Po odejściu Daniego Ramireza naturalnym zastępcą miał zostać sprowadzony w jego miejsce Antonio Dominguez. Problemy strzeleckie miał rozwiązać kolejny zawodnik z Półwyspu Iberyjskiego imponujący skutecznością podczas obozu w Turcji – Samu Corral. Rzeczywistość pokazała, że pierwszy z Hiszpanów potrzebuje więcej czasu na pełną aklimatyzację, a drugi w środowisku ekstraklasowym nie potrafi się jak na razie odnaleźć. Zaistniała sytuacja sprawiła, że w klubie wyłonili się inni, nieoczywiści liderzy beniaminka.
Pierwszy mecz wiosny zarówno Wróbel, jak i Ratajczyk zaczynali w Warszawie na ławce. Obaj szansę dostali dopiero w spotkaniu z Wisłą Płock. I obaj zaczęli przekonywać do siebie trenera. Z Pogonią Szczecin młodzieżowiec ŁKS-u zagrał już od pierwszej minuty, były napastnik GKS-u Jastrzębie w przerwie zmienił zaś bezużytecznego Corrala i miejsca w składzie już od tego czasu nie oddał. Przed kluczowym meczem z Koroną Kielce jeden i drugi mają pewne miejsce w zespole, a ich dyspozycja w meczu z bezpośrednim rywalem w walce o utrzymanie może okazać się ponownie kluczowa.
Wielki talent na polską skalę
Z ŁKS-u odszedł Piotr Pyrdoł, Jan Sobociński ze składu został wyparty przez duet Dąbrowski – Gracia, zatem rolę etatowego młodzieżowca musiał przejąć Sajdak lub Ratajczyk. Większym zaufaniem został obdarzony pierwszy z nich i w dwóch meczach, w których grał, zdecydowanie nie pękł. Sęk w tym, że Ratajczyk poczuł się dodatkowo zmotywowany brakiem gry od początku w pierwszych dwóch wiosennych spotkaniach i dając świetną zmianę przeciwko Wiśle Płock, przekonał do siebie trenera Moskala. I jego zaufanie budował w kolejnych dwóch meczach, stając się ważnym zawodnikiem zespołu, dla którego status młodzieżowca nie jest obecnie powodem, dla którego dostaje szanse od trenera.
Niespełna 18-latek imponuje przede wszystkim pewnością w grze, nawet w pewnym stopniu zdrową bezczelnością. Niejeden tak młody zawodnik podchodzi do dużo starszych i bardziej doświadczonych rywali z piłkarskim respektem i pohamowaniem odwagi. W słowniku Ratajczyka pojęcie „strach” nie istnieje. Sposób jego grania nie różni się od tego, co prezentował, grając w juniorach. Podkreśla to jego trener z akademii ŁKS-u: – Od początku był to dla mnie ogromny talent, który ma wielki luz z piłką, i teraz prezentuje już to w ekstraklasie.
Więcej o młodzieżowcach ŁKS-u tutaj:












