Kacper Sezonienko przenosi się do Serie B i zagra w Hellasie Werona


23-latek doczekał się wyjazdu za granicę i spróbuje swoich sił na Półwyspie Apenińskim

31 lipca 2026 Kacper Sezonienko przenosi się do Serie B i zagra w Hellasie Werona
Hellas Verona/X

Kacper Sezonienko został nowym zawodnikiem Hellasu Werona. Po latach spędzonych w Lechii Gdańsk, przyszedł czas na zmianę otoczenia i spróbowanie swoich sił w lidze zagranicznej. 23-latek rozpoczyna tym samym największe wyzwanie w swojej karierze. Włoski klub liczy, że Polak pomoże odbudować ofensywę i włączyć się do walki o szybki powrót do Serie A.


Udostępnij na Udostępnij na

Transfer Kacpra Sezonienki do Hellasu Werona to z całą pewnością pewna forma zaskoczenia dla wielu kibiców. Jeszcze kilkanaście miesięcy temu niewielu wyobrażało sobie, że wychowanek Lechii Gdańsk będzie wzbudzał zainteresowanie klubu z włoskiego futbolu. Dzięki systematycznemu rozwojowi, coraz lepszym występom i regularnemu dostarczaniu liczb w PKO BP Ekstraklasie zapracował jednak na transfer do zespołu, który po spadku z Serie A chce jak najszybciej wrócić do krajowej elity. Przed 23-latkiem otwiera się największe wyzwanie w dotychczasowej karierze, a jego droga z Gdańska do Werony pokazuje, jak wiele może zmienić cierpliwość i konsekwentna praca.

Finalnie Lechia Gdańsk zarobi na Sezonience milion euro podstawy, z dodatkowymi bonusami w wysokości łącznie 500 tysięcy euro. Jest to na pewno dobry zarobek dla klubu z Trójmiasta, zważając na zawiłą historię 23-latka. Kacper Sezonienko jeszcze kilka lat temu nie był postrzegany jako piłkarz, który może nawet na dłużej utrzymać się w Lechii Gdańsk – zbierając sporo krytyki. Sytuacja jednak z czasem uległa zmianie i efekt tego właśnie widzimy. Nasz zawodnik podpisał kontrakt do 2029 roku.

Trudne początki i krytyka

Historia Kacpra Sezonienki w Lechii miała wiele zwrotów akcji. Do Gdańska trafił jako nastolatek z AP Ostróda i wiele wskazywało na to, że będzie to ciekawy młodzian, który szybko wniesie jakość do pierwszej drużyny. Jego warunki fizyczne od początku zwracały uwagę, ale droga do regularnej gry w pierwszym zespole nie była łatwa. W sezonie 2020/2021 został wypożyczony do Bytovii Bytów, gdzie pierwszy raz miał okazję regularnie występować w seniorskiej piłce. Zdobył tam pięć bramek i wrócił do Lechii jako zawodnik gotowy do walki o miejsce w kadrze pierwszego zespołu.

Początki w Ekstraklasie nie były jednak proste. Przez długi czas Sezonienko był głównie zmiennikiem i tylko czasami wychodził w podstawowym składzie, lecz nie dawał powodów na to, by stawiać na niego częściej. Ofensywny gracz dodatkowo często spotykał się z krytyką kibiców. Zarzucano mu brak skuteczności, zbyt dużą liczbę niewykorzystanych sytuacji i problemy z wykorzystaniem swoich warunków fizycznych. W pewnym momencie wydawało się, że może nie spełnić pokładanych w nim nadziei. Był taki moment wiosną 2022 roku, gdzie Kacper Sezonienko złapał chwilową zwyżkę formy i zaliczył kilka asyst. Mimo to ogólny jego odbiór nadal był dosyć negatywny.

Pierwszy przełom i drugi – najważniejszy

Z czasem jednak w końcu Kacper Sezonienko czymś zaimponował. Miało to miejsce w końcówce sezonu 2023/24. Lechia Gdańsk wtedy zapewniała sobie awans do Ekstraklasy, a Sezonienko w ostatnich czterech meczach sezonu zanotował dwa gole i jedną asystę. Szczególnie wiele pochwał zebrał za trafienie w starciu derbowym z Arką Gdynia – wygranym finalnie 2:1. Kacper we wspomnianym sezonie przede wszystkim zaczął lepiej wykorzystywać swoją szybkość, grę bez piłki – a pomogły mu w tym zmiany pozycji.

