Formę Legii Warszawa w tym sezonie można by opisać za pomocą jednej wielkiej sinusoidy. Dobry początek, ale potem tylko gorzej… Ostatnio „Wojskowi” jednak się odbili i już od kilku meczów wyglądają znacznie lepiej. W niedzielnym starciu grali z GKS-em Katowice i ponownie triumfowali. Gole strzelali Steve Kapuadi, Kacper Chodyna oraz Rafał Augustyniak – padła również bramka samobójcza Arkadiusza Jędrycha. Jedynego gola na konto gości zdobył Adam Zrelak.
Za nami ostatnie spotkanie 13. kolejki PKO BP Ekstraklasy. Było ono przepełnione emocjami, zwrotami akcji i intensywną grą, do czego oba zespoły zdążyły nas już w tym sezonie przyzwyczaić. Ostatecznie skończyło się ono wynikiem 4:1 i mimo że otworzył to spotkanie GKS, wygrała wyraźnie lepsza na dystansie całego tego spotkania Legia.
Czas na wnioski po tym meczu.
Lucjan Brychczy
Zanim jednak przejdziemy do właściwej części artykułu, chcieliśmy w jednym akapicie skupić się trochę na pokazie świateł, jaki zaserwowała nam Legia Warszawa tuż przed pierwszym gwizdkiem. Całość odbyła się na najwyższym światowym poziomie. Nieważne, czy ktoś jest fanem „Wojskowych”, czy za tym klubem niekoniecznie przepada – trzeba to docenić. Wszystko na cześć legendy warszawskiego klubu Lucjana Brychczego. Wyjątkowe wydarzenie. Zainteresowanych zapraszamy do materiału poniżej.
#FeioOut to już przeszłość?
Goncalo Feio ma za sobą prawdopodobnie jeden z najgorszych okresów w całym życiu. A już na pewno najgorszy jako trener… Fatalne wyniki, zostanie w chwilę jednym z największych wrogów publicznych kibiców „Wojskowych”, a także poważne oddalenie się od głównego celu na ten sezon – mistrzostwa Polski. Niezbyt zatem dziwiła postawa prawie wszystkich mediów wykrzykujących jednogłośnie „FEIO OUT”. W tym akapicie odpowiemy sobie na jedno ważne pytanie: czy zwolnienie Goncalo Feio miałoby sens?
Zdajemy sobie sprawę, że popularny „Gonzo” nie jest przez swój specyficzny sposób bycia najbardziej lubianą postacią w mediach. Niemniej trzeba, ale to po prostu trzeba docenić pracę, jaką wykonał z tą drużyną Goncalo Feio. Ten bezbarwny, wiecznie zawodzący zespół nie jest już wcale taki słaby i na dziś dzień wygląda dużo, ale to dużo lepiej. Już nikt nie może Legii zarzucić braku automatyzmu czy woli walki. Przeciwko GKS-owi Katowice pokazała się bardzo dobrze i poza początkiem naprawdę nie można jej niczego aktualnie zarzucić. Trzeba przyznać, że Feio mówiący o procesie mógł brzmieć wcześniej niepoważnie. Jego słowa bardzo korzystnie się jednak dla niego zestarzały. Prawda jest taka, że na dziś dzień, grając tak dobrze, warszawiacy są jednym z najpoważniejszych kandydatów do zostania mistrzem ekstraklasy. Dla polskiej piłki to dobrze. Mocna Legia to mocna cała liga. A do swojego optimum wydaje się, że już wróciła i nie zamierza się zatrzymać.











