Juventus po niezwykle zaciętym spotkaniu, które wymagało dogrywki, żeby wyłonić zwycięzcę, wygrywa 2:1 z Milanem. Gola na wagę awansu zdobył w 95. minucie Mirko Vucinić. W następnej fazie rozgrywek „Stara Dama” zmierzy się z Lazio Rzym.
W drugim ćwierćfinale krajowego pucharu zmierzyły się ze sobą Juventus Turyn i AC Milan, co zapowiadało ogromne emocje, gdyż są to niezwykle utytułowane drużyny. W sumie zdobyły one Puchar Włoch 15 razy, z czego dziewięć razy uczynili to piłkarze z Turynu. To, że zawodnicy tych ekip spotkali się w tak wczesnej fazie turnieju, z pewnością budziło sporo emocji. W poprzedniej rundzie oba zespoły wygrały, nie tracąc gola. Mediolańczycy pokonali Regginę Calcio 3:0, a ich dzisiejsi rywale wygrali z Cagliari 1:0. Na zwycięzcę tej pary czekało już Lazio Rzym, które wczoraj rozbiło Catanię 3:0, więc w półfinale szykował nam się kolejny hit. Obaj trenerzy nie podchodzili do tego starcia całkiem poważnie, ponieważ wystawili nieco rezerwowy skład. Nie zmienia to jednak faktu, że pojedynek zapowiadał się naprawdę ciekawie.

Gospodarze, osłabieni brakiem między innymi Pirlo i Buffona, nie zamierzali odpuszczać i ostro zaatakowali rywali już od pierwszych minut. Milan z kolei skupił się na poczynaniach ofensywnych i od razu konstruował ciekawe akcje. Po strzale Ambrosiniego w 3. minucie tylko wspaniała interwencja Storariego uratowała „Juve” od straty gola. To wydarzenie było jak zimny prysznic dla turyńczyków, którzy po chwili ruszyli z odpowiedzią. Przejęli inicjatywę i ku uciesze kilkudziesięciu tysięcy kibiców, rozpoczęli atak pozycyjny. Szybko się to zemściło, bo z kontrą wyszli piłkarze Milanu. Po znakomitej akcji skrzydłem Boatenga i wycofaniu piłki do tyłu, a także przepuszczeniu jej przez Pazziniego idealny strzał oddał El Shaarawy. Najlepszy strzelec mediolańczyków w tym sezonie bardzo ładnym uderzeniem tuż przy słupku pokonał golkipera i mieliśmy bardzo szybko, bo już w 6. minucie, 1:0 dla gości.
Bliski wyrównania był już 120 sekund później Matri. Po centrze Giovinco Włoch główkował, szukając długiego rogu bramki Amelii, ale minimalnie chybił. Juventus nie zamierzał składać broni i dalej wściekle atakował. Od początku był to mecz, na który patrzyło się z wielkim zainteresowaniem. W 11. minucie Acerbi w głupi sposób stracił piłkę i musiał się ratować faulem w okolicach 25. metra od swojej bramki. Pod nieobecność Pirlo do futbolówki podszedł Sebastian Giovinco i pięknym strzałem pokonał Amelię. Kto powiedział, że tylko Pirlo potrafi zdobywać takie gole? Młody Włoch uderzył przepięknie nad murem i piłka przeleciała obok bezradnego bramkarza gości. Mieliśmy 1:1, a mecz dopiero się rozkręcał. Bramka wyraźnie pobudziła Juventus, który przycisnął rywala. Świetnie poczynał sobie Giovinco, siejący popłoch na skrzydle i szukający kolegów w polu karnym. Zapał Milanu ostudziło wyrównanie, lecz nie można było zapominać o jego niezwykle groźnych kontratakach.












