Resovia Rzeszów w poprzednim sezonie była beniaminkiem i jej cel stanowiło wywalczenie utrzymania w lidze. To się udało wykonać, ale nadchodzące rozgrywki będą takie same dla rzeszowiaków. Przede wszystkim trzeba będzie walczyć o byt. „Sovia” ma jeden z najmniejszych budżetów na zapleczu ekstraklasy i raczej na cud w postaci walki o awans nikt nie liczy. Zapowiada się kolejny trudny rok dla ekipy ze stolicy województwa podkarpackiego.Na początku 2021 roku Resovia Rzeszów zajmowała ostatnie miejsce w tabeli Fortuny 1. Ligi. Przez wiosnę udało się poprawić swój los i zająć 16. miejsce. Kolejny sezon będzie znacznie trudniejszy. Z ligi tym razem spadnie więcej niż jeden zespół. Dla „Sovii” cel się nie zmieni. Pozostanie nim utrzymanie na zapleczu ekstraklasy. O to łatwo nie będzie. Dlatego wykonano lekkie przemeblowanie składu.
Przygotowanie do sezonu
Wakacje były krótkie. Zaledwie dwa tygodnie i Resovia Rzeszów wróciła do treningów, które rozpoczęły się 28 czerwca. Tradycyjnie zaczęło się od badań wytrzymałościowych i pierwszego rozruchu. W planach rzeszowiacy mieli do 7 lipca korzystać z przyległej infrastruktury, a później wyjechali na obóz przygotowawczy do Sanoka. Zanim udali się na południe, to zagrali dwa sparingi. Pierwszy w Kielcach z Hapoelem Beer Sheva, a drugi w Rzeszowie z Siarką Tarnobrzeg. Bezpośrednio po nich wyjechano na obóz.
- Hapoel Beer Sheva 2:1,
- Siarka Tarnobrzeg 3:1,
- FC Kosice 3:1,
- Wisła Kraków 2:1,
- Hutnik Kraków 2:1.
Radosław Mroczkowski może być zadowolony. Jego zespół rozegrał pięć sparingów i w każdym wygrywał. Na obozie przygotowawczym Resovia testowała kilku zawodników, którzy ostatecznie zostali w zespole z Rzeszowa. Szczególnie może cieszyć zwycięstwo w Arłamowie z Wisłą, które pokazało gotowość „Sovii” do nadchodzącego sezonu. Zanim jednak wrócimy do ligowej rywalizacji, to rzeszowiaków czeka jeszcze towarzyski mecz w Krakowie z Wieczystą. Zostanie on rozegrany 24 lipca.
Transfery
Na rundę wiosenną Resovia Rzeszów musiała w trybie pilnym wzmocnić drużynę, aby móc uratować swój byt w 1. lidze. Po sezonie wcale nie było spokojniej i znowu trzeba było porozglądać się za wzmocnieniami. Ale zanim o nich, to trzeba zacząć od strat. Z klubu odszedł bramkarz, Karol Dybowski, który trafił do Chrobrego Głogów. Stolicę województwa podkarpackiego opuścił jeszcze Kamil Słaby, przechodząc do Sandecji Nowy Sącz. Do Pogoni Siedlce trafił Cezary Demaniuk, który początkowo przygotowywał się z „Sovią” do gry w nowym sezonie.
Drużynę opuścili jeszcze Kamil Radulj i Jakub Perska. Obaj zasilili szeregi Stali Stalowa Wola, ale ten drugi na zasadzie wypożyczenia. Nie przedłużono kontraktów z czwórką graczy. , , i są wolnymi zawodnikami, ale wciąż nie znaleźli nowego domu.












