Po raz pierwszy w tym sezonie w jedenastce kolejki mamy liczną reprezentację Realu Madryt. „Los Blancos” rozbili Deportivo i zaprezentowali się z naprawdę niezłej strony. Najlepszym graczem został za to barcelonista, który swoim występem przeciwko Sevilli wzbudził w nas mieszane uczucia.
Tono Rodriguez – kolejny świetny mecz golkipera Granady. W meczu z Celtą Hiszpan był zdecydowanie najjaśniejszym punktem swojej drużyny. Andaluzyjczycy nie grają w tym sezonie za dobrze, tracą sporo bramek, ale jakoś powolutku ciułają punkty. Gdyby na bramce stał ktoś inny niż Tono, mogłoby być naprawdę tragicznie.

Sergio Ramos – Jose Mourinho podobno przesunął defensora na prawą stronę bloku obronnego za karę. Nie wiemy, ile prawdy jest w tych dywagacjach. Wiemy za to, że pochodzący z Camas zawodnik zagrał przeciwko Deportivo znakomicie. Był jak Arbeloa, tylko że szybszy, silniejszy, lepszy technicznie i groźniejszy.
Pepe – portugalski stoper Realu Madryt zdobył bramkę w meczu z „El Depor” i przez całe spotkanie robił krzywdę rywalom. Kupiony z FC Porto brutal czasami ma gorsze dni, ale gdy jest w formie, to po prostu nie ma na świecie siły, która mogłaby go zatrzymać.
Filipe Luis – Brazylijczyk od czasu przybycia do Madrytu Diego Simeone gra po prostu znakomicie. W starciu z Espanyolem na lewej flance dzielił i rządził. Pojawiał się w polu karnym przy każdej akcji swojej drużyny, a później sprintem wracał, by wspomóc kolegów. I tak przez calutki mecz. Z jednego końca boiska na drugi.
Cesc Fabregas – gracz kolejki. Nie oceniamy tego, czy Katalończyk powinien się zachowywać tak, jak się zachował w starciu z Garym Medelem. Gdybyśmy to oceniali, Cesc pewnie by się w jedenastce nie znalazł. Dwa gole w cudem wygranym meczu z Sevillą robią jednak swoje. Fabregas długo nie mógł przełamać niemocy strzeleckiej, ale na szczęście ta przeklęta passa to już przeszłość. Wychowanek Barcelony gra coraz lepiej. Oby nie była to chwilowa zwyżka formy.
David Zurutuza – Bask zapuścił wąsy. To najważniejsza informacja na jego temat. Zapuścił wąsy, które wyglądają prześmiesznie. Poza tym wychowanek Realu Sociedad jest w życiowej formie. W środku pola jest nie do zatrzymania. W meczu z Athletikiem Bilbao Zurutuza w pojedynkę obnażył wszystkie wady „Los Leones”.












