Juventus pokonał Milan 2:1, jednak mistrzowie Włoch przez większość meczu grali pod dyktando Milanu. Zespół z Mediolanu przeprowadził kilka dobrych akcji, a Krzysztof Piątek pierwszą z nich mógł wykorzystać już w 4. minucie. Napastnik Milanu pokonał dziś Wojtka Szczęsnego jeden raz, ale to nie wystarczyło, aby wywieźć z Turynu punkty.
Zespół Szczęsnego nie potrafił odnaleźć się niemal przez całą pierwszą połowę. AC Milan przeważał, przejął inicjatywę, co zaowocowało bramką Piątka. Wraz z nadejściem drugiej połowy gracze „Starej Damy” obudzili się. Mimo że ekipa „Rossonerich” nadal miała wyraźną przewagę na boisku, straciła dwie bramki i wypuściła z rąk cenne punkty. Solidny mecz rozegrał Szczęsny, a Piątek dopisał kolejne trafienie na swoje konto i dogonił Quagliarellę w klasyfikacji strzelców Serie A.
Przy okazji Juventus pobił dziś rekord – jeszcze nigdy wcześniej żadnej drużynie nie udało się uzbierać 84 punktów po 31 spotkaniach.
Milan w końcu imponuje stylem
Znowu to zrobił. Nieważne gdzie i przeciwko jakiej drużynie gra, Krzysztof Piątek nie przestaje strzelać. Tym razem ofiarą polskiego napastnika padł Juventus z Wojciechem Szczęsnym w bramce. Polak po szybko rozegranej akcji popisał się fantastycznym uderzeniem. Na pochwałę zasługuje jednak cała drużyna Milanu. Mimo porażki trudno doszukiwać się negatywów w grze mediolańczyków. Oprócz pojedynczych zagrań zawodnicy spisali się dziś bardzo dobrze, zostawiając na boisku serce.
A jak to wygląda z drugiej strony? Juventus bez kontuzjowanego Ronaldo prezentował się bardzo marnie na tle rywala. Szczególnie było to widać w pierwszej połowie. Zespół mógł stracić bramkę już na samym początku spotkania, ale strzał Piątka z główki był niecelny. Natomiast przy bramce na 0:1 obrońcy jakby stanęli, a Piątek wdarł się w pole karne „Starej Damy” i pokonał Szczęsnego.











