
Szybki skrzydłowy, który w dogrywce finału baraży wypracował Koronie Kielce gola na awans, a sezon później był jej najlepszym strzelcem.
Urodził się 25 maja 1996 roku w Bydgoszczy. Jest wychowankiem Zawiszy Bydgoszcz.
W juniorach słyszał głównie pochwały i zapewnienia o talencie. Sam przyznawał później, że rozbudziło to oczekiwania, które zderzyły się z seniorską piłką, gdzie liczy się to, co zawodnik daje drużynie od razu.
W lipcu 2014 roku podpisał z Zawiszą pierwszy zawodowy kontrakt, na trzy lata, choć interesowały się nim kluby zagraniczne. Dyrektor sportowy Łukasz Skrzyński widział w nim przyszłego zawodnika podstawowego składu, a w dalszej perspektywie reprezentanta Polski. W Ekstraklasie zadebiutował w 2014 roku w meczu ze Śląskiem Wrocław, a po spadku Zawiszy zaczął regularnie grać w I lidze.
W kwietniu 2016 roku, dzień przed meczem Pucharu Polski z Legią Warszawa, w którym liczył na występ, wracał po treningu do samochodu razem z kolegą z drużyny Maciejem Koną. Na wewnętrznej drodze przy stadionie potrąciło ich auto prowadzone przez kobietę. Łukowskiego wyciągano spod samochodu. W szpitalu stwierdzono potłuczenia i po godzinie wypuszczono go do domu, ale następnego ranka ledwo mógł się ruszać. Dokładniejsze badania zlecone przez klub wykazały pęknięcia w lędźwiowym odcinku kręgosłupa.
Sezon 2015/16 był dla niego skończony, a na początku zastanawiał się, czy w ogóle wróci do piłki. Obyło się bez operacji. Pęknięte kości musiały się zrosnąć, więc głównie leżał w łóżku, a przerwa w treningach trwała trzy, cztery miesiące. Potem Zawisza wycofał się z rozgrywek i Łukowski, jeszcze dochodząc do siebie po urazie, musiał szukać nowego klubu.
Latem 2016 roku podpisał kontrakt z Wisłą Płock, zagrał dla niej w Pucharze Polski i szybko trafił na wypożyczenie do Olimpii Grudziądz. W pierwszej rundzie mało grał, a trener Olimpii na niego nie stawiał. Zimą chętnie zmieniłby klub, ale ponieważ zagrał już mecz pucharowy dla Wisły, mógł tylko wrócić na ławkę w Płocku albo zostać w Grudziądzu, gdzie też prawdopodobnie siedziałby na ławce. Został w Olimpii, wiosną wywalczył miejsce w składzie i zaczął strzelać, dlatego po powrocie do Wisły nie wysyłano go już na kolejne wypożyczenia.
W Wiśle spędził dwa sezony. W pierwszym meczu Kibu Vicuñi w roli trenera płockiego zespołu wyszedł w podstawowym składzie, strzelił dwa gole Zagłębiu Lubin, a w ostatniej akcji złamał kość w stopie po starciu z Filipem Jagiełłą. Jagiełło zarzucał mu wtedy symulowanie, ale po obejrzeniu powtórek przeprosił. Łukowski pauzował półtora miesiąca. Sam oceniał, że w Płocku miewał lepsze momenty, ale nie grał na poziomie, który pozwoliłby mu zostać w Ekstraklasie. W 2019 roku odszedł z Wisły.
W lipcu 2019 roku wrócił do Olimpii, tym razem na zasadzie transferu definitywnego. Pod koniec sierpnia Miedź Legnica wykupiła go, korzystając z klauzuli w jego kontrakcie. Jesienią 2020 roku trener Miedzi Jarosław Skrobacz wybierał na skrzydła Pawła Tupaja i Joana Romána, a Łukowski był głównie rezerwowym. W lutym 2021 roku rozwiązał kontrakt za porozumieniem stron.
Łukowski mówił, że przez lata brakowało mu pewności siebie: na treningach i w sparingach wypadał dobrze, a w meczach o punkty nie potrafił pokazać umiejętności. Pracował z trenerem mentalnym, ale za najważniejsze uznawał zaufanie trenerów i zejście do I ligi po odejściu z Płocka: tam zaczął regularnie strzelać gole i asystować.
Pod koniec lutego 2021 roku, tuż przed wznowieniem rozgrywek, przeszedł do pierwszoligowej Korony Kielce. Głównym powodem był dla niego trener Maciej Bartoszek, ale ten stracił posadę po trzech wiosennych meczach bez zwycięstwa. Pod wodzą tymczasowego trenera Kamila Kuzery Łukowski strzelił pierwszego gola dla Korony, dającego zwycięstwo nad GKS-em Tychy. Potem zespół przejął Dominik Nowak, który wcześniej sprowadził go do Miedzi, a gol Łukowskiego z Zagłębiem Sosnowiec dał Nowakowi pierwsze zwycięstwo w roli trenera Korony. W Koronie wyraźnie odżył. We wrześniu 2021 roku podpisał nowy, trzyletni kontrakt, choć interesowały się nim kluby Ekstraklasy.
