We wtorek oczy wszystkich fanów wielkiego futbolu będą zwrócone na Madryt, gdzie rozegra się rewanżowe starcie półfinałowe Champions League pomiędzy Realem Madryt a Borussią Dortmund. Wynik pierwszego spotkania przemawia za ekipą gości, gdyż w pierwszym meczu okazali się lepsi od „Królewskich”, wygrywając 4:1. Czeka nas interesujący pojedynek. Jedno jest pewne – nudno nie będzie!
We wtorkowy wieczór sympatycy Ligi Mistrzów obejrzą ciekawe widowisko. Na Estadio Santiago Bernabeu w Madrycie zespół Realu będzie podejmował Borussię Dortmund. Podopieczni Juergena Kloppa jadą do stolicy Hiszpanii nieco spokojniejsi, bo udało im się wywalczyć korzystny rezultat w pierwszym meczu, a także osiągnęli dużą zaliczkę przed wtorkową batalią. Jednak trzeba pamiętać, że mistrz Hiszpanii z ubiegłego roku nie złoży łatwo broni i będzie się dwoił i troił, aby wyeliminować dortmundczyków. Jednakże ten cel będzie bardzo trudno zrealizować.

Piłkarze Realu Madryt stoją przed arcytrudnym zadaniem. „Królewscy” pragną awansować do wielkiego finału i go wygrać, ale strata z pierwszego meczu jest bardzo duża i szanse na to są małe. Podopieczni Jose Mourinho nie mają nic do stracenia, dlatego muszą postawić wszystko na jedną kartę. Pamiętać jednak trzeba, że odrobienie trzech bramek nigdy nie przychodzi łatwo, ale dla portugalskiego szkoleniowca nie ma możliwości oddania inicjatywy rywalowi bez walki. Real będzie robił wszystko, by zmazać plamę po fatalnym meczu w Dortmundzie, gdzie zagrał poniżej oczekiwań. Ostatni raz klub ze stolicy Hiszpanii wygrał Champions League w 2002 roku. Dlatego przed sezonem Florentino Perez wyraźnie zaznaczał, że Liga Mistrzów jest priorytetem, więc trzeba w tych rozgrywkach dać z siebie wszystko. Wydawało się, że po wyeliminowaniu Manchesteru United „Królewscy” dojdą do finału. Jednak w rewanżowym spotkaniu piłkarze prowadzeni przez „The Special One” przegrali wyjazdowe starcie z ekipą Galatasarayu 2:3. Ta porażka nie wpłynęła na awans do półfinału, aczkolwiek był to sygnał, że trzeba wyciągnąć wnioski, bo w następnej fazie nie można sobie pozwolić na błędy. Podopieczni Jose Mourinho chcieli zrehabilitować się za potyczki w fazie grupowej, w której Borussia sprawiła mnóstwo problemów drużynie z Madrytu. De facto niemiecki zespół uplasował się na pierwszym miejscu, wyprzedzając Real. Mobilizacja była duża, natomiast Borussia wykorzystała nieporadność defensywy Realu i upokorzyła go na własnym stadionie.
Borussia w tej edycji Ligi Mistrzów nie poniosła żadnej porażki. W niemieckim klubie patrzy się te dokonania z wielkim zachwytem, bo w poprzedniej edycji nie było tak różowo. Drużyna z Dortmundu odpadł już w fazie grupowej, nawet nie kwalifikując się do Ligi Europy. Wnioski z przegranych zostały wyciągnięte, dlatego teraz Borussia pokazuje się ze znakomitej strony. Udział w tych dokonaniach mają polscy piłkarze. W szczególności Robert Lewandowski, który w tej edycji Ligi Mistrzów zdobył dziesięć bramek, a z tego aż pięć (wliczając trafienie z fazy grupowej Champions League) przeciwko Realowi Madryt. Co ciekawe, wszystkie zostały strzelone w Dortmundzie na Signal Iduna Park. Napastnik reprezentacji Polski dokonał niewiarygodnego popisu podczas pierwszej potyczki półfinałowej i na Bernabeu będzie również chciał pokazać duży kunszt swoich umiejętności. Podopieczni Juergena Kloppa są o krok, żeby awansować do wielkiego finału, więc na pewno będą niezwykle zmobilizowani, aby w głupi sposób nie roztrwonić tej przewagi, na którą bez wątpienia ciężko pracowali. Piłkarze z Dortmundu będą chcieli pokazać, że dotychczasowa fantastyczna postawa w rozgrywkach Ligi Mistrzów nie jest dziełem przypadku.










