Kto awansuje do Serie A? Odpowiedź na to pytanie poznamy za jakiś czas. Dzisiaj jednak chciałbym skupić się na tym, kto ma szansę stać się nowym Benevento. Czy w ogóle jest na zapleczu Serie A zespół, który może zdominować ligę i pewnie awansować szczebel wyżej? A może sezon 2020/2021 w Serie B przyniesie nam wyrównaną walkę o awans, gdyż nie będzie jednego dominatora?
Ten sezon może być znacznie ciekawszy, niż się komuś może wydawać. Mamy kilku faworytów, którzy ostrzą sobie zęby na awans. Nas jako polski portal zajmować będzie również spora kolonia Polaków na zapleczu Serie A. Chociażby sytuacja Pawła Jaroszyńskiego wypożyczonego do Pescary czy też Patryka Dziczka, który przywdziewa barwy US Salernitana 1919.
Berlusconi wraca do Serie A
„Kto?” – z pewnością młodsi mogą nie znać tego jegomościa, a niektórzy starsi kibice równie dobrze mogli o nim po prostu zapomnieć. Silvio Berlusconi znany eseista, filantrop, były premier Włoch, jeden z twórców wielkiego Milanu, znany z różnych afer (ma chłop spore potrzeby), a obecnie właściciel klubu AC Monza. To ten właśnie klub jest typowany do roli jednego z faworytów wyścigu o mistrza Serie B i bezpośredni awans.
Monza to też ten klub, który został obśmiany przez kibiców w Polsce, gdy gruchnęła informacja o transferze Christiana Gytkjaera. Rzeczywiście, polski kibic ma prawo śmiać się z drugoligowej Monzy, której budżet przewyższa 3/4 polskich klubów. Mało tego, to jest tak śmieszny i słaby klubik, że ostatnio zakontraktował Kevina Prince’a Boatenga…
Klub Berlusconiego ma kim postraszyć i z pewnością będzie liczył się w walce do samego końca. Czy zdominuje ligę tak jak choćby Benevento w zeszłym sezonie? Mam wątpliwości. Wszystkie światła będą skierowane na niego z powodu Berlusconiego, a taka dodatkowa presja może plątać nogi…
Polscy stranieri
Jako że Półwysep Apeniński od dawna już należy do Polaków, to w Serie B również mamy swoich przedstawicieli. Całkiem sporo ich jest. Mnie osobiście ciekawi najbardziej Paweł Jaroszyński, który został wypożyczony z Genoi do Pescary. Tam będzie miał z pewnością znacznie więcej okazji do grania niż w klubie z Serie A. Mocno liczę, że stanie się podstawowym zawodnikiem „Delfinów” i może sam Jerzy Brzęczek zwróci na niego uwagę. Skoro już nie jest przekonany do Maćka Rybusa, to może warto wypróbować inną opcję, która operuje lewą nogą?











