Sergio Ramos i Matthijs de Ligt. Dwaj defensorzy, kapitanowie swoich drużyn, grający z numerem cztery na plecach. Dzieli ich jednak wiek i doświadczenie, a także status na arenie międzynarodowej. Hiszpan jest znany na całym świecie już od wielu, wielu lat i uchodzi za legendę. Natomiast Holender jest na ustach całego piłkarskiego świata dopiero od niedawna. Obaj panowie spotkanie na boisku mają już za sobą.
To był środowy wieczór w Lidze Mistrzów. Johan Cruyff Arena w Amsterdamie. Do meczu pozostało około dwóch minut. Piłkarze już są na murawie. Odegrano słynny na cały świat hymn rozgrywek. Do sędziów podchodzą na losowanie stron obaj kapitanowie. Sergio Ramos i Matthijs de Ligt. Jeden z najlepszych obrońców na świecie, przez jednych uważany nawet za numer jeden, i Holender, o którym eksperci mówią, że stać go na podobną karierę.
Kuźnia talentów
Nie od dziś wiadomo, że Ajax Amsterdam zawsze potrafił produkować wspaniałych piłkarzy. Nie inaczej jest w obecnej drużynie. Wśród podopiecznych Erika ten Haga jest obecnie co najmniej dwóch graczy, za których Ajax zarobić może niemałe pieniądze.
Jednym z nich jest Frankie de Jong, który po sezonie ma zmienić Amsterdam na słoneczną Barcelonę. „Blaugrana” zapłaciła za młodego piłkarza 75 milionów euro. Warto wspomnieć, że o de Jonga walczyły najlepsze europejskie kluby, w tym Juventus czy Manchester City.
Podobna sytuacja panuje obecnie w związku z kapitalną dyspozycją Matthijsa de Ligta. O 19-latka biją się takie potęgi jak wspomniany wcześniej Juventus, Chelsea czy Manchester United. Nic więc dziwnego, że de Ligt jak dotąd nie potrafił się zdecydować, który klub wybrać. Czasu do końca sezonu pozostało jeszcze troszkę i niewykluczone, że dopiero w okolicach czerwca dowiemy się więcej o jego poczynaniach.
Ważny zawodnik
Niewykluczone jest również, że w tym sezonie de Ligt nigdzie nie przejdzie. Jak niedawno przekonywał, najchętniej grałby u boku swojego dobrego znajomego, wcześniej wspomnianego Frankiego de Jonga. Natomiast hiszpański dziennik „Mundo Deportivo” donosi, że Barcelona nie chciałaby się narazić na sankcje finansowego fair play. A warto wspomnieć, że cena za młodego Holendra nie odbiegałaby znacznie od tej za de Jonga. Kibice Ajaksu nie powinni być z tego powodu zmartwieni…
O tym, jak istotnym graczem jest Matthijs de Ligt, niech świadczy fakt, jak bardzo szanuje go trener Ajaksu. Erik ten Hag mimo tego, że de Ligt ma dopiero 19 lat, ma szansę wyprowadzać swoich kolegów z opaską na ramieniu. Dziś już się potwierdziło, że Holender jest najmłodszym kapitanem w historii fazy pucharowej Ligi Mistrzów.
Dotychczas w tym sezonie rozegrał 35 meczów, zdobył trzy bramki oraz zaliczył dwie asysty. W samej Lidze Mistrzów mecz z Realem był jego dwunastym spotkaniem, licząc również kwalifikacje. Świadomość, że gra przeciwko takim rywalom jak „Królewscy” czy Bayern Monachium, nie jest dla niego niczym nadzwyczajnym, pokazuje, że 19-latek ma obecnie na tyle doświadczenia, że zmiana klubu nie powinna być dla niego problemem.