Wiosną 2022 roku, po przyjściu trenera Leszka Ojrzyńskiego, nie zawsze był pierwszym wyborem. 29 maja 2022 roku w finale baraży z Chrobrym Głogów wszedł z ławki przed drugą częścią dogrywki. W końcówce dogrywki, przy stanie 2:2, pobiegł z piłką skrzydłem, minął obrońcę i podał do Jacka Kiełba, który strzelił gola na 3:2 i awans do Ekstraklasy.
Sezon 2022/23 był jego trzecim podejściem do Ekstraklasy. Zakładał, że jeśli i tym razem się nie uda, trudno mu będzie zaistnieć w elicie. Już w 1. kolejce, 16 lipca 2022 roku, strzelił w 82. minucie gola w zremisowanym 1:1 meczu z Legią Warszawa, a w 3. kolejce trafił efektownym strzałem z dystansu w meczu ze Śląskiem. 2 października 2022 roku w Białymstoku Jagiellonia w geście fair play pozwoliła Koronie wyrównać: Łukowski przebiegł z piłką kilkadziesiąt metrów i bez przeszkód wbił ją do bramki.
Dopiero w Koronie zaczął regularnie wykonywać rzuty karne; wcześniej w seniorskiej piłce podchodził do jedenastki tylko raz, w Olimpii. W lutym 2023 roku był w czołówce klasyfikacji strzelców Ekstraklasy. Sezon skończył jako najlepszy strzelec Korony, ex aequo z Josué czwarty w klasyfikacji strzelców ligi i drugi wśród Polaków po Kamilu Grosickim. 27 maja 2023 roku, w ostatniej kolejce, strzelił trzeciego gola w wygranym 3:0 meczu z Widzewem w Łodzi, który zapewnił Koronie utrzymanie. Po meczu mówił, że po rundzie jesiennej drużynę skreślano.
W sierpniu 2023 roku, po trzech meczach nowego sezonu, zerwał na treningu więzadło krzyżowe przednie w lewym kolanie. 21 sierpnia przeszedł rekonstrukcję w łódzkiej klinice i pauzował ponad siedem miesięcy. Wrócił do gry wiosną 2024 roku, a 30 czerwca 2024 roku skończył mu się kontrakt z Koroną.
W czerwcu 2024 roku podpisał kontrakt z Widzewem Łódź. Mówił, że przekonał go konkretny plan powrotu klubu do najlepszych lat, rozmowy z dyrektorem sportowym Tomaszem Wichniarkiem i to, że trener Daniel Myśliwiec bardzo chciał go w drużynie. W oficjalnym debiucie, 22 lipca 2024 roku w Mielcu, strzelił gola na 1:1 ze Stalą. Po udanym początku przyszły słabsze mecze, a w ostatniej minucie spotkania z Lechią w Gdańsku nie wykorzystał sytuacji sam na sam z bramkarzem. Później nie odzyskał już formy, a latem 2025 roku nie pojechał z Widzewem na obóz przygotowawczy.
W lipcu 2025 roku odszedł z Widzewa i podpisał dwuletni kontrakt z GKS-em Katowice. W styczniu 2026 roku przeszedł do pierwszoligowej Polonii Bytom, gdzie trenerem był Patryk Czubak, z którym pracował w Widzewie, a w składzie grał Grzegorz Szymusik, jego partner z awansu Korony. W czerwcu 2026 roku Polonia nie przedłużyła z nim kontraktu.
To ofensywny pomocnik i skrzydłowy, szybki i przebojowy, z wyraźnym ciągiem na bramkę. Sam mówił, że najlepiej czuje się na skrzydle, najczęściej grał na lewym, ale zna też prawą stronę. W Koronie często szarżował lewą flanką i schodził do środka, żeby uderzyć na bramkę. Grywał też jako drugi napastnik i wolał grać w parze napastników niż jako jedyny.
Dominik Nowak, który prowadził go w Miedzi i Koronie, wymieniał jako jego atuty dynamikę, szybkość, uderzenie z dystansu i stałe fragmenty gry. Rzuty karne były jego mocną stroną od juniorów. Jako nastolatek opierał grę na szybkości i technice, grał efektownie i lubił ośmieszać rywali, a słabszą stroną były warunki fizyczne w starciach z rosłymi stoperami.
Sam mówił, że nie unika brania ciężaru gry na siebie i lubi decydować o wynikach. Najlepiej grał, gdy miał pewne miejsce w składzie i czuł zaufanie trenera; w roli rezerwowego radził sobie gorzej.
Grał w młodzieżowych reprezentacjach Polski U-18, U-19 i U-20. W U-19 wyszedł w podstawowym składzie na mecz z Włochami 9 września 2014 roku, a w U-20 wszedł z ławki w meczu z Włochami 23 marca 2016 roku w Turnieju Czterech Narodów.
| Sezon | Klub | Rozgrywki | M | Min | Gole | Asysty |
|---|---|---|---|---|---|---|
| 2025/2026Betclic 1 liga | Polonia Bytom | Betclic 1 liga | 10 | 233 | 0 | 0 |
| 2025/2026PKO BP Ekstraklasa | GKS Katowice | PKO BP Ekstraklasa | 4 | 56 | 0 | 0 |
| 2025/2026Puchar Polski | GKS Katowice | Puchar Polski | 2 | 97 | 0 | 0 |





