Napoli czeka w najbliższym czasie trudny okres. Gra na zmianę w lidze oraz w europejskich pucharach wymusi na szkoleniowcu zespołu „Partenopei”, Walterze Mazzarrim, wybór rozgrywek, na które musi postawić. Nie ma co ukrywać, że drużyna z Neapolu to jeszcze nie ten zespół, który może z równym skutkiem rywalizować zarówno w krajowych rozgrywkach, jak i na europejskiej arenie.
Ostatnie tygodnie nie były najlepszym okresem dla zespołu z południowych Włoch. Napoli nie gromadziło punktów, co w konsekwencji spowodowało, że drużyna spadała o kilka szczebli w ligowej tabeli. Szanse na ugranie czegoś konkretnego w lidze znikały tak szybko jak spaghetti z talerza we włoskiej restauracji. Czy zatem teraz jest ten okres, aby trener podjął decyzję o skupieniu się w najbliższych dniach tylko i wyłącznie na zbliżającym się dużymi krokami meczu z Chelsea Londyn?

Nie ma wątpliwości, że w ciągu ostatnich lat Walter Mazzarri dokonał cudów z drużyną. Debiut w Lidze Mistrzów jest tego najlepszym potwierdzeniem. Jednak co było, a nie jest, nie pisze się w rejestr. Obecnie grupa wybitnie uzdolnionych piłkarzy, którzy znajdują się w składzie Napoli, potrzebuje nowej inspiracji, aby móc osiągnąć coś więcej. Zawodnicy Napoli nie mają już szans na to, żeby zdobyć scudetto. Dlatego dla dobra zespołu dobrze by było, aby Mazzarri walczył w końcu o trofea. W związku z tym rywalizacja o Coppa Italia oraz awans do kolejnej rundy rozgrywek powinny być priorytetem dla klubu zarządzanego przez Aurelio De Laurentiisa.
Strata neapolitańczyków do miejsca gwarantującego start w Lidze Mistrzów w następnym sezonie wynosi osiem punktów. Gdyby Napoli awansowało do finału Pucharu Włoch – co wcale nie jest takie pewne – zagwarantowałoby sobie grę w Europa League. W związku z tym puchary są już w marcu na wyciągnięcie ręki. Bo z pozostałych półfinalistów Juventus i Milan niemalże na pewno zapewnią sobie grę w Champions League, do końca sezonu rywalizując o tytuł najlepszej drużyny Włoch w sezonie 2011/2012. Czy to jednak będzie spełnieniem dla takich piłkarzy jak Cavani, Hamsik czy Lavezzi?
Nie ma tutaj jasnej odpowiedzi. W takim przypadku szklanka zawsze jest do połowy pełna lub do połowy pusta. Puchary na następny rok mogą być co prawda szybko zapewnione, jednak chyba nie o to w tym wszystkim chodzi. Wiadomo przecież, że kopalnią pieniędzy jest elitarna Champions League, a nie jakaś tam Europa League. To spotkania we wtorkowe i środowe wieczory przyciągają na stadiony oraz przed odbiorniki telewizyjne rzesze fanów. Szczególnie jeśli chodzi o Włochy. Jest to kraj na tyle specyficzny, że mimo iż piłka nożna traktowana jest tam jak druga religia, to jednak włoski kibic jest niezwykle wymagający i żeby pojawić się na stadionie, musi mieć ku temu jasne argumenty. Jeśli ich nie ma, to naturalnie nie odwróci się od drużyny, ale śledzić ją będzie w domu przed telewizorem, słuchając przy okazji grupy ekspertów od calcio.
Małe szanse na wywalczenie trzeciego miejsca w Serie A powodują, że już teraz wielu piłkarzy Napoli zastanawia się nad tym, czy nie zmienić otoczenia. Co może ich zatrzymać? Prawdopodobnie człowiek, który wszystkim po kolei wbije do głowy, że jeszcze nie wszystko stracone. Co Walter Mazzarri miał zrobić w klubie z San Paolo, już zrobił. Wycisnął swoimi metodami szkoleniowymi z tego materiału wszystkie soki. Teraz pora na kogoś, kto może z klubem tworzyć kolejne cuda. Taką osobą może być posiadający bogate trenerskie CV siwowłosy, charyzmatyczny były selekcjoner „Squadra Azzurra” – Marcelo Lippi. Pora zamknąć pewien rozdział i skupić się na pisaniu czegoś nowego. Lippi wniósłby świeżość w grę Napoli. Natomiast Walter Mazzarri mógłby szukać swojego szczęścia w klubie, który ma ostatnio nie mniejsze problemy niż Napoli, czyli w Interze Mediolan. I wilk byłby syty, i owca cała. A przede wszystkim to wszystko dobrze wpłynęłoby na całą włoską piłkę.
lippi wniesie taka swiezosc do napoli, jaka wniosl do
wloch, ktore spiep****. daj spokoj, widac ze fan
juve, faworyzujac lippiego to tak widac ze az oczy
bola. jak mozna mowic ze wplynie to dobrze na wloska
pilke, albo wniesie swiezosc jak ten stary cap nie
potrafi trenowac, swiezosc wnosza nowi, mlodzi
trenerzy, z nowymi koncepcjami a nie dziadki ktore
jada na nazwisku
"lippi wniesie taka swiezosc do napoli, jaka wniosl
do wloch, ktore spiep****."
I wygrał z nimi Mistrzostwo Świata w 2006 roku.
Udowadnia to jaki z niego "stary cap" który "nie
potrafi trenować".
Z Twojego "komentarza" wynika że nie znasz się na
piłce nożnej ani na ortografii.