Cracovia pożegnała się z Bartoszem Grzelakiem, a poszukiwania jego następcy nabierają tempa. Wśród kandydatów od początku pojawiało się nazwisko Aleksandara Vukovicia. Według najnowszych doniesień to właśnie Serb ma przejąć drużynę Pasów. Czy jest to odpowiedni człowiek do wyprowadzenia krakowskiego klubu z kryzysu? Wiele wskazuje na to, że jego kandydatura ma sporo argumentów, choć nie brakuje również znaków zapytania.
Trener, który zna Ekstraklasę od podszewki
Aleksandar Vuković nie jest postacią anonimową dla polskich kibiców. Wręcz przeciwnie. Serb od lat funkcjonuje w naszym futbolu, zarówno jako piłkarz, jak i szkoleniowiec. W swojej karierze trenerskiej prowadził Legię Warszawa, Piasta Gliwice oraz Widzew Łódź. Każdy z tych klubów stawiał przed nim nieco inne wyzwania, ale można znaleźć pewien wspólny mianownik.
Vuković potrafi przejmować drużyny znajdujące się w trudnym położeniu. W Legii zdobył mistrzostwo Polski w sezonie 2019/2020, a później wrócił do Warszawy, kiedy stołeczny zespół znalazł się w poważnym kryzysie i musiał walczyć o utrzymanie. Podobną misję otrzymał w Piaście Gliwice. Po przejęciu drużyny jesienią 2022 roku pomógł jej wydostać się z dolnych rejonów tabeli, a następnie doprowadził ją do piątego miejsca w rozgrywkach 2022/2023.
Nie można jednak sprowadzać jego pracy wyłącznie do ratowania zespołów. W Gliwicach miał okazję pokazać, że potrafi również budować stabilną drużynę na przestrzeni kolejnych sezonów. Piast pod jego wodzą był zespołem dobrze zorganizowanym, szczególnie w defensywie. Sam szkoleniowiec określał się jako trener pragmatyczny, a nie defensywny. To istotna różnica, która sporo mówi o jego podejściu do futbolu.
Cracovia potrzebuje stabilizacji
Trudno nie zauważyć, że obecna sytuacja Pasów wymaga zdecydowanej reakcji. Po 14 kolejkach zespół ma zaledwie 12 punktów i zajmuje 15. miejsce w tabeli. Trzy zwycięstwa, trzy remisy i aż osiem porażek to bilans, który nie pozostawia zbyt wiele miejsca na optymizm. Do tego dochodzi trzecia kolejna przegrana, zwieńczona porażką w derbach Krakowa z Wisłą.
Właśnie dlatego nowy trener będzie potrzebował czegoś więcej niż tylko pomysłu na ustawienie zespołu. Musi przede wszystkim uporządkować sytuację w szatni, przywrócić zawodnikom pewność siebie i sprawić, że Cracovia ponownie zacznie regularnie punktować.
Pod tym względem Vuković wydaje się interesującym wyborem. Ma doświadczenie w pracy pod presją, zna polską ligę i nie potrzebuje długiego okresu adaptacji do jej realiów. Nie będzie musiał poznawać od podstaw specyfiki Ekstraklasy ani uczyć się, jak funkcjonują poszczególne zespoły.
Czy jego pomysł na futbol pasuje do Pasów?
To chyba najważniejsza kwestia. Cracovia nie potrzebuje obecnie rewolucji, która będzie wymagała kolejnych miesięcy przebudowy. Potrzebuje zespołu, który zacznie wyglądać na boisku jak drużyna, a nie zbiór indywidualności. Vuković potrafił budować takie struktury.
W Piaście szczególnie widoczna była organizacja gry bez piłki. Drużyna dobrze zabezpieczała własną bramkę, potrafiła odpowiednio reagować na działania przeciwnika i nie potrzebowała dominować w każdym spotkaniu, żeby osiągać korzystne wyniki. Właśnie tego może obecnie brakować Cracovii. Pasy momentami potrafią grać efektownie, wymieniać wiele podań i stwarzać wrażenie zespołu kontrolującego przebieg spotkania, ale często niewiele z tego wynika. Ładna gra nie przekłada się na punkty, a problemy z organizacją i zabezpieczeniem własnej bramki sprawiają, że drużyna nie potrafi wykorzystać swojego potencjału. Wprowadzenie większej dyscypliny taktycznej może być jednym z najważniejszych zadań nowego szkoleniowca.
