Koniec serii Borussii Dortmund


Borussia Dortmund, która mogła pobić dziś dwa rekordy Bundesligi, przegrała w samej końcówce meczu z Eintrachtem Frankfurt. Gola na wagę trzech punktów dla gospodarzy zdobył Theofanis Gekas.


Udostępnij na Udostępnij na

Drużyny wystąpiły przed kompletem publiczności na stadionie we Frankfurcie, a gospodarze już na początku stworzyli sobie świetną okazję, jednak Alexander Meier nie wykorzystał dezorientacji Matsa Hummelsa. Poza tym jednym błędem Borussia starała się grać do przodu i spełniać założenia taktyczne. Tempo meczu było jednak dość słabe i niewiele działo się po obu stronach. Choć to goście mieli przewagę w posiadaniu piłki i kontrolowali przebieg spotkania, niewiele było ofensywnych akcentów w początkowej fazie gry.

Po pół godziny obudzili się gospodarze. Najpierw niecelnie strzelał Halil Altintop, chwilę później bramkarza Borussii przetestował jednak Theofanis Gekas. Po rzucie rożnym strzelał jeszcze Clark, ale piłka przeszła minimalnie obok bramki. Po kilku minutach Amerykanin znowu miał dobrą okazję, kolejny raz jednak minimalnie przestrzelił z dystansu. Borussia otrząsnęła się wreszcie i jeszcze przed przerwą miała kilka dobrych okazji na zdobycie bramki. W 40. minucie strzelić nie umiał Mario Götze, w 44. rzut wolny Sahina przeszedł tuż nad poprzeczką, a minutę później nie trafił Lucas Barrios. Na przerwę drużyny schodziły więc przy bezbramkowym remisie.

Druga połowa również rozpoczęła się od dobrej akcji gospodarzy. Köhler strzelał z dystansu, a posłana przez niego w kierunku bramki piłka przeszła minimalnie obok celu. Po drugiej stronie strzał Antonio da Silvy zablokował Tzavellas. Spotkanie zrobiło się ciekawsze, oba zespoły zaczęły odważniej atakować. Piłka już nie zatrzymywała się w środku pola, ale często była przerzucana od bramki do bramki. Coraz lepiej pokazywał się Nuri Sahin, który w 63. minucie ładnie zagrał do Kagawy, jednak jego strzał obronił Ralf Fährmann. Chwilę później po rzucie rożnym Eintracht uratowała poprzeczka.

Borussia, która zyskała przewagę, dążyła do zdobycia pierwszej bramki spotkania, przez co Jürgen Klopp postawił na ofensywę i wprowadził do gry Jakuba Błaszczykowskiego i Roberta Lewandowskiego. Pierwszy z Polaków miał udział w najlepszej okazji Borussii na zdobycie prowadzenia – w 86. minucie zagrał do Lucasa Barriosa, a ten uderzał niepilnowany z siedmiu metrów i przestrzelił. W odpowiedzi na tę akcję padła wreszcie pierwsza bramka, jednak po drugiej stronie boiska. Jung zagrał w pole karne, Fenin odegrał do niepilnowanego Gekasa, który nie miał przed sobą żadnego ze zdezorientowanych obrońców „BVB” i z trzynastu metrów strzelił prosto do bramki.

Bramka ta była dla Gekasa już czternastą, przez co wyszedł na prowadzenie w klasyfikacji strzelców. Borussia Dortmund przegrała natomiast drugi raz w tym sezonie (poprzednio miało to miejsce w pierwszej kolejce).

Komentarze
~Marcin77 (gość) - 15 lat temu

Istne frajerstwo...Szkoda mi tylko Polaków w
Dortmundzie ;/

adriano7 (gość) - 15 lat temu

..... - tyle w temacie

~Bendro (gość) - 15 lat temu

Borussia za bardzo rzuciła wszystko na ofensywę i
to się zemściło. Co najwyżej zdobyli by chociaż
ten 1 pkt. Ale nie można cały czas wygrywać. BVB i
tak ma miażdżącą przewagę punktową nad swoimi
rywalami w tabeli.

~123 (gość) - 15 lat temu

http://marecki-dojava.blogspot.com/

adamek1990 (gość) - 15 lat temu

Nie ma co się przejmować, nawet przy zwycięstwie
aptekarzy Borussia będzie liderować z
ośmiopunktową przewagą. Konsekwentnie trzeba
zdobywać punkty, nie trzy to chociaż jeden. Nie ma
sensu się rzucać na rywala w końcówkach bo to
często się kończy powiedzonkiem "Złapał
węgrzyn, tatarzyna" :D

Najnowsze