Spotkania derbowe są szczególne. Ostatnio meczem derbowym przez duże D na europejskiej arenie było starcie Evertonu z Liverpoolem. Teraz spora część Starego Kontynentu (za pośrednictwem stacji Eurosport 2 Wielkie Derby Śląska będą dostępne w 31 krajach) dowie się, że w Europie Środkowej – a konkretnie w Polsce – również jest pojedynek, który budzi emocje i w którym nic nie jest pewne. Potyczki Ruchu Chorzów z Górnikiem Zabrze rodzą zawsze wiele podtekstów i walka w nich jest na porządku dziennym. O tym, kiedy trzeba odpuścić i odstawić nogę, zadecyduje arbiter, gdy zagwiżdże po raz ostatni.
Chociaż na trybunach stadionu przy ulicy Cichej zabraknie kibiców zespołu dowodzonego przez Adama Nawałkę, to mecz i tak budzi emocje. Kibice w Chorzowie mobilizują się na to spotkanie już od kilku tygodni. Gdyby nie modernizacja obiektu w Chorzowie, to pewnie i kibice „Trójkolorowych” pojawiliby się na widowni. Piłkarze nie ukrywają, że także traktują tę rywalizację wyjątkowo. Zawodnicy Górnika Zabrze są szczególnie zdeterminowani, aby odnieść sukces w Chorzowie, ponieważ ostatni raz ta sztuka udała im się 16 lat temu. 27 lipca 1996 roku po dwóch golach Marka Szemońskiego Górnik Zabrze pokonał chorzowski Ruch 2:1. Honorowe trafienie dla „Niebieskich” zaliczył Mariusz Śrutwa. Od tamtej pory zabrzanie nie potrafią odczarować stadionu w Chorzowie.

Jeśli popatrzymy na poczynania obu zespołów w obecnym sezonie, zasadne wydaje się pytanie kibiców Górnika: jeśli nie teraz, to kiedy? Nakoulma i spółka w obecnym sezonie prezentują się wyśmienicie. Górnik Zabrze wraz z Legią Warszawa dzierży miano jedynych zespołów, które nie poniosły porażki w tegT-Mobile Ekstraklasy. Górnik oprócz skutecznej gry ataku jest również solidny w defensywie. W ostatnich pięciu spotkaniach zabrzanie stracili zaledwie pięć goli i zaaplikowali swoim adwersarzom 12 bramek. Według dziennikarza portalu SportoweFakty.pl, Marcina Ziacha, w Górniku Zabrze jest grupa ludzi, która ma potencjał, ale ta grupa jest jednocześnie największą niewiadomą ligi.
– W Zabrzu stworzyła się fajna paka, która tak naprawdę jest dziś największą niewiadomą ligi. Osiem meczów bez porażki musi robić wrażenie i porównania potencjału Górnika z Ruchem Chorzów z poprzedniego sezonu na pewno nie są na wyrost. Wielki udział w tym wszystkim ma Adam Nawałka, którego praca w Zabrzu przynosi z sezonu na sezon coraz lepsze efekty. Nawałka przy Roosevelta musiał zamienić się w trenerskiego jubilera, bo dostał kilka piłkarskich perełek do oszlifowania. Arkadiusz Milik to największe objawienie ligi. Formą błyszczy Prejuce Nakoulma, a drugą młodość przeżywa Aleksander Kwiek, który trafił do Górnika po tym, jak odrzucił ofertę „Niebieskich”. Zwyżkową tendencję notują też Łukasz Skorupski, Adam Danch i Paweł Olkowski, którzy na początku sezonu nie byli najmocniejszymi punktami zespołu. Jeżeli weźmiemy pod uwagę rosnącą formę drużyny Jacka Zielińskiego, w poniedziałek przy Cichej zapowiada się prawdziwy szlagier, nie tylko z tytułu starcia 14-krotnych mistrzów Polski, ale nade wszystko dwóch ciekawych zespołów – wyjaśnia Marcin Ziach.