Vuković musi również znaleźć sposób na wykorzystanie najważniejszych postaci drużyny. Cracovia potrzebuje liderów, którzy wezmą odpowiedzialność za wyniki, a nie kolejnych piłkarzy zagubionych w niejasnych założeniach taktycznych.
Widzew pozostawia pewien znak zapytania
Nie można jednak patrzeć na kandydaturę Serba wyłącznie przez pryzmat jego najlepszych momentów. Ostatnia przygoda z Widzewem Łódź również powinna być brana pod uwagę.
Vuković przejął łódzki zespół w marcu 2026 roku i pomógł mu utrzymać się w Ekstraklasie. Nie zdołał jednak na dłużej ustabilizować sytuacji. We wrześniu został zwolniony po nieudanym początku kolejnego sezonu. Jego bilans w Widzewie wyniósł sześć zwycięstw, siedem remisów i sześć porażek.
To pokazuje, że doświadczenie i znajomość ligi nie gwarantują sukcesu. W przypadku Cracovii szczególnie ważne będzie to, czy szkoleniowiec otrzyma odpowiednie warunki do pracy. Nawet najlepszy pomysł taktyczny może okazać się niewystarczający, jeżeli klub nie zapewni trenerowi stabilnego zaplecza i jasnego kierunku działania.
Czy to odpowiedni człowiek dla Cracovii?
Na papierze Aleksandar Vuković wygląda na bardzo sensownego kandydata. Nie jest szkoleniowcem, który dopiero musi udowodnić, że potrafi pracować w Ekstraklasie. Zdobywał mistrzostwo Polski, osiągał dobre wyniki z Piastem i kilkukrotnie podejmował się trudnych zadań w klubach znajdujących się w kryzysie.
Cracovia właśnie takiego doświadczenia może potrzebować. Nie chodzi o spektakularne nazwisko ani wielkie deklaracje dotyczące przyszłości. Najważniejsze jest odzyskanie kontroli nad drużyną i oddalenie widma walki o utrzymanie.
Nie można jednak zapominać, że sam trener nie naprawi wszystkich problemów krakowskiego klubu. Jeżeli za zmianą na ławce nie pójdzie uporządkowanie sytuacji organizacyjnej, nawet Vuković może mieć trudności z realizacją swoich założeń.
W klubie nie brakuje również problemów organizacyjnych. Cracovia znajduje się obecnie w sporym paraliżu decyzyjnym, a najbliższe tygodnie mogą przynieść kolejne istotne zmiany na najwyższych szczeblach władzy. Na 17 listopada zaplanowano walne zgromadzenie akcjonariuszy, podczas którego prawdopodobnie dojdzie do odwołania obecnej rady nadzorczej, zdominowanej przez ludzi Murata Colaka.
Jens Gustafsson również był na radarze Pasów
Aleksandar Vuković nie był jedynym szkoleniowcem, z którym rozmawiały władze Cracovii. Jak informował Tomasz Włodarczyk z Meczyków, wśród rozważanych kandydatur znalazł się również Jens Gustafsson. Szwed jest doskonale znany kibicom Ekstraklasy z pracy w Pogoni Szczecin, którą prowadził w latach 2022–2024.
Jego kandydatura z pewnością mogła być interesującą alternatywą. W Szczecinie pokazał, że potrafi budować konkurencyjny zespół, a jego drużyna potrafiła prezentować atrakcyjny futbol. Problemem okazały się jednak kwestie formalne. Gustafsson obecnie pracuje w szwedzkim BK Häcken i ma kontrakt obowiązujący do końca 2028 roku. Ewentualne sprowadzenie go do Krakowa byłoby więc znacznie bardziej skomplikowane.











