Dla Borussii Dortmund wtorkowy rewanż z Realem Madryt może być jednym z ważniejszych meczów ostatnich kilkunastu lat. Dlatego też kibice BVB na wieść o kontuzjach w zespole, nie mają najszczęśliwszych min.
Borussia Dortmund stanie przed szansą wywalczenia awansu do finału Ligi Mistrzów. Zaliczka z pierwszego meczu wydaje się być wystarczająca, jednak ewentualne osłabienie ekipy Juergena Kloppa może pomóc „Królewskim” w odrobieniu straty z Signal Iduna Park. Obecnie najgorzej jest z Łukaszem Piszczkiem, który już w meczu z Realem zszedł z boiska z grymasem bólu na twarzy. Okazało się, że kontuzja jest na tyle poważna, że w meczu z Fortuną nie ma mowy o grze. Pod znakiem zapytania stoi również wtorkowy pojedynek.
Żeby tego było mało, może się okazać, że to nie koniec kontuzji w drużynie. Ilkay Gundogan oraz Mario Goetze po meczu z Realem również narzekają na problemy ze zdrowiem.
– W meczu ligowym żaden z nich nie był w stanie zagrać. Musimy uzbroić się w cierpliwość i mieć nadzieję, że na Real będą już w pełni sił – powiedział trener Juergen Klopp.