Podopieczni Antonio Conte zainkasowali komplet punktów w starciu z ekipą Torino. Podczas tych zawodów dwie żółte kartki zobaczył Kamil Glik. Również ważne zwycięstwa zanotowały ekipy Fiorentiny i Romy. Dlatego walka o europejskie puchary zapowiada się bardzo ciekawie.
Torino – Juventus
Derby Turynu to zawsze dla tego miasta wyjątkowy mecz. Piłkarze obu ekip zdają sobie sprawę z rangi tego spotkania i zrobią wszystko, żeby przechylić szalę zwycięstwa na korzyść swojej drużyny. Podopieczni Antonio Conte byli w lepszej sytuacji, gdyż ta wygrana przybliży ich do mistrzowskiego tytułu. Natomiast zespół ze Stadio Olimpico di Torino zanotował ostatnio lekki spadek formy i nad strefą spadkową ma siedem punktów przewagi.

Od początku spotkania było widać, że jest to coś więcej niż mecz. Piłkarze Juventusu starali się wychodzić pressingiem na połowie rywala, by kontrolować przebieg wydarzeń na murawie. Drużyna Torino nie zamierzała łatwo złożyć broni. W 5. minucie Mario Santana został powalony w polu karnym, ale arbiter nie zdecydował się podyktować stałego fragmentu gry dla gospodarzy. Podopieczni Antonio Conte mieli doskonałą okazję, żeby objąć prowadzenie podczas niedzielnych zawodów. Mirko Vucinić uderzył z pola karnego, lecz piłka nie trafiła w światło bramki.
W zespole gospodarzy była widoczna duża niefrasobliwość, gdyż zbyt łatwo tracili piłkę na rzecz swojego rywala. W 19. minucie Arturo Vidal pokusił się o strzał z szesnastki, ale Gillet wypiąstkował futbolówkę przed siebie. Później golkipera Torino uratowali defensorzy, którzy wybili piłkę z dala od własnego pola karnego. Kilka minut później podopieczni Giampiero Ventury mieli okazję, aby wyjść na prowadzenie. Jednakże Rolando Bianchi główkował nad poprzeczką. Piłkarze „Starej Damy” nie zamierzali się poddawać. Stephan Lichtsteiner dograł świetnie piłkę w pole karne do Mirko Vucinicia, a ten oddał strzał, który nie powędrował w światło bramki. Obie ekipy dwoiły się i troiły, ale do przerwy na Stadio Olimpico di Torino było bez goli.
W drugiej połowie Juventus od pierwszych minut ruszył na bramkę rywala. Mirko Vucinić pokusił się o strzał, ale Czarnogórzec został zablokowany i goście mieli rzut rożny. Podczas tych zawodów piłkarze obu ekip nie bali się odstawić nogi. Czerwona kartka wisiała w powietrzu dla któregoś z piłkarzy, ale arbiter po nią nie sięgał. Arturo Vidal starał się niezmiernie, aby zdobyć gola dla swojej drużyny. Natomiast dwukrotnie Kamil Glik zablokował jego strzał i akcje „Starej Damy” paliły na panewce. Podopieczni Antonio Conte dłużej utrzymywali się przy piłce, lecz nic znaczącego z tego nie wynikało.
Juventusowi brakowało pomysłu na kreowanie swoich sytuacji. Jednak gospodarze nie potrafili tego wykorzystać. Podczas tych zawodów sędzia kilkukrotnie był zmuszony pokazać zółty kartonik. W 78. minucie Kamil Glik trącił łokciem Arturo Vidala, za co arbiter ukarał Polaka żółtą kartką. W końcówce tego spotkania Torino miało okazję do zdobycia gola. Cerci uderzał z „szesnastki”, ale Buffon przytomnie interweniował. W 85. minucie impas został przełamany przez piłkarzy gości. Claudio Marchisio świetnie podał do Vidala, a Chilijczyk potężnym uderzeniem z 20 metrów pokonał bramkarza Torino. W 90. minucie za drugą żółtą kartkę wyleciał z boiska Kamil Glik. W doliczonym czasie gry Marchisio dobił ekipę gospodarzy. Włoch uderzył z pola karnego tak precyzyjnie, że futbolówka wylądowała w siatce. Podopieczni Antonio Conte wygrywają to spotkanie 2:0.
Palermo – Inter
Nie od dziś wiadomo, że drużyna Palermo walczy o utrzymanie, dlatego każdy punkt jest na wagę złota. Natomiast zespół Interu jest znany z tego, że traci punkty z niżej notowanymi rywalami. Jednakże tydzień temu z Parmą podopieczni Andrei Stramaccioniego okazali się lepsi.
W 10. minucie wynik otworzył Josip Ilicić. Słoweniec kolejny raz stanął na wysokości zadania i uradował sympatyków zgromadzonych na Stadio Renzo Barbera. W tym spotkaniu arbiter często był zmuszony sięgać po kartki. W drugiej części spotkania goli nie zobaczyliśmy i ten mecz odzwierciedlił się pomyślnie dla ekipy Palermo.
Wygrywając, gospodarze zrobili wyraźny krok w przód, by się utrzymać. Natomiast Inter odwrotnie. Klub z Lombardii kolejną porażką oddalił się od europejskich pucharów.
Roma – Siena
Drużyna Romy potrzebowała trzech punktów, by liczyć się w walce o europejskie puchary. Natomiast goście walczą o utrzymanie i punkty dla nich są bardzo cenne.
Jednak od początku spotkania pazur pokazała ekipa Romy. W pierwszej połowie gospodarze prowadzili trzema trafieniami i kontrolowali przebieg tego spotkania. Jednakże w drugiej części dołożyli czwarte trafienie. Na listę strzelców wpisał się Osvaldo i to on ustalił wynik tego meczu.
Chievo – Genoa 0:1
Parma – Lazio 0:0
Sampdoria – Fiorentina 0:3
Osval 3 strzelil