W Manchesterze City Jadon Sancho nie mógł liczyć na szansę gry w pierwszym zespole, więc w poszukiwaniu regularnych występów zdecydował się na transfer do Borussii Dortmund. Po niemal dwóch sezonach na boiskach Bundesligi eksplozją talentu Anglika zaczął zachwycać się cały świat. Z nieoszlifowanego diamentu stał się jednym z czołowych atakujących globu, który jako absolutna gwiazda powróci do Premier League. Być może już w nadchodzącym oknie transferowym.
Mimo wyróżniania się na tle pozostałych młodych graczy Jadon Sancho nie otrzymał szansy w pierwszym zespole Manchesteru City. Kadra „The Citizens” pełna gwizd światowego formatu sprawiała, że w komponowanie nastoletnich zawodników do drużyny nie było priorytetem Pepa Guardioli. Anglik nie zamierzał jednak czekać na zmianę sytuacji. Po udanym sezonie w barwach młodzieżowych zespołów klubu z Etihad Stadium, w którym zanotował we wszystkich rozgrywkach dwadzieścia trafień, postanowił odejść. Zainteresowanych potencjalnym transferem nie brakowało szczególnie wśród innych czołowych klubów Premier League. Szanse na sprzedaż zawodnika do przedstawiciela angielskiej ekstraklasy były jednak iluzoryczne.
–Kupowanie angielskich zawodników jest mądrym pomysłem, ale nigdy nie mieliśmy szans na pozyskanie Jadona Sancho. Nie jesteśmy ślepi – widzieliśmy i podobało nam się jak grał. Potem pomyśleliśmy, czy uda nam się go pozyskać? Odpowiedź brzmiała – nie. Dlatego, że angielskie kluby nie sprzedają zawodników innym angielskim klubom – wspominał w lutym o zainteresowaniu transferem zawodnika w rozmowie z „The Guardian” Jürgen Klopp.
Problemów z przeprowadzeniem transakcji nie miała za to Borussia Dortmund. Klub z Signal Iduna Park ostatniego dnia letniego okna transferowego pozyskał utalentowanego nastolatka za kwotę prawie siedmiu milionów funtów. W zespole „Borussen” Jadon Sancho w końcu miał zrealizować olbrzymi potencjał. Mało kto jednak przypuszczał, że stanie się to w tak ekspresowym tempie.
Jak Jadon Sancho zadziwił świat
Z racji trwającego już sezonu Bundesligi sztab szkoleniowy Borussii Dortmund bardzo powoli wprowadzał Anglika do pierwszego zespołu. Treningi z drużyną Petera Bosza Jadon Sancho łączył z występami w młodzieżowej drużynie oraz ekipie rezerw klubu z Signal Iduna Park. Pierwsze minuty w niemieckiej ekstraklasie rozegrał dopiero pod koniec października. Walce o miejsce w wyjściowej jedenastce przeszkodziła jednak kontuzja więzadła.
Już teraz jest niewiarygodnie dobry. Mimo że jest bardzo młody odgrywa decydującą rolę w Borussii Dortmund. Lucien Favre o Jadonie Sancho
Mimo że Anglik szybko wrócił do gry, to po zaledwie trzech kolejnych występach w Bundeslidze uraz uległ odnowieniu. Debiutancki sezon na niemieckich boiskach poza samą końcówką kampanii utalentowany nastolatek mógł spisać na straty. Sześć ostatnich spotkań rozgrywek wystarczyło jednak by Jadon Sancho zaprezentował nieprzeciętne umiejętności. Bramka oraz trzy asysty stanowiły obiecujący prognostyk przed kolejnym sezonem.









