
Napastnik pochodzący z Żabna, który w Bruk-Bet Termalice Nieciecza grał także w obronie, zanim wrócił do Ekstraklasy przez GKS Jastrzębie.
Pochodzi z Żabna, niedaleko Niecieczy. Zaczynał jako boczny obrońca, a jego pierwszą piłkarską koszulką była ta z nazwiskiem Roberto Carlosa.
W grudniu 2012 roku przeszedł z Unii Tarnów do pierwszoligowej Termaliki. W Niecieczy występował również na środku obrony, a Piotr Mandrysz przy pierwszym występie w podstawowym składzie ustawił go na lewej stronie defensywy. Ten okres cenił za możliwość podpatrywania bardziej doświadczonych piłkarzy zarówno w klubie, jak i poza boiskiem.
Po grze w Garbarni Kraków i powrocie z wypożyczenia do Radomiaka pojechał na testy do GKS-u Jastrzębie. Garbarnia pozwoliła mu uwierzyć, że poradzi sobie w I lidze, a pobyt w Jastrzębiu utwierdził go w przekonaniu, że może wrócić do Ekstraklasy. Jak sam wspominał, przy kolejnych wyborach wraz z menedżerami stawiał na szansę regularnej gry, a nie na najwyższe zarobki. Z Jastrzębia trafił do Łódzkiego Klubu Sportowego, ponownie dostając szansę na najwyższym szczeblu. W ŁKS-ie dobrze czuł się w grze kombinacyjnej i uważał, że pomaga drużynie pracą w pressingu.
Ze Stali Mielec przeniósł się do Resovii po tym, jak Leszek Ojrzyński przekazał mu, że nie pasuje do jego koncepcji napastnika. Przy wyborze Rzeszowa ważna była dla niego także bliskość rodziny: po narodzinach syna mógł wracać w środku tygodnia do żony i dzieci.
W styczniu 2024 roku wrócił do Bruk-Bet Termaliki Nieciecza, a w 2025 roku pozostał w klubie jako zawodnik drugiej drużyny. We wrześniu 2026 roku, po rocznej przerwie od gry na pierwszoligowym szczeblu, wszedł na boisko w meczu pierwszego zespołu z Lechią Gdańsk.
Za swoją mocną stronę uważa grę głową i wyczucie momentu wyjścia do piłki. Sam przypuszcza, że w odpowiednim nabiegu mogła mu pomóc siatkówka, w którą rekreacyjnie grał z kolegami.
17
z 990 możliwych
0
0





