LFA Szczecin co prawda jest krótko na rynku, jednak bardzo szybko się rozwija. Klub ze stolicy województwa zachodniopomorskiego lideruje w rozgrywkach III ligi kobiet, a jego celem jest awans na wyższy poziom. Postanowiliśmy wziąć pod lupę świeżo powstały kobiecy klub i porozmawiać z kapitan drużyny, Katarzyną Tarnowską.
– Ladies Football Academy to Nowa Jakość Kobiecej Piłki Nożnej w Naszym Mieście Szczecin. Akademia została stworzona z Pasji i dla Pasji wszystkich Dziewczyn i Kobiet w Naszym regionie, w którym rośnie zapotrzebowanie na Kobiecą Piłkę Nożną – pisze na swojej stronie klubowej LFA Szczecin. Natomiast o to, co się kryje za tym hasłem, zapytaliśmy Katarzynę Tarnowską.
Swego czasu zawodniczka Ekstraligi, a obecnie piłkarka LFA Szczecin opowiedziała nam wiele ciekawych rzeczy odnośnie do funkcjonowania klubu. Od działania grup młodzieżowych i seniorek, po prowadzenie kont drużyny w social mediach. Zapraszamy na rozmowę.
Skąd się wzięła u Ciebie miłość do piłki nożnej?
Już od najmłodszych lat grałam na podwórku ze starszymi o 8–9 lat chłopakami, więc to było dla mnie wtedy duże przeżycie, że mogę i oni chcą ze mną grać. Co prawda na początku stałam na bramce, przez co do teraz boję się piłki, broniąc (śmiech)… Tak jak mówię, zaczęło się to od grania z chłopakami na dworze i do tej pory tak zostało.
Masz takiego zawodnika, na którym się wzorujesz?
Z polskich piłkarzy od zawsze kimś takim był Kamil Grosicki. Może to dlatego, że jest ze Szczecina? Imponował mi jako młody zawodnik. Do tej pory staram się oglądać jego mecze w Anglii i śledzić jego grę. Występujemy też na tej samej pozycji, i to jest nasza wspólna cecha, ale stylem gry bardzo mocno się różnimy. Imponuje mi on niesamowicie szybkością. Natomiast ze światowego topu imponuje mi Cristiano Ronaldo. To, że doszedł do wszystkiego ciężką pracą, powinno być wzorem dla każdego.
Podpatrzyłaś może u któregoś z tej dwójki coś, co sama wykorzystujesz na boisku?
Zagranie zewnętrzną częścią stopy bądź krzyżakiem u Grosika (śmiech). Jednak na meczu staram się tego nie robić, ale na treningach się zdarza, więc można powiedzieć, że to moje ulubione z ich zagrań.
Dlaczego wybrałaś LFA Szczecin?
Nowy klub, nowe możliwości. Ja mogę się dużo nauczyć, ale też i mogę swoim doświadczeniem pomóc młodszym dziewczynom. Oprócz tego przyciągnęła mnie tu praca trenerki grup młodzieżowych. Chcemy tutaj stworzyć fajną akademię, która pozwoli dziewczynkom się rozwijać. Zapotrzebowanie w regionie jest duże, a niestety brakuje takich ekip.
Na jakim aspekcie skupiacie się w szkoleniu młodych piłkarek?
Najmłodsza grupa to dziewczynki 4–6 lat, więc jest to bardziej zabawa ogólnorozwojowa. Przede wszystkim chcemy zaszczepić w nich miłość do sportu, nie tylko do piłki nożnej. Nie ukrywam, nie gramy tam tylko w piłkę, dużo się dzieje z piłką, ale dużo też jest elementów związanych z koszykówką, tak aby po prostu czerpały z tego radość. Wśród starszych dziewczynek, 7–9 lat, też staramy się zaszczepiać ducha sportu. Takiej miłości do sportu. Nie muszą być one super piłkarkami, ale ważne, aby były dobrymi ludźmi i skupiamy się nie tylko na tym, aby wychowywać świetne zawodniczki, ale przede wszystkim, aby były fajnymi i uczciwymi ludźmi.











