Po raz drugi z rzędu Maciej Jankowski zagrał w meczu Ruchu w roli zmiennika i po raz drugi z rzędu zdobył gola. Zdaje się, że napastnik Ruchu dochodzi do siebie po okresie posuchy. Po meczu z GKS-em Bełchatów popularny „Jankes” przyznał, że nadzieję, iż „Niebiescy” będą się teraz piąć w górę ligowej tabeli.
Zwycięstwo nad GKS-em było Waszym trzecim z rzędu w lidze. Jakie są odczucia z tym związane?
Na szczęście udało nam się znowu wygrać mecz. Jesteśmy zadowoleni, cała drużyna ciężko na to pracowała i mam nadzieję, że tak będzie dalej i podtrzymamy swoją dobrą passę.
Można powiedzieć, że Twoja bramka była taka trochę z niczego. Wydawało się, że nie jesteście w stanie stworzyć akcji, po której zdobędziecie gola. To jednak rywale mieli nieco więcej sytuacji w końcówce.
Zdecydowanie mieli sytuacje, ale nam dopisało szczęście. Mam nadzieję, że nawet w takich meczach będzie się nam udawało punktować.
Przy zdobytym golu mierzyłeś?
Prawdę mówiąc, na początku miałem parę myśli, aby uderzać na siłę, bo był to dość ostry kąt. Ale w końcu zdrowy rozsądek wziął górę.
Przy golu pomógł Ci chyba Arek Piech.
Tak. Właśnie on przeskoczył nad piłką i zmylił tym chyba bramkarza.
Czy Wasze kolejne zwycięstwo to objaw, że Ruch będzie się piął w górę tabeli?

Miejmy nadzieję. Każdy myślał, że jesteśmy zdecydowanym faworytem przed tym meczem. Na szczęście udało nam się wygrać, ale nie przyszło to bardzo łatwo, więc przed każdym spotkaniem powinniśmy się koncentrować, walczyć równie dobrze i z równie dobrym skutkiem.
Starzyński to zawodnik, którego będzie trzeba teraz mocno podnieść na duchu? Czy ma raczej mocną psychikę?
Myślę, że ma mocną psychikę. Umiejętności ma w sumie lepsze niż psychikę i na pewno sobie poradzi. Jak pamiętam, to zawsze, odkąd przyszedłem do Ruchu, mówiłem, że ma umiejętności większe niż na ekstraklasę. Jego styl to bardziej liga hiszpańska.
Z Chorzowa – Łukasz Pawlik/iGol.pl