Tuż po awansie jego dyspozycja znowu zgasła i ponownie padało w jego kierunku sporo krytycznych uwag. Słaba dyspozycja nie dawała mu możliwości na regularną grę w podstawowym składzie. W marcu i kwietniu Sezonienko wręcz na dobre wypadł ze składu i nie otrzymywał nawet szans z ławki. Takie odstawienie musiało go mocno zmotywować, bo gdy wrócił do składu – w ostatnich czterech kolejkach sezonu strzelił trzy gole, do których dołożył jedną asystę. Nagle zrobiło się o Sezonience głośno i wiele osób głowiło się nad tym, jakim cudem nagle tak odpalił. Do tamtego momentu wychowanek Don Bosco Ostróda miał zaledwie jednego gola na boiskach ekstraklasy.

To był właśnie ten najważniejszy moment w jego karierze w barwach Lechii Gdańsk. Kacper Sezonienko w nowym sezonie był już innym zawodnikiem. Znacznie więcej pracował na boisku, notował ładne asysty i dokładał kolejne trafienia. Ten spadkowy sezon 23-latek zakończył z dorobkiem 5 goli i 4 asyst. Pamiętając jego przeszłość, zdecydowanie można pozytywnie odbierać takie liczby. Minusem jednak była runda wiosenna, gdzie wraz z całą drużyną mocno opadł z formy. Zarzuty do piłkarzy za ostatnie siedem kolejek, które doprowadziły do spadku przykrywają poszczególne dokonania. Niemiłym dodatkiem do tego wszystkiego były pogłoski o sprawach pozasportowych, które podobno miały być wyjaśniane wewnątrz szatni nieco wcześniej.

Odejście po tak burzliwym sezonie na pewno pozwoli Sezonience oczyścić głowę. Szkoda tylko, że dzieje się to po takim okresie. Mimo lepszej formy – ostatecznie pamiętane będzie to, co wydarzyło się w drugiej fazie rundy wiosennej.

Szansa na regularną grę w nowym klubie

Hellas Werona po spadku z Serie A znalazł się w trudnym momencie. Klub musi budować drużynę, która szybko wróci do elity, ale jednocześnie ograniczać koszty. Właśnie dlatego trzeba poszukiwać ciekawych nazwisk, które wpasują się w styl gry preferowany przez trenera. Sezonienko idealnie pasuje do tego modelu. Jest zawodnikiem uniwersalnym – może występować jako napastnik, skrzydłowy, a także jako cofnięty napastnik – wręcz „typowa 10”. Jego największymi atutami są szybkość, warunki fizyczne i umiejętność gry tyłem do bramki.

Włoska drużyna w ostatnich latach często korzystała z zawodników, którzy potrzebowali czasu na rozwój. Hellas nie jest klubem, który regularnie sprowadza gotowe gwiazdy – częściej szuka piłkarzy, których można wypromować i później sprzedać z zyskiem.

Dla Sezonienki transfer do Włoch jest ważnym etapem w karierze. W Hellasie nie będzie miał zagwarantowanego miejsca w składzie, ale sytuacja kadrowa daje mu realną szansę na walkę o minuty. Po spadku klub potrzebuje nowych rozwiązań w ataku. Jesteśmy bardzo ciekawi jak potoczą się losy 23-latka we Włoszech. Oby wywalczył sobie możliwość regularnej gry i dalej rozwijał, to może faktycznie za rok wraz z Hellasem będzie mu dane występować w Serie A. Na razie jednak czeka go ciężka praca i aklimatyzacja w nowych warunkach. Polakom we Włoszech idzie różnie, lecz ceniona jest tam pracowitość i nagradzana następnie występami w lidze. Sezonienko ma wszystko we własnych nogach i przede wszystkim w głowie. Skoro Hellas tak bardzo go chciał, to na pewno jakiś plan na polskiego gracza jest.

Dodaj komentarz

Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.

Najnowsze