Ilja Szkuryn nie zraził się po pierwszym, zupełnie nieudanym podejściu i latem tego roku powrócił na nasze podwórko z nadzieją na krok do przodu w swojej karierze. Po perspektywicznego snajpera sięgnęła ekipa trenera Kamila Kieresia. Klub z Podkarpacia od awansu do elity przed trzema laty potrafi świetnie odbudowywać bądź wyciskać maksimum możliwości z zawodników występujących na szpicy, zatem przeprowadzka nad dolinę Wisłoki wydaje się przemyślanym wyborem. Czas na wyjście na prostą.
24-latek urodzony w Witebsku to zawodnik z obiecującym CV. Nie każdy pierwszy lepszy zagraniczny piłkarz w wieku młodzieżowca może zanotować trafienia dla CSKA Moskwa, a jednak Ilji Szkurynowi w 2020 roku udało się to trzykrotnie. Rok wcześniej napastnik został przecież wyraźnym królem strzelców rodzimej Wyszejszaja Lihi z dorobkiem 19 goli, do których dołożył siedem asyst.
Rundę przed pierwszym wypożyczeniem do klubu naszej ekstraklasy, Białorusin występował na zasadach transferu czasowego w Dynamie Kijów. Gracz z rocznika 1999 nie był pierwszym wyborem trenera Mircei Lucescu, w trzynastu występach nie zdołał trafić do siatki, ale co pomogło przykuć uwagę – zapisał sobie aż pięć ostatnich podań przy bramkach. Poza tym poznał smak Ligi Mistrzów, w której w starciach z Benfiką czy Bayernem, wybiegał w pierwszym składzie.
Skomplikowana częstochowska przygoda
Zespół ze stolicy Ukrainy przepełnił się ogniwami występującymi na pozycji numer dziewięć i Szkurynowi trzeba było szukać nowego kierunku. Na europejskim rynku przez wielu był i wciąż jest kojarzony z powodów pozaboiskowych, a konkretnie krytyki ustroju we własnej ojczyźnie i odmowy występów w reprezentacji do czasu zmian. Sam zawodnik nie jest typem charakteru, który chciałby na tym „jeździć” i nie wraca w te tematy.
Przez wybuch wojny, oczy dyrektorów i skautów w naszych czołowych klubach często spoglądały w stronę naszej sąsiedniej Premier League. Bardzo duża grupa miała możliwość przeprowadzki nad Wisłę i spora część z niej skorzystała. Pod Jasną Górę trafił Vladyslav Kochergin, który był dogadywany jeszcze przed inwazją Rosjan i jest dziś jednym z liderów drużyny. W czasie intrygującego wyścigu o mistrzostwo z Lechem i Pogonią, wiadome było, że pozycja napastnika jest do wzmocnienia, a kandydatów nie powinno zabraknąć. Po stronie Białorusina również istniała chęć znalezienia ciekawego środowiska, gdzie walczy się o ambitne cele:











