prawdziwy kibic
będzie bronił barw klubowych na dobre i na złe
.Traktowanie ludzi z góry jest odzwierciedleniem
tego jak sam byłeś traktowany a my na to leku nie
mamy :).

~Kanonier!!! (gość) - 14 lat temu

Ha Ha dopiero 40 minuta a Arsenal juz 2:0 prowadzi
wiec arsenal nie jest z gory skreslony tylko
wystarczy ze wbija 2 gole i dogrywka wszystko
mozliwe!

~Milanista (gość) - 14 lat temu

już 3-0,co ten Milan wyprawia

Najnowsze