Emocje w niemal wszystkich ligach Europy zakończone. Niemal, bo w Bundeslidze nie mamy jeszcze odpowiedzi na kilka ważnych pytań. Kto spadnie? Kto zagra w barażach? Kto zagra w Lidze Europy i najważniejsze – kto w Champions League? W sobotę poznamy odpowiedzi na wszystkie te pytania.
Mimo że to już ostatnia kolejka Bundesligi, to nikt nie odpuści walki o jak najlepsze zakończenie rozgrywek. Emocji nie zabraknie na Mage Solar Stadion, gdzie zobaczymy arcyważne spotkanie między Freiburgiem a Schalke 04. Obie ekipy zajmują sąsiednie miejsca w tabeli, a mecz ten zadecyduje bezpośrednio o tym, kto zagra w eliminacjach do Champions League.
Christian Streich nie skorzysta z tylko trzech zawodników. Za kartki pauzuje Daniel Caligiuri, a kontuzjowani są Pavel Krmas oraz Marco Terrazzino. Wydawać się może, że w gorszej sytuacji jest jednak Jens Keller, który w jutrzejszym spotkaniu nie będzie mógł wystawić czterech graczy. Niedysponowani są Christoph Metzelder, Kyriakos Papadopoulos, Ibrahim Affelay oraz Chinedu Obasi. Mimo wszystkich problemów gracze S04 są dobrej myśli.
– Najważniejsze jest to, że wszystko jest w naszych rękach. Wierzę w zespół. Dzięki wygranej we Fryburgu utrzymamy tę lokatę – powiedział Benedikt Howedes.
We Fryburgu nikt zadania ułatwiać nie będzie i graczom z Gelsenkirchen się nie podłoży. Czeka nas niesamowicie wyrównana walka.
– Spodziewam się, że nasi przeciwnicy zagrają agresywnie. Będziemy walczyć, a taktyką postaramy się uprzykrzyć życie piłkarzom S04 – powiedział przed meczem Christian Streich, szkoleniowiec gospodarzy.
Zdaniem redaktora ligi niemieckiej, Artura Dylewskiego, w lepszej sytuacji znajdują się goście.
– Jeśli chodzi o hitowy pojedynek ostatniej kolejki, stawiam na Schalke. To zespół dojrzalszy i z większym potencjałem piłkarskim. Dodatkowo zawieszony za kartki jest Caligiuri, który był bardzo ważnym zawodnikiem Bundesligi, a kontuzji nadal nie wyleczył Krmas, czyli lider defensywy drużyny z Fryburga. Te dwa braki mogą zaważyć na ostatecznym wyniku.
Czy jest to ważny mecz dla kibiców? Kilka miesięcy temu wydawać się mogło, że wszystko będzie już jasne. Jak się jednak okazało, stadion ma być wypełniony w co najmniej 96% (około 23 tysięcy widzów). Ponadto swoją obecność na trybunach potwierdziły bardzo ważne osoby, nie tylko z futbolowego światka. Na trybunach pojawić się mają m.in. „Cesarz” Franz Beckenbauer, arcybiskup Fryburga Robert Zollitsch, niemiecki minister finansów Wolfgang Schaeuble i wielu innych.
W wątpliwość podać można również to, czy obie drużyny zakończą to starcie w pełnych jedenastkach. Przypomnijmy chociażby ostatnie spotkanie tych ekip. Tuż przed końcowym gwizdkiem wygranego 3:1 przez SC Freiburg meczu podopieczni Jensa Kellera i Christiana Streicha byli zdziesiątkowani, i to dosłownie, bo jedni i drudzy kończyli w dziesiątkę.
Zarówno Schalke, jak i Freiburg znakomicie radziły sobie przez cały sezon. Zdarzały im się jednak przestoje. Czy tym razem taki nie czeka S04? Mecz z VfB Stuttgart miał być dopełnieniem formalności i zagwarantowaniem prawa gry w eliminacjach do Champions League. Przyszła porażka, co z pewnością zdeprymowało „Górników”. Mimo że atmosfera w szatni wydaje się w porządku, to czy piłkarze poradzą sobie z presją, która na nich ciąży? W lepszej sytuacji znajdują się gospodarze, którzy nie dość, że grają całkiem dobrze, to w ostatniej kolejce pokonali Fuerth 2:1, co z pewnością ich uskrzydli.








