Sobotni przedsmak meczu finałowego Ligi Mistrzów pomiędzy Bayernem Monachium a Borussią Dortmund zakończył się remisem 1:1. Robert Lewandowski miał szansę na gola z rzutu karnego, jednak tym razem to Manuel Neuer był sprytniejszy.
Napastnik Borussii nie uważa, by hitowe starcie w Bundeslidze miało jakiekolwiek znaczenie. Finał odbędzie się za kilkanaście dni i na Wembley wyjdą drużyny w nieco innych składach niż w sobotę. Większy również będzie ciężar gatunkowy tego meczu.
– To, co widzieliśmy w Dortmundzie, nie będzie miało żadnego znaczenia przed naszym kolejnym starciem. Finał będzie zupełnie inny. Na pewno zagramy w innym składzie, zresztą Bayern teraz też oszczędzał kilku ważnych zawodników. Na Wembley emocji będzie zdecydowanie więcej, większe też będą ciśnienie i oczekiwania kibiców – powiedział Lewandowski.
Robert nie zdobył swego 24. gola w tym sezonie po rzucie karnym, który na jego nieszczęście obronił Manuel Neuer. Polak nie uważa, że ta niewykorzystana szansa może mieć wpływ na jego formę w kolejnych meczach.
– Przestrzelony karny zdarza się niemal każdemu. Nieraz tak bywa, nie mogę przecież wszystkiego wykorzystać. Nic się na to nie poradzi. Na pewno nie załamię się teraz psychicznie ani nie będę tygodniami analizował, co mogłem zrobić w tej sytuacji lepiej – skomentował.
Borussia już w sobotę zmierzy się na Volkswagen Arena z ekipą Dietera Heckinga i zapewne Robert nadal będzie walczył o koronę króla strzelców Bundesligi.
je,bać szalonego mnicha
Zgadzam sie z Toba w stu procentach ! :)
je.bać Lewusa je.banego śmiecia i jego załosnych
fanów
Jest niekwestionowaną szują i sezonowcem
Lewy sz.mato ty sie ku.rwa lepiej naucz karne
wykonywac drewniana ci,po
Ty kondonie nie trafiłbyś nawet w piłkę gdyż
jesteś koragą
je,bać szalonego mnicha i jego żałosnych fanów
neuer bronił karne ronaldo i kaki to co sie lewego
czepiacie wy byście w pustą bramke nie trafili