Istne piekło zrodziło się wczoraj na murawie El Madrigal, gdzie kolejne punkty zgubił Real Madryt. Sędzia Paradas Romero zaliczył występ poniżej wszelkiej krytyki. Trzeba jednak zaznaczyć, że mylił się na korzyść obu stron.
„Królewscy” w ciągu trzech dni stracili cztery punkty przewagi nad Barceloną, co odbija się szerokim echem w całej Europie. Wydarzenia z wczorajszego meczu z „Żółtą Łodzią Podwodną” rozwścieczyły wszystkich. Jose Mourinho i Aitor Karanka postanowili nie stawiać się na obowiązkowej pomeczowej konferencji prasowej i udali się prosto do autokaru. Jakby tego było mało, wszystkim zawodnikom zakazano udzielania wywiadów w strefie mieszanej.
Portugalczyk nie dotrwał całego spotkania do końca, ponieważ został wyrzucony z ławki trenerskiej przez sędziego Paradasa Romero. Wcześniej to samo spotkało jego asystenta, Ruiego Farię. Ostatniego gwizdka z płyty murawy nie usłyszeli również Sergio Ramos i Mesut Oezil. Ten pierwszy otrzymał dwie żółte kartki, drugi zaś bezpośrednią czerwoną za – jak ujął to w raporcie meczowym Paradas Romero – kpiące klaskanie blisko sędziego.
Ciekawie było w całym pojedynku. Arbiter nie podyktował rzutu karnego dla Villarrealu za faul Arbeloi. Potem pokazał żółtą kartkę Pepemu, który otrzymał cios w wargę, z której poleciała krew. Sędzia uważał, że Portugalczyk przesadził ze swoją reakcją, i podyktował rzut wolny dla gospodarzy.
W raporcie pomeczowym pojawiła się notka także i na jego temat. Pepe miał powiedzieć do arbitra: – Co za kradzież, skur***! – Powodem wyrzucenia z ławki trenerskiej Mourinho i Farii było zaś „oklaskiwanie arbitra z ławki”. Ostatnią kontrowersją, która chyba najbardziej zdenerwowała „Królewskich”, były rzekome dwie żółte kartki dla Marco Rubena. Arbiter broni się tym, iż w raporcie wpisał, że pierwszy kartonik z pierwszej połowy powędrował do Marcosa Senny.
Po spotkaniu nie mogło oczywiście zabraknąć wpisu na Twitterze słynącego z kontrowersyjnych uwag w kierunku sędziów rzecznika prasowego Jose Mourinho. – Proszę o ciszę i szacunek. Futbol umarł przez zatrzymanie akcji serca! [z hiszp. „paradas cardiacas” – zatrzymanie akcji serca. Arbiter wczorajszego meczu ma na imię Paradas – przyp. red.] – napisał Eladio Parames.










