Karol Borys może jeszcze tego lata odejść z Westerlo. Jak informuje belgijski „Nieuwsblad”, klub szuka rozwiązania dla 19-letniego pomocnika, który nie znajduje się obecnie w planach zespołu. Borys wystąpił w tym sezonie tylko raz i może zmienić klub przed zamknięciem okna transferowego.
W raporcie dotyczącym sytuacji wszystkich klubów Jupiler Pro League przed końcem letniego okna transferowego „Nieuwsblad” wymienił Borysa w gronie zawodników, dla których Westerlo chce znaleźć rozwiązanie. Obok Polaka wskazano również Afonso Patrao oraz doświadczonego Sergiya Sydorchuka.
Według belgijskiego „Nieuwsblad” Borysowi trudno obecnie liczyć na regularne występy w KVC Westerlo. 19-latek pojawił się w tym sezonie na boisku tylko raz – w spotkaniu z Union Saint-Gilloise dostał zaledwie dziesięć minut. W kolejnych ligowych meczach z Genkiem, Lommelem i Zulte Waregem nie znalazł się nawet w kadrze meczowej.
Karol Borys nie przebił się w Belgii
Borys trafił do Westerlo w lutym 2024 roku ze Śląska Wrocław. Belgowie zapłacili za młodego pomocnika około dwóch milionów euro, wiążąc z nim spore nadzieje. Wychowanek Śląska był wówczas jednym z najciekawszych polskich zawodników młodego pokolenia. Jeszcze przed transferem interesowały się nim między innymi Manchester United i PSV.
Karol Borys był bardzo wysoko na listach skautingowych akademii Manchesteru United. Był też na testach w tym samym czasie co Lucas Bergvall. Dziś możemy sobie porównać, gdzie oni dzisiaj są. Nie będę ukrywał, że Karol mógł, a nawet powinien znaleźć się w United. Zebrał na testach… pic.twitter.com/WWvsIgeCU1
— Tomasz Cwiakala (@cwiakala) December 2, 2025
Rzeczywistość okazała się jednak zdecydowanie trudniejsza. Po transferze w lutym 2024 roku Borys rozegrał w Westerlo zaledwie cztery spotkania i spędził na boisku 43 minuty. Szybko stało się jasne, że trudno będzie młodemu Polakowi przebić się w belgijskiej drużynie. Latem klub szukał dla niego najlepszej opcji i finalnie zdecydował się na wypożyczenie go do słoweńskiego NK Maribor.
Dwa lata w Mariborze nie przyniosły przełomu
W Słowenii Borys spędził dwa kolejne sezony. W pierwszym z nich rozegrał łącznie 19 spotkań, w tym 14 w rozgrywkach ligowych. Jednak tylko część z nich rozpoczął w podstawowym składzie. Jego rozwój dodatkowo zahamowała kontuzja palca u nogi, której doznał pod koniec listopada. Uraz okazał się na tyle poważny, że według danych serwisu Transfermarkt Borys pauzował aż przez 165 dni i opuścił 20 meczów.
Mimo tego urazu NK Maribor zdecydował się na przedłużenie wypożyczenia o kolejny rok. Była w klubie wiara, że Borys może po wyleczeniu urazu wnieść coś dobrego do gry drużyny. W sezonie 2025/26 Polak jednak również nie zdołał wywalczyć sobie tam mocnej pozycji. W rozgrywkach ligowych uzbierał 11 występów, zdobywając dwie bramki, ale większość spotkań rozpoczynał na ławce rezerwowych. Do tego doszedł jeden występ w pucharze Słowenii i jeden w eliminacjach Ligi Konferencji. (źródło: Transfermarkt)

Po powrocie do Westerlo jego sytuacja nie uległa poprawie. Belgowie jeszcze wiosną sygnalizowali, że nie są przekonani do pozostawienia Polaka w kadrze. „Nieuwsblad” pisał wówczas, że Borys nie przekonał podczas dwóch wypożyczeń do Mariboru, a jego przyszłość w klubie stała pod znakiem zapytania.
Westerlo chce znaleźć mu nowy klub
Teraz sprawa stała się jeszcze bardziej konkretna. KVC Westerlo chce rozwiązać problem zawodników, którzy nie otrzymują minut albo nawet wypadają poza kadrę, a jednym z nich jest właśnie Borys. Oznacza to, że Polak może zmienić klub jeszcze tego lata.
To ważny moment dla kariery zawodnika, który kilka lat temu uchodził za jednego z największych talentów w Polsce. Borys w wieku zaledwie 15 lat zadebiutował w ekstraklasie w barwach Śląska Wrocław, a jego potencjał sprawił, że szybko znalazł się na radarach zagranicznych klubów. Sam jeszcze w 2023 roku przekonywał, że chce przede wszystkim regularnie rozwijać się poprzez grę.
Dziś jego priorytet powinien być dokładnie taki sam. Najważniejsze teraz będzie znalezienie klubu, w którym 19-latek rzeczywiście zacznie regularnie pojawiać się na boisku. Jeżeli miałby to być klub w Belgii, to czasu na znalezienie nowego pracodawcy jest niewiele. W tym kraju okno transferowe zamyka się w czwartek 3 września o godzinie 23:59. Na szczęście jeszcze w kilku krajach okno pozostaje otwarte i daje to jakieś możliwości. A może ktoś z Polski spojrzy w jego stronę? Niczego nie można wykluczać.