Przed nami pierwsza odsłona wyjątkowego starcia. Na Anfield dojdzie do pojedynku dwóch topowych zespołów. Liverpool, który w poprzednim sezonie radził sobie fantastycznie w Lidze Mistrzów, teraz ma również szansę, żeby po raz pierwszy w erze Premier League zdobyć mistrzostwo Anglii. Tych wszystkich sukcesów nie byłoby, gdyby nie Juergen Klopp, który już niejednokrotnie w swojej karierze trenerskiej potrafił zaleźć za skórę Bawarczykom.
Niemiecki trener Liverpoolu z żadnym innym klubem nie mierzył się częściej niż z Bayernem Monachium. W ciągu 14 lat pracy trenerskiej w Niemczech (Mainz, Borussia Dortmund) Klopp prowadził swoje ekipy w 29 spotkaniach przeciwko Bayernowi we wszystkich rozgrywkach. Bilans nie jest co prawda na plus (9 zwycięstw, 4 remisy, 16 porażek), ale trenując Borussię Dortmund, potrafił zdetronizować monachijskiego hegemona i dwa razy z rzędu zdobył mistrzostwo Niemiec, co było świetnym wyczynem.
Niemiec każde trofeum w swojej trenerskiej karierze zdobył kosztem Bayernu (2 mistrzostwa, 1 Puchar Niemiec, 2 Superpuchary Niemiec). W przypadku tych najważniejszych rozgrywek mogło być podobnie. W 2013 roku doszło do niemieckiego finału w Lidze Mistrzów. Tym razem górą byli Bawarczycy. Teraz Klopp znowu spotyka się ze swoimi dawnymi rywalami.
Forma niczym kobieta – zmienną jest
Klopp Kloppem, ale o losach tego dwumeczu przesądzą przede wszystkim fantastyczni piłkarze po obu stronach. Gracze Liverpoolu jeszcze w momencie losowania 1/8 finału Ligi Mistrzów byli w wyśmienitej formie i pewnie przewodzili stawce w Premier League. Jednakże w rok 2019 „The Reds” nie weszli zbyt dobrze. O ile w meczach z Crystal Palace czy Brighton mieli jeszcze sporo szczęścia i wygrali mimo nie najlepszej postawy, o tyle dwa remisy z Leicester i West Hamem spowodowały, że Manchester City, który ma rozegrany jeden mecz więcej niż „The Reds, jest nowym liderem Premier League. Liverpool pragnie pierwszego mistrzostwa od 1990 roku, jednak nikt w mieście Beatlesów nie odpuści również batalii w Lidze Mistrzów.
– Obecnie forma Liverpoolu jest sporą niewiadomą i trudno by było za nią poręczyć. W ostatnich trzech spotkaniach ligowych „The Reds” tylko raz zdobywali komplet punktów. Co prawda ostatnie zwycięstwo nad Bournemouth było bardzo przekonujące, ale spora liczba kontuzji w zespole pozwala się martwić nadchodzącym meczem. Mowa o absencji takich piłkarzy jak Joe Gomez. Trent Alexander Arnold zapewne zagra w tym spotkaniu, ale nie wszedł jeszcze w rytm meczowy po niedawnym urazie. Virgil van Dijk, ostoja zespołu, pauzuje za kartki, a występ Dejana Lovrena nie jest pewny. Trudno o większe kłopoty w defensywie, które chętnie wykorzystałby Robert Lewandowski, najlepszy strzelec fazy grupowej Ligi Mistrzów. Możliwe, że Klopp znów będzie zmuszony do wystawienia na obronie kogoś z dwójki Fabinho-Henderson – powiedział Michał Urbański – administrator fanpage’a na Facebooku o nazwie Liverpool FC Polska.
Kłopoty z defensywą Liverpoolu może wykorzystać rozpędzający się Bayern. Obecnie Bawarczycy tracą tylko trzy punkty do literującej Borussii Dortmund, a kryzys z początku sezonu wydaje się zażegnany. Co prawda podopieczni Niko Kovaca nie grają pięknie, ale są niezwykle skuteczni i dobrze punktują. W pięciu ligowych meczach w 2019 roku zgarnęli łącznie 12 punktów, ulegli jedynie Bayerowi Leverkusen. Robert Lewandowski również jest ostatnio w bardzo dobrej dyspozycji, co nas szczególnie cieszy. Krytyczne słowa, które powiedział o Polaku Dietmar Hamann, jeszcze mocniej zmotywowały kapitana naszej kadry.










